RAK
    Morski ekspansjonizm Chin będzie trwał, jeśli zabraknie reakcji świata

    Morski ekspansjonizm Chin będzie trwał, jeśli zabraknie reakcji świata

    1215 odsłon
    Morski ekspansjonizm Chin będzie trwał, jeśli zabraknie reakcji świata

    Jeśli świat nie zareaguje, "autorytarny ekspansjonizm" Chin na morzu będzie trwał - ostrzegły w środę władze Tajwanu. Ich zdaniem Pekin dąży do przekształcenia międzynarodowych szlaków wodnych w swoje "wody wewnętrzne", stosując metodę małych kroków i presji. - Jeśli świat nie usłyszy naszych obaw

    Jeśli świat nie zareaguje, "autorytarny ekspansjonizm" Chin na morzu będzie trwał - ostrzegły w środę władze Tajwanu. Ich zdaniem Pekin dąży do przekształcenia międzynarodowych szlaków wodnych w swoje "wody wewnętrzne", stosując metodę małych kroków i presji.

    • Jeśli świat nie usłyszy naszych obaw ani nie podejmie działań, ten ekspansjonizm będzie po prostu trwał - powiedział Lii Wen, zastępca sekretarza generalnego Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) Tajwanu na Międzynarodowym Forum Oceanicznym w Tajpej.

    Według niego Pekin "nieustannie przesuwa granice, stosując taktykę salami", czyli wykonując kolejne małe kroki. W tym celu wykorzystuje okręty wojenne, straż przybrzeżną oraz milicję morską.

    Szef NSC Joseph Wu ocenił w serwisach społecznościowych, że rozmieszczenie ponad 110 chińskich okrętów wokół tzw. pierwszego łańcucha wysp to "wyraźny znak ekspansjonizmu"; nie podał przy tym źródła informacji o liczbie jednostek. "Ten agresor ma dużo pieniędzy do przeznaczenia (na takie cele - PAP), a nie ma ich dla własnych obywateli" - skomentował polityk.

    Pierwszy łańcuch wysp to strategiczny obszar ciągnący się od Kurylów, przez archipelag japoński, wyspy Riukiu (w tym Okinawę), Tajwan, aż po północne Filipiny i Borneo.

    Ministra ds. oceanów Kuan Bi-ling dodała, że również Japonia i Filipiny stoją w obliczu "tego samego schematu działań" Chin, celowo utrzymywanych poniżej progu wojny konwencjonalnej.

    Szef tajwańskiej agencji wywiadowczej ostrzegł ponadto przed trwającymi do 13 lipca wspólnymi rosyjsko-chińskimi manewrami na Morzu Żółtym. W jego ocenie mają one przeciwdziałać obronnym sojuszom USA w regionie.

    Komunistyczne władze w ChRL uznają demokratycznie rządzony Tajwan za część swojego terytorium i nie wykluczają użycia siły w celu przejęcia nad nim kontroli. Pekin rości sobie prawa do większości Morza Południowochińskiego i części Morza Wschodniochińskiego i argumentuje, że działania na tych wodach stanowią rutynowe, legalne patrole i badania środowiskowe.

    Krzysztof Pawliszak


    Źródło: Gość Gdański

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era