
Dodaj komentarz
Punktualnie o godz. 12:00 w budynku Zasadniczej Szkoły Zawodowej w Bytowie rozległ się szelest tasowanych kart. Rozpoczął się kolejny turniej tradycyjnej kaszubskiej Baśki, który przyciągnął zawodników nie tylko z Pomorza.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"horizontal","item":"1082"}
Do Bytowa przyjechali gracze m.in. z Czerska, Pucka, Rumi i Wejherowa. Na sali pojawili się również uczestnicy z innych regionów Polski.
Turnieje odbywają się tu od ponad 20 lat
Baśka od dawna zajmuje szczególne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych w bytowskiej placówce. W przeszłości turnieje odbywały się nawet kilka razy w roku – z okazji Święta Konstytucji 3 Maja, Dni Bytowa oraz Narodowego Święta Niepodległości.
– Tradycyjnie turniej gry karcianej w Baśkę jest organizowany w naszej placówce od ponad 20 lat. Spotykaliśmy się dwukrotnie, czasami trzykrotnie w ciągu roku. Turnieje były organizowane z okazji 3 maja, Dni Bytowa oraz 11 listopada. Była to wówczas jedyna Baśka w Polsce, która była rozgrywana nocą – wspomina Kazimierz Kerlin, były dyrektor SOSW w Bytowie.
Nocne rozgrywki przeszły już do historii, jednak sama tradycja pozostaje żywa. Potwierdza to frekwencja oraz liczba miejscowości reprezentowanych podczas tegorocznego spotkania.
16 kart, szybkie rozdania i samotne „zolo”
Baśka jest tradycyjną kaszubską grą karcianą. Rozgrywa się ją talią złożoną z 16 kart – od asa do dziesiątki. Każdy zawodnik otrzymuje 4 karty, a pojedyncza rozgrywka może zakończyć się nawet w ciągu minuty.
Przy każdym stoliku zasiadają 4 osoby. O składzie poszczególnych grup decyduje losowanie. Zawodnicy często reprezentują drużyny noszące lokalne nazwy, takie jak „Zamek Kaszubski”.
Gra ma również swój charakterystyczny język. Jednym z najczęściej słyszanych na sali określeń jest „zolo”, czyli zapowiedź samotnej walki jednego gracza przeciwko pozostałym uczestnikom rozdania.
Rodzinna organizacja i swojski poczęstunek
Nad przebiegiem turnieju czuwał Ireneusz Paszke, prezes Federacji Kaszëbë Baszka – Lës. W organizacji, sędziowaniu oraz liczeniu punktów pomagają mu córka i wnuczki.
– Turniej organizuję już od około 6 lat. Wchodzimy w skład większego cyklu 10 turniejów, które rozgrywamy w różnych miejscach na całym Pomorzu. Cieszę się, że się spotykamy, bo to nie tylko świetna integracja, ale przede wszystkim kultywowanie naszej prawdziwej, kaszubskiej Baśki – mówi Ireneusz Paszke.
Organizatorzy zadbali także o tradycyjny poczęstunek. Na zawodników czekały pajdy chleba ze smalcem i ogórkiem, domowe ciasta oraz napoje. Była więc nie tylko karciana rywalizacja, ale również okazja do rozmów i spotkań ze znajomymi z innych części regionu.
Do Baśki wracają po przejściu na emeryturę
Przy stolikach spotkały się różne pokolenia. Niektórzy zawodnicy mają ponad 50 lat doświadczenia i przekonują, że pierwsze zasady poznawali już we wczesnym dzieciństwie. Inni wracają do gry po długiej przerwie.
– W Baśkę nauczyłem się grać, mając kilkanaście lat, ale potem miałem długą przerwę. Od czasu, kiedy przeszedłem na emeryturę, wróciłem do Baśki i w tej chwili gram dość systematycznie – opowiada Krzysztof Polanowski, uczestnik turnieju.
Bytowskie rozgrywki pokazują, że tradycyjna kaszubska gra nadal potrafi przyciągnąć ponad setkę osób. W czasach rozrywki przenoszącej się do telefonów i komputerów zawodnicy wciąż chcą spotykać się przy jednym stole, tasować karty i rywalizować w bezpośrednich pojedynkach.
::news{"type":"see-also","item":"25292"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: iBytów.pl