
Najwyższa Izba Kontroli opublikowała w środę wyniki kontroli Warszawskiego Szpitala Południowego. Raport wskazuje na wiele nieprawidłowości, m.in. w zakresie zarządzania placówką, organizacji pracy, rozliczania świadczeń z NFZ i przeznaczenia pomieszczeń szpitalnych. Prezydent Warszawy zapowiada wyciągnięcie wniosków.
NIK zbadała działalność Warszawskiego Szpitala Południowego w okresie między 2022 r. a 2025 r. Opublikowany w środę raport po kontroli wskazuje na wiele nieprawidłowości. Zastrzeżenia NIK budzi m.in. sposób organizacji pracy personelu medycznego, który powodował przeciążenie pracą, a także nieodpowiednie gospodarowanie należącym do szpitala sprzętem medycznym. Kontrolerzy mieli także zastrzeżenia do stanu techniczno-sanitarnego oraz wyposażenia niektórych pomieszczeń szpitala.
Izba zwróciła również uwagę na funkcjonowanie Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, które - choć szeroko reklamowane - formalnie nie istniało w strukturach szpitala.
W raporcie wskazano także, że zakres świadczeń publicznych, opłacanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, nie był jasno oddzielony od świadczeń komercyjnych.
– Dokładnie analizujemy raport NIK na temat Szpitala Południowego i wyciągniemy z niego wnioski – poinformował podczas konferencji w ratuszu prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. – Zależy nam, by Szpital Południowy i warszawska opieka zdrowotna mogły funkcjonować normalnie – dodał.
Zaznaczył, że zareagował natychmiast po ujawnieniu nieprawidłowości w tym szpitalu. Podkreślił, że podjęte zostały decyzje dotyczące zarządu i rady nadzorczej tej placówki. Przypomniał, że przyjął też rezygnację dwóch swoich zastępczyń – Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry, podjął też decyzję o odpolitycznieniu miejskich spółek.
– Po to mamy nowy zarząd i nowe kierownictwo ratusza, by wszystkie kwestie wyjaśnić – powiedział prezydent Warszawy.
Sprawa Szpitala Południowego nabrała rozgłosu po publikacji portalu Zero.pl z 15 czerwca. Według ustaleń portalu pracujący w tej placówce lekarz Dawid Kacprzyk – wówczas koordynator SOR-u i radny KO w Ursusie – miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. około 1,6 mln zł. Portal informował też o zarzutach dotyczących preferencyjnego traktowania polityków KO na oddziale tego szpitala.
Źródło: Gość Gdański