RAK
    Lourdes: Pięć dni, które zmieniły włoską licealistkę

    Lourdes: Pięć dni, które zmieniły włoską licealistkę

    1285 odsłon
    Pomorskie

    Osiemnastoletnia włoska licealistka, Ginevra Maria Ceriani, pojechała do Lourdes jako wolontariuszka po własnej operacji. Po pięciu dniach wróciła z poczuciem głębokiej transformacji i przekonaniem, że otrzymała znacznie więcej, niż zdołała dać chorym. Doświadczenie to opisała jako "przeżycie stu żyć w pięć dni".

    Osiemnastoletnia Ginevra Maria Ceriani pojechała do Lourdes, by pomagać chorym. Sama niedługo wcześniej przeszła operację i spędziła trzy miesiące w łóżku - opowiada Vatican News. Z francuskiego sanktuarium wróciła z przekonaniem, że otrzymała znacznie więcej, niż zdołała dać innym. „Miałam wrażenie, że przeżyłam sto żyć w pięć dni” – mówi mediom watykańskim uczennica liceum w Busto Arsizio w Lombardii.

    Od lat 90. uczniowie liceum w Busto Arsizio mogą wyjeżdżać do Lourdes jako wolontariusze towarzyszący chorym. Inicjatywę rozpoczął nauczyciel wychowania fizycznego Maurizio Moscheni, który pomagał pielgrzymom jako noszowy. Jak opowiada Vatican News, początkowo propozycję przyjęło pięcioro uczniów, a z czasem w wyjazdach uczestniczyło około 120 młodych ludzi, także niewierzących.

    Ginevra pojechała do Lourdes pod koniec czerwca wraz z około 20 uczniami. „Wydawało mi się, że to coś pięknego, ale nie wiedziałam, czy dam radę opiekować się innymi, biorąc pod uwagę mój stan. Mimo wszystko wyjechałam tydzień po rozpoczęciu fizjoterapii” – wspomina.

    Początkowo pomagała w refektarzu, przygotowywała stoły i dotrzymywała chorym towarzystwa. Gdy zaczęła odczuwać ból, powierzono jej inne zadania. Podawała wodę i koce oraz wspierała noszowych.

    „Czułam, że mam pewien dług wobec świata” – wyjaśnia. W czasie choroby sama otrzymała wiele pomocy od personelu szpitala, lekarza i rodziny. „Osoby, które mi pomogły, odegrały w moim życiu fundamentalną rolę i nigdy ich nie zapomnę. Wiem, jak ważni są ludzie, którym powierzamy się w chwilach trudności. W Lourdes odczuwa się to jeszcze mocniej” – przekonuje.

    Dar ludzkiej kruchości

    Spotkania z chorymi pomogły jej inaczej spojrzeć na własne słabości. „Zrozumiałam, że otrzymałam o wiele więcej, niż dałam. Sposób, w jaki chorzy otwierali się przed nami i pokazywali swoje kruchości, był dla mnie wielkim darem”.

    W Grocie Massabielskiej prosiła Maryję, aby pomogła jej otworzyć się na innych. „Zaakceptowałam swoje słabości i pokazałam je również innym” – przyznaje.

    Sto żyć w pięć dni

    „Mam wrażenie, że poznałam inną wersję siebie, którą chciałabym przenieść do codziennego życia. Lourdes jest miejscem, które zmienia człowieka po cichu. Miałam wrażenie, że przeżyłam sto żyć w pięć dni” – mówi Ginevra.

    Wraz z koleżankami planuje wrócić do Lourdes we wrześniu 2027 roku.

    Karol Darmoros, Benedetta Capelli

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    Maria Sołowiej

    Andrzej Macura

    ks. Włodzimierz Lewandowski

    Autoreklama


    Źródło: Gość Gdański

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era