
Prokuratura Rejonowa w Lęborku skierowała do Sądu Rejonowego w Lęborku akt oskarżenia przeciwko 35-letniemu Piotrowi Ł., który na początku stycznia fałszywie zawiadomił służby o tym, że chce podpalić i wysadzić mieszkanie w kamienicy przy ul. Zwycięstwa, gdzie się zabarykadował. Twierdził też, że wziął zakładnika. Na miejsce wezwano m.in. kontrterrorystów , którzy siłowo weszli do środka i obezwładnili mężczyznę. Oskarżenie dotyczy też prowadzenia przez niego samochodu pod wpływem narkotyków. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w piątek, 2 stycznia, przed godziną 4:00 rano. Piotr Ł. zadzwonił pod numer alarmowy 112 i poinformował o rzekomym zajęciu zakładników oraz podłożeniu materiałów wybuchowych w swoim mieszkaniu. Na miejsce natychmiast skierowano policję, straż pożarną i ratowników medycznych.
Chciał, by było o nim głośno
Po negocjacjach mężczyzna został obezwładniony przez policyjnych kontrterrorystów i zabrany do szpitala , a w mieszkaniu nie znaleziono żadnych niebezpiecznych substancji.
– Podczas negocjacji, Piotr Ł. twierdził, że do akcji przygotowywał się rok i pragnie, by było o nim głośno. Po kilkugodzinnych negocjacjach z mężczyzną, podjęto decyzję o siłowym wejściu do mieszkania, natomiast po jego zatrzymaniu został on przetransportowany do szpitala w Lęborku, gdzie pozostał na obserwacji na oddziale psychiatrycznym – informuje prokurator Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
W toku śledztwa ustalono, że osobą rzekomo przetrzymywaną jako zakładnik okazała się młoda, 21-letnia kobieta, która była tam dobrowolnie i spożywała z nim alkohol oraz pocieszała go po rozstaniu z jej siostrą.
Koszt służb interweniujących na miejscu zdarzenia wyniosły około 4 200 zł.
Prowadził auto po narkotykach
Z dalszych ustaleń wynika natomiast, że 17 stycznia Piotr Ł. kierował Fiatem Punto pod wpływem substancji psychoaktywnych. Wtedy to został on zatrzymany podczas kontroli drogowej. Badania potwierdziły obecność w jego organizmie estazolamu i THC, które działają podobnie do alkoholu. Przyznał się do winy
– Piotr Ł. przesłuchany w charakterze podejrzanego ostatecznie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, natomiast składając wyjaśnienia stwierdził, że był w ciągu alkoholowym, czuł się źle psychicznie i w pewnym momencie zadzwonił pod numer 112, bo potrzebował pomocy i z niewiadomych przyczyn zaczął gadać głupoty. Przyznał, że gdy zadzwonił pod numer alarmowy, powiedział, że ma zakładnika, chociaż nie była to prawda. Zapewnił, że nikogo nie chciał skrzywdzić i że nie posiadał w mieszkaniu substancji łatwopalnych. Wyjaśnił on także, że od jakiegoś czasu zażywa tabletki nasenne. Dzień przed kontrolą drogową zażył tabletkę nasenną, zapalił też THC. W dniu kontroli był jednak przekonany, że w jego krwi nie ma już żadnych substancji – przekazał prokurator Paweł Wnuk.
Grozi mu osiem lat więzienia
Prokurator dodał, że z opinii biegłych psychiatrów wynika, że Piotr Ł. nie jest chory psychicznie, jednak jest uzależniony od alkoholu i środków psychoaktywnych i powinien podjąć leczenie odwykowe w warunkach szpitalnych.
Za popełnienie przestępstwa fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Słupsku, wideo: KPP w Lęborku Artykuł Powiedział, że wysadzi mieszkanie w Lęborku. Chciał, by było o nim głośno. Grozi mu nawet osiem lat więzienia pochodzi z serwisu LĘBORK24.info .
Źródło: Lębork24.info