RAK
    Nagrywanie sąsiadów to kiepski pomysł. Wysoka kara od UODO Udostępnij

    Nagrywanie sąsiadów to kiepski pomysł. Wysoka kara od UODO Udostępnij

    895 odsłon
    Nagrywanie sąsiadów to kiepski pomysł. Wysoka kara od UODO Udostępnij

    Karę ponad 26 tys. zł wymierzono osobie, która nie wykonała decyzji prezesa UODO nakazującej zaprzestania przetwarzania danych poprzez usunięcie prywatnego monitoringu wizyjnego, który obejmował także fragment drogi publicznej i posesje sąsiadów - poinformował Urząd Ochrony Danych Osobowych.

    Jak zaznaczono w komunikacie na stronie UODO, jest to „pierwsza kara prezesa UODO związana z prywatnym monitoringiem”.

    „Ignorowanie nakazu organu nadzorczego może słono kosztować. Tak jest w przypadku osoby, która zamontowała kamery rejestrujące zarówno obraz, jak i dźwięk przez całą dobę, nie tylko na terenie prywatnej nieruchomości, ale i obszar poza nią – drogę publiczną i sąsiednie nieruchomości” - zaznaczono w informacji na stronie Urzędu.

    Sprawa miała swój początek w zeszłym roku. Jak przypomniano „do prezesa UODO skargi w tej sprawie złożyli sąsiedzi tej osoby - ich pretensje okazały się zasadne”.

    „Skarżący wskazali, że kamer jest kilkanaście. Rejestrują one zarówno obraz, jak i dźwięk przez 24 godziny na dobę” - relacjonował w grudniu zeszłego roku UODO. W tych skargach sąsiedzi wskazywali, że „czują się nękani i mają poczucie naruszania ich prywatności, co negatywnie wpływa na ich codzienne życie. Jedna z kamer miała być skierowana bezpośrednio na okno toalety w sąsiednim budynku” - argumentowano w skargach.

    Wtedy prezes UODO Mirosław Wróblewski wzywał właściciela monitoringu do złożenia wyjaśnień, jednak ten dwukrotnie nie odebrał korespondencji.

    „W związku z tym prezes UODO ocenił stan faktyczny na podstawie zebranych w sprawie materiałów pochodzących od skarżących oraz na podstawie własnych ustaleń. Twierdzenia skarżących uznał za udowodnione” - informowano.

    Wprawdzie - jak wskazywał wtedy prezes UODO - właściciel nieruchomości wykorzystywał monitoring m.in. do inicjowania postępowań w sprawach o wykroczenia . Zaznaczał jednak, że „kwestia zapewnienia porządku publicznego nie leży w gestii podmiotów prywatnych i zadanie to nie może być wykonywane za pomocą prywatnego monitoringu wizyjnego”. „Skarżony nie jest uprawniony do zastępowania w tej kwestii organów państwowych” - podkreślał.

    Wtedy prezes UODO nakazał zaprzestanie przetwarzania danych osobowych za pomocą tego monitoringu w zakresie wizerunku oraz głosu, obejmującego swym zasięgiem drogę publiczną oraz nieruchomości sąsiadów. Nakaz dotyczył zdemontowania urządzeń lub ewentualnie skierowania ich w sposób trwały poza sporny obszar monitorowania, czyli wyłącznie na własną posesję. Nakaz miał być wykonany w ciągu siedmiu dni od doręczenia decyzji.

    Właściciel posesji, który miał wykonać nakaz, nie wniósł skargi na decyzję prezesa UODO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w związku z czym stała się ona prawomocna. Mimo to - jak poinformował UODO - „nie wykonał też decyzji organu nadzorczego, pomimo upomnienia ze strony UODO”.

    Prezes UODO wszczął wówczas kolejne postępowanie administracyjne – tym razem dotyczące nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za nieprzestrzeganie nakazu nałożonego przez organ nadzorczy.

    „Prawie półroczny , niczym nieusprawiedliwiony, stan niewykonania nakazu prezesa UODO należny uznać za długi i organ nadzorczy potraktował go jako jedną z okoliczności wpływających obciążająco na wymiar orzeczonej administracyjnej kary pieniężnej” - uzasadniono.

    Urząd wskazał, że kara za nieprzestrzeganie nakazu orzeczonego przez organ nadzorczy może wynieść maksymalnie 20 mln euro. W tym przypadku wyniosła ona 26 tys. 711 zł.

    „Uchylanie się od jej zapłaty będzie skutkowało tym, że egzekucją należności zajmie się Urząd Skarbowy, który może w tym celu zająć wynagrodzenie, rachunki bankowe oraz wszelkie składniki majątku, jakim dysponuje taka osoba” - wskazano w komunikacie UODO.

    Urząd przypomina też, że do tego typu spraw nie ma zastosowania wyjątek mówiący, że przepisów RODO nie stosuje się do przetwarzania danych osobowych przez osobę fizyczną w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze. Jak bowiem wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE wyjątek ten powinien być wąsko interpretowany i może obejmować działania wchodzące wyłącznie w zakres życia prywatnego lub rodzinnego jednostki.

    (mja/ par/)

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: Express Kaszubski

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era