
Od kilku tygodni trwa walka o wyjaśnienie przyczyn intensywnego zakwitu sinic na Jeziorze Tuchomskim. Mieszkańcy oraz Stowarzyszenie na rzecz Jeziora Tuchomskiego konsekwentnie nagłaśniają problem i kierują kolejne zawiadomienia do instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska.
Sinice na Jeziorze Tuchomskim pojawiły się pod koniec czerwca . To niebezpieczne organizmy - stanowią poważne zagrożenie dla ludzi i zwierząt. Kontakt z zanieczyszczoną wodą lub wdychanie aerozolu może wywołać od lekkich podrażnień skóry i oczu po ostre zatrucia pokarmowe , uszkodzenia wątroby i układu nerwowego.
O zakwicie sinicowym od kilku tygodni informuje Stowarzyszenie na rzecz Jeziora Tuchomskiego - publikuje kolejne informacje o przebiegu sprawy i zachęca mieszkańców do zgłaszania swoich uwag odpowiednim instytucjom .
Zdaniem przedstawicieli Stowarzyszenia głównym problemem jest dopływ zanieczyszczeń do jeziora od strony Warzna , gdzie do Jeziora Tuchomskiego poprzez rzekę Mulk odprowadzane są ścieki z oczyszczalni w Kielnie.
Jak podkreślają społecznicy, presja zaczyna przynosić efekty.
Lawina pism między urzędami
Po zgłoszeniach mieszkańców oraz Stowarzyszenia korespondencja trafiła do wielu instytucji, m.in. gmin Żukowo, Szemud i Przodkowo, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz Wód Polskich.
Sami przedstawiciele Stowarzyszenia z przekąsem komentowali przebieg postępowania.
Jednocześnie informują, że kolejne przekazania sprawy do właściwych organów są niezbędne, by doprowadzić do rzeczywistych kontroli.
Wskazują na oczyszczalnię w Kielnie
Stowarzyszenie zwraca uwagę na dane dotyczące oczyszczalni ścieków w Kielnie. Jak przypomina, obiekt został oddany do użytku w 1997 roku jako mechaniczno-biologiczna oczyszczalnia o przepustowości 220 m³ ścieków na dobę.
Według danych przywoływanych przez organizację już w 2020 roku oczyszczalnia obsługiwała 1511 mieszkańców , czyli wielokrotnie więcej, niż zakładano podczas jej projektowania. Dodatkowo skuteczność usuwania fosforu miała wynosić około 73 proc., podczas gdy dla ochrony jezior zaleca się poziom 90-95 proc.
Społecznicy wskazują, że właśnie fosfor jest jednym z głównych czynników sprzyjających rozwojowi sinic.
Są pierwsze efekty
W najnowszej aktualizacji z 14 lipca Stowarzyszenie poinformowało, że Pomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska przekazał sprawę do Regionalnego Dyrektora Gospodarki Wodnej Wód Polskich w Gdańsku.
Jak zaznaczają społecznicy, to właśnie Wody Polskie posiadają szerokie kompetencje dotyczące kontroli zrzutów do wód, pozwoleń wodnoprawnych oraz oceny stanu jezior.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"31121"}
W opublikowanej informacji czytamy, że WIOŚ zwrócił się do tej instytucji o zajęcie się sprawą zgodnie z jej kompetencjami, co ma obejmować m.in. kontrolę oczyszczalni w Kielnie oraz cieku rzeki Mulk.
Stowarzyszenie podziękowało również radnej gminy Szemud Wiolecie Przybojewskiej-Antosik za zaangażowanie w sprawę. Jak poinformowano, radna skierowała szczegółowe pytania do Wód Polskich oraz Gminnego Przedsiębiorstwa Komunalnego w Szemudzie dotyczące m.in. rzeczywistego obciążenia oczyszczalni, ewentualnych awarii, zrzutów awaryjnych oraz wyników badań jakości ścieków i wód.
Społecznicy zwracają także uwagę na zapisy oficjalnych dokumentów samorządowych. Jak przypominają, w "Prognozie oddziaływania na środowisko do Planu Ogólnego Gminy Szemud" na lata 2025-2026 Jezioro Tuchomskie zostało ocenione jako znajdujące się w złym stanie ekologicznym i chemicznym.
Dokument wskazuje, że osiągnięcie wymaganych celów środowiskowych jest zagrożone, a jedną z głównych przyczyn jes t eutrofizacja wywołana nadmiernym dopływem biogenów, przede wszystkim azotu i fosforu.
Trzymają rękę na pulsie
Stowarzyszenie na rzecz Jeziora Tuchomskiego deklaruje, że nie zamierza kończyć swoich działań . Organizacja zapowiada monitorowanie kolejnych decyzji Wód Polskich, WIOŚ i innych instytucji oraz regularne informowanie mieszkańców o postępach.
Jak podkreślają społecznicy, Jezioro Tuchomskie jest wspólnym dobrem trzech gmin i jego stan ma znaczenie nie tylko dla rekreacji, ale również dla lokalnego środowiska przyrodniczego.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Express Kaszubski