
Związek Rybaków Polskich zwróci się z prośbą do prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie przygotowywanej ustawy nakładającej dodatkowe obowiązki na armatorów. Nowelizacja przewiduje m.in. wyższe kary za przekroczenie limitów połowowych oraz obowiązek założenia monitoringu na kutrach.
Zdaniem Grzegorza Hałubka, prezesa stowarzyszenia, może to doprowadzić wielu armatorów na skraj bankructwa i w rezultacie wywołać protesty. – To jest naplucie w twarz polskim rybakom. Taki pomysł nie przeszedłby w Danii czy Szwecji. Tam państwo chroni obywateli, a nie uprzykrza im życie. Ta ustawa przyspiesza likwidację polskiej floty. Urzędnicy chcą osiągnąć cel kosztem bankructwa rybaków – dodaje. Kutry rybackie z Ustki (Fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik) KAMERY I NADAJNIKI GPS W obawie przed kolejnymi wydatkami rybacy od roku starali się wpłynąć na pracę zespołu nowelizującego ustawę, której głównym celem jest wdrożenie unijnych przepisów dotyczących kontroli połowów. Wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami dla armatorów. Chodzi m.in. o sprawniejsze raportowanie działalności połowowej, monitorowanie ruchu statków rybackich, zdalne monitorowanie elektroniczne, kontrolę mocy silników, pojemności magazynów czy ważenie wyładowanych ryb. Najwięcej emocji budzi obowiązek ciągłego monitorowania kutrów o długości poniżej 12 metrów. Takie statki będą wyposażone w nadajniki, które muszą działać nieprzerwanie podczas każdego wyjścia na połowy. Dane będą zapisywane w Centrum Monitorowania Rybołówstwa. Większe jednostki mają zostać wyposażone w kamery rejestrujące cały przebieg pracy na morzu, a za wszelkie przerwy w rejestracji obrazu lub działaniu nadajnika rybacy będą musieli ponieść konsekwencje w postaci surowych mandatów. – W sytuacji, kiedy mamy problemy na Bałtyku z sygnałem GPS przez hybrydowe działania Rosji, my będziemy ponosić tego negatywne konsekwencje. To kolejny przykład braku logiki tych zapisów. Największym problemem jest to, że sami rybacy mają zapłacić za wszystkie urządzenia służące do ich kontroli. Wielu armatorów już nie stać na utrzymanie załóg, a co dopiero na kolejne inwestycje – wyjaśnia prezes Stowarzyszenia Rybaków Polskich. Kutry rybackie w Ustce (fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik) ZAKAZ ZMIANY SIECI POŁOWOWYCH Projekt ustawy został już przyjęty przez Radę Ministrów i trafił do Sejmu. Jak zapewniają przedstawiciele resortu odpowiedzialnego za rybołówstwo, celem nowelizacji jest dostosowanie prawa do unijnych regulacji dotyczących kontroli jednostek. W jej ramach ma zostać wprowadzony zakaz zmiany narzędzi połowowych podczas jednego rejsu. Dotychczas załogi kutrów miały na pokładzie kilka zestawów sieci rybackich i w zależności od warunków mogły je stosować, a zmiany rejestrowały w formie pisemnej w tzw. dziennikach połowowych. Po zmianach załogi będą mogły korzystać tylko z jednego rodzaju sieci. KRYZYS NA BAŁTYKU Pomimo unijnego wsparcia wielu rybaków nie stać na utrzymanie jednostek, ponieważ od lat w Morzu Bałtyckim brakuje ryb. Dlatego coraz więcej armatorów decyduje się na złomowanie kutrów. Zdaniem części rybaków nowe przepisy mogą okazać się ostatnim gwoździem do trumny całego polskiego rybołówstwa. Posłuchaj rozmowy: https://radiogdansk.pl/wp-content/uploads/2026/07/ROZMOWA_-_Grzegorz_Halubek-Prezes-Stowarzyszenia-Rybakow-Polskich-.mp3 Łukasz Kosik/ak/puch
Źródło: Radio Gdańsk