
Wiele zarzutów Zarzuty, jakie usłyszał Paweł N., układają się w trzy grupy. Pierwsza to seria epizodów ze ściąganiem ukraińskich flag - z domów prywatnych, a w jednym przypadku z budynku urzędowego, połączona z przemocą i groźbami wobec osób na tle narodowościowym. Druga dotyczy zniszczenia zabytku
Chwile grozy w Gdańsku. Rozbili się o falochron
Znaleziono ciało obywatela Ukrainy. Są wyniki sekcji
Ma ratować życie. URWIS po raz pierwszy na wodzie
Wiele zarzutów
Zarzuty, jakie usłyszał Paweł N., układają się w trzy grupy. Pierwsza to seria epizodów ze ściąganiem ukraińskich flag - z domów prywatnych, a w jednym przypadku z budynku urzędowego, połączona z przemocą i groźbami wobec osób na tle narodowościowym. Druga dotyczy zniszczenia zabytku - krakowskiego teatru. Trzecia, już w odrębnym postępowaniu, to przemoc domowa wobec partnerki, przez którą oskarżony trafił do aresztu po raz drugi.
Pan Paweł N. jest oskarżony o 14 przestępstw. To są przestępstwa związane ze stosowaniem przemocy w celu zmuszenia do określonego zachowania - chodzi o ściąganie flag Ukrainy z obiektów prywatnych, budynków mieszkalnych, a w jednym przypadku z budynku urzędowego. Do tego dochodzi stosowanie przemocy wobec innych osób, znieważanie na tle narodowościowym i stosowanie przemocy na tym tle. To postępowanie obejmuje 14 zarzutów i łączy sprawy z Gdyni oraz dwa postępowania z Krakowa. Mówi Agnieszka Kotłowska, prokurator Prokuratury Rejonowej w Gdyni
Osiem lat za kratami
Za sam czyn dotyczący zniszczenia zabytku Nazarowi grozi nawet osiem lat więzienia. to jednak ustawowe widełki, a nie konkretne żądanie prokuratury, które ma zapaść dopiero w toku procesu:
Będziemy oczywiście żądali uznania oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów. To, jaka zapadnie kara, zależy od tego, jak będzie przebiegało postępowanie i jaka będzie postawa oskarżonego - czy pojawią się na przykład przeprosiny albo skrucha. Czyn z ustawy o ochronie zabytków jest zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, ponieważ doszło do zniszczenia teatru w Krakowie. Dzień wolności
Najbardziej wymowny wątek dotyczy tego, co stało się po jednym z wcześniejszych zwolnień z aresztu:
W tym postępowaniu, które dzisiaj jest przed sądem, oskarżony był miesiąc w areszcie, po czym został zwolniony w związku z zażaleniem obrońcy. Następnego dnia po opuszczeniu aresztu śledczego dopuścił się kolejnego przestępstwa i znowu trafił do aresztu - ale już nie w tej sprawie. Na kanwie tego zdarzenia został rzeczywiście tymczasowo aresztowany w innym postępowaniu, które teraz pozostaje jeszcze w toku, w ramach postępowania przygotowawczego. To nie są na pewno wszystkie postępowania wobec niego. Mówi prokurator Agnieszka Kotłowska
Chodziło o zdarzenie z końca stycznia: Nazar po wyjściu z aresztu miał dopuścić się przemocy domowej wobec swojej ówczesnej partnerki, a w trakcie wywołanej tym interwencji napaść na przybyłych na miejsce policjantów. To właśnie ta sprawa, wciąż na etapie postępowania przygotowawczego, trzyma go dziś w areszcie.
Następna rozprawa we wrześniu
Dzisiejsza rozprawa miała jedynie charakter organizacyjny, wszystko to za sprawą kwestii obrońcy, którego w momencie startu procesu oskarżony nie posiadał. Następna rozprawa odbędzie się w drugiej połowie września.
Chwile grozy w Gdańsku. Rozbili się o falochron
Znaleziono ciało obywatela Ukrainy. Są wyniki sekcji
Ma ratować życie. URWIS po raz pierwszy na wodzie
Oddział psychiatrii dziecięcej w Gdańsku wciąż przepełniony
Czekają nawet 4 godziny. Po recenzji Książula kebab przeżywa...
Już jutro w Gdańsku zawyją syreny
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Źródło: Puls Gdańska