RAK
    Nowe czwartek, 9 lipca 2026 Rekordowo niski poziom Bałtyku przyniósł dobrą wiadomość

    Nowe czwartek, 9 lipca 2026 Rekordowo niski poziom Bałtyku przyniósł dobrą wiadomość

    1729 odsłon
    Nowe czwartek, 9 lipca 2026 Rekordowo niski poziom Bałtyku przyniósł dobrą wiadomość

    Rekordowo niski poziom wody w Morzu Bałtyckim, odnotowany zimą tego roku, okazał się zaskakująco korzystny dla ekosystemu. Choć w lutym poziom morza był aż o 67 centymetrów niższy od normy – najniższy od rozpoczęcia pomiarów w 1886 roku – zjawisko umożliwiło napływ bardziej słonej i natlenionej wody

    W lutym Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk poinformował, że poziom wody w Bałtyku spadł o 67 cm względem normy. Z akwenu odpłynęło około 275 km sześc. wody. Przyczyną były długotrwałe i silne wiatry południowo-wschodnie, które wypchnęły ogromne masy wody przez Cieśniny Duńskie do Morza Północnego i Atlantyku.

    Eksperci podkreślają jednak, że zjawisko to uruchomiło proces, który dla Bałtyku ma ogromne znaczenie – tzw. wielki wlew atlantycki.

    – W tym roku mieliśmy do czynienia z bardzo rzadkim zjawiskiem, które jest dobre dla Morza Bałtyckiego. Poziom Bałtyku obniżył się o 67 cm, co samo w sobie jest efektem tego, że bardzo silne wiatry południowo-wschodnie wywiały całe masy wody z Bałtyku przez bardzo wąskie Cieśniny Duńskie do Morza Północnego i Atlantyku – mówi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic. – Przy tak dużym wypłynięciu w drugą stronę następuje tak zwany wielki wlew atlantycki, który kompensuje niską tlenowość Bałtyku i dostarcza świeżej wody, bardziej słonej, natlenionej. Jest to bardzo pozytywne zjawisko, które występuje raz na kilka lat i które pomoże Morzu Bałtyckiemu.

    Morze Bałtyckie jest jednym z najbardziej specyficznych akwenów na świecie. Jest płytkie, niemal zamknięte i tylko w niewielkim stopniu wymienia wodę z Morzem Północnym. Dodatkowo do Bałtyku uchodzi około 250 rzek, które dostarczają ogromne ilości słodkiej wody, obniżając jego zasolenie. Pełna wymiana wody trwa średnio około 30 lat, przez co zanieczyszczenia pozostają w morzu przez dziesięciolecia.

    – Bałtyk jest specyficznym morzem, które jest płytkie. Ma zaledwie średnio 55 m głębokości. Dla porównania Morze Śródziemne ma 1,5 tys. m. Bałtyk jest też bardzo zamknięty – zaznacza Marcin Kotlarek.

    Kamery Nadmorski24.pl

    Eksperci przypominają, że wody Bałtyku tworzą trzy warstwy. Najgłębsza jest najbardziej słona, ale jednocześnie uboga w tlen. W wielu miejscach tworzą się tzw. martwe strefy, w których życie praktycznie zanika. Napływ dobrze natlenionej wody z Morza Północnego może okresowo poprawić sytuację, dostarczając tlen do głębszych partii akwenu.

    Choć tegoroczny wlew atlantycki jest oceniany jako bardzo korzystny, eksperci studzą optymizm. Wysoka temperatura wody oraz postępujące zmiany klimatu mogą sprawić, że pozytywne efekty zostaną szybko ograniczone przez intensywniejsze zakwity sinic.

    – Mamy z jednej strony pozytywny efekt tego wlewu: więcej tlenu, więcej świeżej wody, a z drugiej strony zmiany klimatyczne. To lato się zaczęło bardzo ciepło. Bałtyk jest drugim najbardziej nagrzewającym się morzem na świecie – nastąpił bardzo wysoki wzrost temperatury na przełomie ostatniej dekady. Wzrost temperatury jest czymś, co bardzo lubią sinice – one potrzebują ciepłej wody do tego, żeby zakwitać – mówi prezes Fundacji Race for the Baltic. – Chciałbym powiedzieć, że w tym roku będzie mniej sinic, ale obawiam się, że ten wlew może nie pomóc.

    Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z powodu zakwitu sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Problem ten jest związany z eutrofizacją, czyli nadmiernym wzbogaceniem wód w związki azotu i fosforu. To właśnie one sprzyjają masowemu rozwojowi glonów i sinic, ograniczając ilość tlenu w wodzie i pogarszając stan całego ekosystemu.

    Według danych Komisji Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku (HELCOM) aż 94 proc. powierzchni Morza Bałtyckiego jest dotknięte eutrofizacją.

    – Kiedy mamy cały czas dopływ zanieczyszczeń, fosforu i azotu, Bałtyk jest dodatkowo podgrzewany przez ciepłą wodę, co niestety sprzyja zakwitowi sinic. Dlatego pozytywny aspekt wlewu, który już w dużym stopniu uzupełnił ubytek wody z miesięcy zimowych, będzie niestety skompensowany większym zakwitem z powodu ciepłej wody – mówi Marcin Kotlarek.

    Bałtyk coraz cieplejszy

    Dodatkowym problemem jest systematyczny wzrost temperatury Morza Bałtyckiego. Niemiecka Federalna Agencja Żeglugi Morskiej i Hydrografii (BSH) podała, że średnia temperatura powierzchni Bałtyku w 2025 roku wyniosła 9,7 st. C. To o 1,1 st. C więcej niż średnia z lat 1997–2021. Ubiegły rok był drugim najcieplejszym od rozpoczęcia pomiarów w 1990 roku – cieplejszy był jedynie 2020 rok.

    Zdaniem ekspertów jednorazowe zjawiska, takie jak tegoroczny wielki wlew atlantycki, mogą poprawić kondycję Bałtyku jedynie na pewien czas. Długofalowa poprawa stanu morza będzie możliwa dopiero wtedy, gdy ograniczony zostanie dopływ zanieczyszczeń oraz emisja gazów cieplarnianych odpowiedzialnych za wzrost temperatury wód.

    źródło: Newseria


    Źródło: Kociewie24.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era