RAK
    Grzech #5: paliwo do łodzi i spływy z parkingów, czyli zanieczyszczenia ropopochodne

    Grzech #5: paliwo do łodzi i spływy z parkingów, czyli zanieczyszczenia ropopochodne

    1028 odsłon
    Grzech #5: paliwo do łodzi i spływy z parkingów, czyli zanieczyszczenia ropopochodne

    Wiadomości lokalne

    Redakcja

    Dzisiaj, 10:00

    Źródło: 10 gg

    Źródło: 10 gg

    Więcej samochodów, więcej łodzi – rośnie presja turystyczna

    Wyniki Generalnego Pomiaru Ruchu (GPR) z 2025 r. wskazują na konsekwentny wzrost ruchu samochodowego na polskich drogach – aż o 10 proc. w stosunku do roku poprzedniego. GDDKiA podkreśla, że najbardziej obciążone są autostrady i drogi ekspresowe w sezonie wakacyjnym. Tłumy zmotoryzowanych turystów przemierzają setki kilometrów, aby dostać się nad jeziora, rzeczne kąpieliska oraz bałtyckie plaże, generując ogromne ilości zanieczyszczeń ropopochodnych.

    Dynamicznie zmienia się również sytuacja na drogach wodnych. Według danych cytowanych przez Fundację Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich po tamtejszym szlaku żeglugowym w ciągu jednego sezonu przepływa już nawet 16 tys. jachtów i łodzi. Według branży czarterowej i relacji służb wodnych rośnie przede wszystkim liczba skuterów wodnych, motorówek oraz houseboatów dostępnych bez patentu żeglarskiego. Cumują one w ponad 160 portach, pozostawiając po sobie charakterystyczny, tęczowy ślad na wodzie.

    Rośnie również liczba turystów nad Bałtykiem – w sezonie letnim 2025 r. było ich już ponad 2,1 mln. Rozwijają się mariny w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Kołobrzegu, Świnoujściu i na Pętli Żuławskiej, w których coraz więcej jest jachtów motorowych i houseboatów. Rosnąca popularność turystyki jachtowej zwiększa presję na środowisko Bałtyku – od emisji spalin po ścieki i zanieczyszczenia ropopochodne.

    Węglowodory i metale ciężkie spływają do wód

    Silniki spalinowe w łodziach emitują podobne zanieczyszczenia jak samochody: tlenki azotu, tlenek węgla, związki siarki, lotne związki organiczne, sadzę, a nawet metale ciężkie typu ołów. Szczególnie problematyczne pod względem ekologicznym są wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), powstające podczas niepełnego spalania benzyny i oleju napędowego. Wiele z nich działa toksycznie, mutagennie lub rakotwórczo na organizmy wodne.

    Zanieczyszczenia z układów wydechowych akumulują się przede wszystkim w zamkniętych akwenach typu mariny, morskie zatoki oraz jeziora – im większa popularność żeglarska regionu, tym problem jest bardziej widoczny. Największe szkody wyrządzają ekosystemom wodnym starsze silniki dwusuwowe, w których znaczna część mieszanki paliwowo-olejowej nie ulega spaleniu i trafia bezpośrednio do wody.

    Wyniki badania poznańskich naukowców, opublikowane w 2022 r. w czasopiśmie Nature, dowiodły silnego wpływu ruchu łodzi na słodkowodne akweny. W 77 jeziorach w Polsce stwierdzono akumulację toksycznych substancji ropopochodnych i WWA w osadach dennych oraz wysokie stężenia metali ciężkich korespondujące z rekreacyjną popularnością zbiorników.

    Problematyczne parkingi nad wodą

    Bagatelizowanym źródłem zanieczyszczeń są również parkingi i drogi prowadzące nad krajowe akweny. Wraz z samochodami nad rzeki i jeziora docierają nie tylko emisje z rur wydechowych, ale także mikrocząsteczki ze ścierających się opon, nawierzchni bitumicznych, tarcz hamulcowych, a nawet substancji wykorzystywanych do zimowego utrzymania dróg. W czasie deszczu, przy nieprawidłowej konstrukcji systemu odprowadzania opadów z dróg i parkingów, wszystkie te zanieczyszczenia są spłukiwane bezpośrednio do wody.

    Dlaczego powinno nas to interesować?

    Część substancji ropopochodnych, szczególnie tych o krótszych łańcuchach, rozpuszcza się w wodzie tworząc kwasy i toksyczne roztwory, inne z kolei łączą się z materią organiczną i osiadają na dnie. Dopływ związków azotu zwiększa również ryzyko eutrofizacji zbiorników, która ogranicza podaż tlenu.

    W długim okresie w akwenach intensywnie wykorzystywanych przez turystów dochodzi do pogorszenia jakości wody i akumulacji toksycznych związków w osadach dennych. W rezultacie u organizmów wodnych obserwowane są uszkodzenia skrzeli i zaburzenia funkcji rozrodczych.

    Sytuację pogarsza występująca w Polsce od początku wiosny susza hydrologiczna, która sprawia, że rzeki, jeziora i zbiorniki stają się znacznie bardziej podatne na działanie zanieczyszczeń ropopochodnych – paliw, olejów silnikowych, smarów czy WWA poprzez znaczne ograniczenie stopnia ich rozcieńczenia. W drugiej połowie maja 2026 r. na prawie połowie krajowych stacji wodowskazowych odnotowano niskie stany. Mniej wody oznacza większe stężenie toksyn i częstsze przekroczenia dopuszczalnych norm.

    Należy pamiętać, że część substancji ropopochodnych ulega naturalnemu procesowi biodegradacji, poniekąd zmniejszającej presję chemiczną na organizmy żywe bytujące w wodach powierzchniowych. Ten proces ma jednak swoje ciemne strony. W niektórych przypadkach produkty powstające w wyniku biodegradacji mogą być bardziej toksyczne niż rozkładane zanieczyszczenie. Ponadto procesy biodegradacji potrzebują do swojego zajścia tlenu, więc w przypadku znacznego zanieczyszczenia substancjami biodegradowalnymi możemy mieć do czynienia ze zjawiskiem przyduchy, dokładnie tak, jak w upalne letnie dni. — dr inż. Radosław Kalinowski, ekotoksykolog specjalizujący się w ocenie ryzyka środowiskowego substancji chemicznych Co możemy zrobić?

    Tankujmy łodzie w osłoniętych miejscach i przy spokojnej wodzie, używając lejków oraz szczelnych kanistrów ograniczających rozbryzg paliwa.

    Unikajmy mycia w rzece lub jeziorze elementów mających kontakt z paliwem.

    Parkujmy samochody z dala od linii brzegowej i korzystajmy z wyznaczonych parkingów – bez wjeżdżania na nieutwardzone brzegi jezior i rzek.

    Zasada na ten tydzień: chrońmy wodę przed paliwem i innymi zanieczyszczeniami – tankujmy oraz parkujmy w wyznaczonych miejscach.

    Napisz komentarz


    Źródło: Radio Tczew (100.8 FM)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era