
Milion złotych bezwarunkowo po to, aby było tak, jak było. Pieniądze za wizerunek, a nie grę. Znikające pieniądze i zdziwienie prezydenta, ale VIP Room zawsze otwarty, taki rysuje się obraz starogardzkiej koszykówki. Radni miejscy mają wyrazić zgodę na przekazanie miliona złotych na podwyższenie kap
Milion złotych bezwarunkowo po to, aby było tak, jak było. Pieniądze za wizerunek, a nie grę. Znikające pieniądze i zdziwienie prezydenta, ale VIP Room zawsze otwarty, taki rysuje się obraz starogardzkiej koszykówki. Radni miejscy mają wyrazić zgodę na przekazanie miliona złotych na podwyższenie kapitału miejskiej spółki SKS Sportowa S.A. , chociaż prezydent Stankowiak w projekcie uchwały nie pisze oficjalnie ani słowa o powodach - motywach podwyższenia kapitału spółki. Czy jest nią trudna sytuacja finansowa spółki, o której się dyskutuje, ale prezydent nie przedstawił żadnych dokumentów na taki stan rzeczy? Z drugiej strony spółka SKS Sportowa otrzymała licencje na grę w 1 lidze koszykówki, więc władze PZK musiały uznać, że daje rękojmie posiadania stosownego zabezpieczenia finansowego, aby sezon 2026/2027 rozegrać. Słowa prezydenta nie pokrywają się z faktycznymi działaniami spółki. Czy są jakieś nieformalne porozumienia pomiędzy prezydentem Stankowiakiem a prezesem Marcinem Fulbiszewskim, jeżeli tak, to na jakiej podstawie i o jakiej treści? Czy pieniądze przekazane spółce przez radnych pójdą na realizacje, tych nieformalnych porozumień, jeżeli one rzeczywiście istnieją?
Kuriozum sytuacji polega na tym, że radni „mają dać” z publicznych pieniędzy milion złotych, właściwie tylko na podstawie słów i obietnic prezydenta Stankowiaka. Nie przypominam sobie w historii samorządu podobnej sytuacji.
I dla jasności, nikt nie mówi, aby nie wesprzeć spółki - klubu w trudnej sytuacji, ale mówiąc kolokwialnie najpierw dokumenty na stół i ustalenie rzeczywistego stanu spółki! To powinien być pierwszy krok w celu pozyskania środków publicznych i otwarcia się na rozmowy z innymi sponsorami.
Zapewne nie będzie dana mieszkańcom możliwość zadawania pytań podczas sesji, więc może Państwo Radni zechcą przynajmniej z niektórych naszych pytań skorzystać.
STANĄĆ W PRAWDZIE
W swoim oświadczeniu z dnia 30 czerwca prezydent Miasta Starogard Janusz Stankowiak mówi:
- „Pan Michał Jaczyński (były prezes SKS Sportowa 2025/2026 - od. Red,) w oświadczeniu podaje, że byłem informowany o problemach finansowych spółki SKS Sportowa. Niestety, nie potrafię przywołać w pamięci takich okoliczności, a wręcz przeciwnie byłem zapewniany o dobrej kondycji finansowej klubu.
Panie prezydencie, POZWOLIMY SOBIE ODŚWIEŻYĆ PANU TROCHĘ PAMIĘĆ. Sytuacja finansowa kluby była trudna już na koniec roku 2025, co wynika z dokumentów finansowych spółki - strata przekroczyła kwotę 200 tysięcy złotych, a co gorsza spółka wykazała ujemne kapitały własne, co z kolei stanowi istotny czynnik ryzyka dla jej dalszego funkcjonowania.
Prezes Michał Jaczyński po pierwszym kwartale 2026 roku stanął przed widmem podjęcia decyzji o zgłoszeniu upadłości spółki. W celu umożliwienia spółce kontynuowania działalności, prezes Jaczyński zwołał na dzień 08.05.2026 Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. Na tym Walnym Zgromadzeniu szanowny panie prezydencie Januszu Stankowiak podjął pan osobiście i samodzielnie bardzo ważną decyzję o dalszym istnieniu oraz kontynuowaniu działalności przez SKS Sportowa S.A. pomimo jej trudnej sytuacji finansowej.
PODEJMUJĄC SWOJĄ DECYZJĘ NIE MIAŁ PAN ANI ZABEZPIECZONYCH ŚRODKÓW FINANSOWYCH NA POKRYCIE ZOBOWIĄZAŃ SPÓŁKI, ANI PRZYGOTOWANEGO ŻADNEGO PROGRAMU NAPRAWCZEGO.
Na opisywanym Walnym Zgromadzeniu zarząd spółki został zobowiązany do przygotowania i przedstawienia Akcjonariuszom i Radzie Nadzorczej, w terminie 1 miesiąca, czyli do 8 czerwca 2026, programu działań naprawczych. Tak na marginesie, nie natrafiliśmy, na żaden ślad takiego dokumentu, należy domniemywać, że on nigdy nie powstał.
- Panie prezydencie Januszu Stankowiak, czy w obliczu ujawnionych – przypomnianych przez nas faktów dalej będzie pan stał na stanowisku, że nic pan nie wiedział o kłopotach finansowych SKS Sportowa S.A., czy zdecyduje się pan stanąć w prawdzie? Dla ścisłości, jest to oczywiście pytanie retoryczne.
Dużo ważniejsze jest pytanie:
- Dlaczego, panie prezydencie Stankowiak, że jako reprezentant właściciela nie był pan wstanie wyegzekwować od zarządu spółki przygotowania strategicznego dokumentu z punku widzenia dalszego funkcjonowania?
- Dlaczego, panie prezydencie Stankowiak nie poinformował pan radnych Rady Miasta o trudnej i skomplikowanej sytuacji spółki należącej do Miasta Starogard, jaką jest SKS Sportowa S.A.?
- Panie prezydencie, jakie podjął pan działania od maja 2026, aby zabezpieczyć funkcjonowanie spółki, gdy oficjalnie wiedział już pan o jej trudnej sytuacji finansowej?
- Panie prezydencie, czy nie podjął pan żadnych z wymienionych działań, ponieważ tak naprawdę trudna sytuacja finansowa klubu miała charakter przejściowy?
Panie prezydencie Stankowiak, jest takie powiedzenie, że „Największym wrogiem prawdy nie jest kłamstwo, lecz pozór prawdy”.
FINANSE
Jeżeli jedną kwestie wyjaśniliśmy to przejdźmy do sprawy następnej i chyba najważniejszej, czyli finansów. Czy ktoś zna obecną sytuację finansową klubu? Deklaracje i słowa prezydenta Stankowiaka są zbyt zmienne, aby uznawać je za wiarygodne.
- Panie Prezydencie Januszu Stankowiak, nigdy w sposób jasny i przejrzysty nie zaprezentował pan informacji, jaki obecnie jest stan finansów SKS Sportowa S.A. Nie zobaczyliśmy żadnego dokumentu, który przedstawiałby aktualną sytuacje finansową klubu. Nie wiadomo nawet, jakie było i jakie jest faktyczne zadłużenie Kociewskich Diabłów, czy spółka w ogóle jest zadłużona?
Lakoniczny przekaz w mediach społecznościowych od obecnego prezesa Marcina Fulbiszewskiego, że spłacił zadłużenie, rzekomo wynoszące pól miliona, to zdecydowanie za mało, a mówiąc wprost, to nie jest żadna poważna i wiarygodna informacja.
Podstawowe pytanie brzmi:
- Skoro rzekomo kasa klubu była pusta, to w jaki sposób obecny prezes spłacił rzekomo istniejące zobowiązania?
- Jeżeli wykorzystano do spłaty rzekomych zaległości środki zewnętrzne, to jakie jest ich pochodzenie i w jaki sposób zostały one wprowadzone do kasy spółki i w jakiej wysokości? Czy była to pożyczka, czy inna forma? Jeżeli pożyczka, to od kogo i na jakich warunkach? Ile takich pożyczek i na jaką kwotę w sumie zawarto w czasie ostatnich trzech sezonów?
- W jaki sposób została rozliczona dotacja miejska dla spółki w kwocie 1, 2 mln zł (jeden milion dwieście tysięcy złotych), na którą zwarto umowę 13 stycznia 2026? Co stało się z tak poważną kwotą zaledwie w kilka miesięcy. Do tego dochodzą chociażby wpływy z biletów?
- Jeżeli klub miał 200 tys. zł na minusie na koniec 2025 roku to, dotacja w styczniu 2026 w kwocie 1,2 miliona, pokryła ten minus. W takim razie w jaki sposób doszło przez praktycznie 4 miesiące roku 2026 do rzekomo tak dużego zadłużenia?
- Czy w przypadku SKS Sportowa mówimy o rzeczywistym zadłużeniu spółki czy mamy do czynienia z elementami kreatywnej księgowości?
Informacje o rzekomo złej sytuacji finansowej klubu nie pokrywają się z przekazem medialnym klubu SKS Fulimpex, gdzie prezentowane są informacje o kolejnych zawartych umowach z zawodnikami. Klub podpisuje umowy o współpracy, realizuje działania marketingowe. A co najważniejsze, klub uzyskał licencję od Polskiego Związku Koszyków na grę w 1 lidze i rozpoczął sprzedaż karnetów. Uzyskanie licencji wymaga nie tylko wniesienia wymaganych opłat, ale też m.in. przedstawienia sytuacji finansowej klubu umożliwiającej rozegranie sezonu.
- Panie prezydencie Stankowiak, tak pan narzekał w swoim oświadczeniu z dnia 30 czerwca 2026 na działania byłego prezesa SKS Sportowa S.A. Michała Jaczyńskiego, a udzielił mu pan absolutorium, podczas corocznego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, które odbyło się 22 czerwca 2026? Prosimy to wytłumaczyć!
KLUB CZY AGENCJA?
Według naszych informacji wynagrodzenia z zawodnikami były dzielone na dwie umowy. Jedna dotyczyła bezpośrednio kwestii sportowych związanych z grą, a druga dotyczyła wykorzystania wizerunku zawodnika. Takie umowy występują oczywiście w obrocie prawnym.
Stosowana według naszych informacji optymalizacja podatkowa co do zasady jest legalna, jeżeli jednak, okazałoby się, że głównym celem umowy wizerunkowej było np. obniżenie obciążeń podatkowych lub składkowych, a umowa wizerunkowa miała tylko charakter formalny, może to wygenerować problemy skarbowe, a co za tym idzie poważne konsekwencje finansowe dla spółki.
- Panie prezydencie Stankowiak, stawiamy w związku z tym pytanie, czy wynagrodzenia zawodników SKS Fulimpex były dzielone na dwie umowy za tzw. grę i wizerunek?
- Jaka była skala tych umów i proporcje ogólnego wynagrodzenia zawarte w umowach?
- Czy dochodziło do takich sytuacji w SKS Sportowa S.A., że znaczna część wynagrodzenia jaką otrzymywali zawodnicy była im wypłacana za wizerunek a tylko niewielki ułamek wypłaty stanowiło wynagrodzenie za grę w koszykówkę? Wystarczy, że ujawni pan stosunek procentowy bez podawania kwot i nazwisk zawodników, to zagwarantuje poufny charakter kontraktów.
- Na jakich zasadach wyceniano wizerunek zawodników?
- Kto, na jakich warunkach oraz przez jaką firmę prowadził sprawy wynagrodzeń wizerunkowych?
- Czy aktualnie zawierane umowy - kontrakty są oparte na tej tzw. zasadzie optymalizacji podatkowej, związanej z wizerunkiem?
- Zasadne staje się pytanie czy Kociewskie Diabły były i będą dalej klubem sportowym czy bardziej agencją modeli w postaci koszykarzy?
ZARZĄDZANIE Z CIENIEM?
- I jeszcze w kwestii zarządzania klubem, dlaczego nie było jasnej czytelnej informacji, a wręcz można odnieść wrażenie, że była ona ukrywana, iż Jarosław Drewa, co prawda został zwolniony w kwietniu 2025 z funkcji prezesa zarządu SKS Sportowa S.A. ale został zaraz powołany na członka zarządu spółki. Po co te tajemnice? Jaką rolę, jakie zadania miał do wykonania Jarosław Drewa w minionym sezonie 2025/2026. Jaki był koszy utrzymania członka zarządu?
POLITYCZNY SZANTAŻ?
Nie ulega wątpliwości, że prezydent Janusz Stankowiak, zezwalając 8 maja podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy na kontynuowanie działalności, dał zarządowi spółki zielone światło do dalszego działania.
W naszej ocenie przetrzymanie spółki bez finansowania od 8 maja do 22 lipca (sesja Rady Miasta) i dopuszczenie do tego, by klub w tym czasie generował kolejne zobowiązania, może zostać zdefiniowane przez jednych jako rażące zaniedbanie nadzoru właścicielskiego, albo przez drugich jako grą na zwłokę.
Ukryte zobowiązanie mogą stanowić tzw. „pistolet przystawiony do głowy" jest to częsta praktyka w samorządach. Nie trudno wyobrazić sobie taki wariant wydarzeń, gdzie Prezydent i zarząd spółki celowo podpisują kontrakty i budują dług, aby 22 lipca postawić Radę Miasta pod ścianą i powiedzieć - „Jeśli nie dacie nam teraz tyle pieniędzy, ile chcemy, to klub upadnie, zawodnicy odejdą, a miasto straci wizerunkowo i finansowo". Trudno taki scenariusz określić inaczej, aniżeli jak polityczny szantaż finansowy wobec radnych.
Wbrew pozorom to najwięcej do stracenia w obecnej sytuacji prezes zarządu i prezydent Stankowiak, który sprawuje nadzór właścicieli nad spółką. Dlatego może warto mieć na uwadze, że największą słabością osoby publicznej nie jest krytyka, lecz sytuacja, w której ktoś inny kontroluje jej decyzje. Kto pozwala się zastraszyć raz, może być zastraszany wielokrotnie.
DYLEMAT RADNYCH
Radni staną przed dylematem:
- Scenariusz A: Radni ulegną i przegłosują zmiany w budżecie (dokapitalizowanie spółki). Wtedy długi zostaną spłacone z podatków mieszkańców Starogardu.
- Scenariusz B: Radni zablokują środki. W tym momencie klub SKS Sportowa S.A. staje się bankrutem, a kontrakty podpisane z zawodnikami stają się bezwartościowym papierem, rodzącym lawinę procesów odszkodowawczych głownie wobec spółki.
Warto pamiętać, że za długi spółki odpowiada sama spółka swoim majątkiem, a nie jej wspólnicy, w tym także Miasto Starogard Gdański jako większościowy udziałowiec.
SKS FULIMPEX JAK NFZ?
Kwota 1.000.000. zł (jeden milion złotych) brzmi poważnie i zapewne robi wrażenie na każdym mieszkańcu Starogardu, tym bardziej jak uświadomi on sobie, że jest to kwota pochodząca z jego podatków.
Jednak chyba nie to jest podstawowym problemem. Naszym zdaniem głównym problemem jest brak wiedzy, brak rzetelnej informacji. Jedyne co wiemy, że prezydent Stankowiak, chce te pieniądze przeznaczyć na podwyższenie kapitału spółki SKS Sportowa S.A., czyli mówiąc kolokwialnie wpompować milion złotych do kasy spółki. W zamian uzyskujemy obietnicę, że będzie tak jak było, czyli obiecanki o lepszym kolejnym sezonie itd.
- Pytanie pierwsze, które przychodzi do głowy, dlaczego prezydent chce jeden milion złotych, a nie pół miliona, czy półtorej miliona złotych?
PREZYDENT DO PROJEKTU UCHWAŁY NIE ZAŁĄCZYŁ ŻADNEGO UZASADNIENIA DLA WNIOSKOWANEJ KWOTY.
Prezydent nie przedstawił sytuacji finansowej spółki. Prezydent nie zaprezentował programu naprawczego spółki, zawierającego między innymi:
Program naprawczy powinien opierać się na mierzalnych wskaźnikach i realistycznych prognozach, a nie wyłącznie na ogólnych deklaracjach poprawy sytuacji.
W przypadku SKS Sportowa S.A. program naprawczy nie może dotyczyć wyłącznie finansów. To jest spółka sportowa, więc kluczową częścią powinien być również program naprawczy w obszarze sportowym, bo wyniki sportowe wpływają bezpośrednio na przychody, sponsorów, frekwencję i wartość marki klubu. Ten rozdział programu naprawczego powinien obejmować: cenę sytuacji sportowej, strategię sportową na 2–3 lata, politykę kadrową, szkolenie młodzieży, marketing i kibice.
Programu naprawczego nie uda się zawrzeć na jednej kartce papieru, a coś takiego przesłał radnym według naszych informacji prezydent Stankowiak.
W tych tzw. elementach programu naprawczego czytamy m.in. o wprowadzeniu drugiego członka zarządu do spółki, tylko w ubiegłym sezonie był drugi członek zarządu, a był nim Jarosław Drewa. Pytanie, jak obecność drugiego członka zarządu ma przynieść sama z siebie rzekomo 150 tys. zł oszczędności. Według tego programu naprawczego cały zarząd ma pracować za darmo, w takim razie jakiego „poważnego” menagera klub chce zatrudnić. Ta propozycja jest niczym zagwarantowanie sobie pozycji prezesa przez Marcina Fulbiszewskiego, który jak rozumiemy jest gotowy pracować pro bono.
Cała reszta programu jest to raczej zbiór pobożnych życzeń z kwotami wyciągniętymi z przysłowiowego kapelusza. A z drugiej strony propozycje ścisłej kontroli brzmią jak oskarżenia w kierunku dotychczasowych osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie klubu, czyli zarówno samego prezydenta jak i przewodniczącego Rady Nadzorczej . Wygląda to tak, jakby panowie przygotowali donos na samych siebie.
Jedyne konkretne działania w tym quasi dokumencie, to zwiększenie cen za karnet VIP i próba oszczędności na noclegach w ramach umowy o współpracy z innymi klubami.
Są jeszcze przewidziane oszczędności na obsłudze meczów jako bardzo szerokie hasło bez konkretów.
Jeszcze jedna uwaga, jeżeli program naprawczy ma przynieść 700 tys. zł oszczędności, to po co klubowi dodatkowo aż milion złotych z kasy miasta?
W naszej ocenie przekazanie miliona złotych na warunkach zaproponowanych przez prezydenta Stankowiaka, a właściwie bez warunków, będzie przypominać wrzucenie miliona złotych w czarną dziurę. Nie wiadomo, na co ostatecznie zostanie wykorzystany milion złotych.
Na razie SKS Sportowa S. A. jest niczym NFZ, ile byśmy tam pieniędzy nie wrzucili i tak zawsze wszystko zostanie konsumowane, a na koniec okaże się, że to za mało.
Według nas zasadnicze pytanie brzmi, czy władze miasta, prezydent, radni, akcjonariusze chcą rzeczywiście ratować klub, aby funkcjonował przez lata, czy tylko chcą załatać rzekome bądź rzeczywiste dziury finansowe, aby starczyło na VIP Room i dotrwanie do wyborów?
PS.
Radni nie mogą wejść do spółki S.A., ale może to zrobić poseł w ramach kontroli poselskiej. Poseł ma silniejsze uprawnienia niż radni, RIO, a nawet NIK w zakresie natychmiastowego dostępu do informacji, bo spółka korzysta z pieniędzy publicznych, a poseł ma prawo kontrolować wszystkie podmioty, które wydają środki publiczne.
Piotr Pielecki - Kociewski
Źródło: Kociewski.pl