
Zaogniający się historyczny spór z Ukrainą odwrócił uwagę Warszawy od Białorusi. Tymczasem za naszą wschodnią granicą doszło do ciekawej rozgrywki.
Zaczęło się od ultimatum, jakie postawił Mińskowi ukraiński prezydent. 19 czerwca Wołodymyr Zełenski zagroził, że jeżeli białoruskie władze nie wyłączą retransmiterów sterujących atakami rosyjskich dronów na Ukrainę, ukraińskie siły wyeliminują je samodzielnie. Kijów zażądał również, aby Białoruś przestała sprzedawać Rosjanom paliwo, co zostało odebrane jako zapowiedź możliwych ataków na białoruskie rafinerie w Mozyrzu i Nowopołocku. Zdaniem analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Anny Marii Dyner w ten sposób Zełenski stara się przekonać władze w Mińsku, by zmniejszyły swoje wsparcie dla rosyjskiego wysiłku wojennego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
Maria Przełomiec Dziennikarka specjalizująca się w obszarze Europy Środkowo-Wschodniej, autorka i wieloletnia prowadząca Studio Wschód w TVP, współpracowała z wieloma polskimi mediami, pracowała również jako korespondentka BBC, autorka książek, m.in. biografii „Tymoszenko. Historia niedokończona”.
Źródło: Gość Gdański