
Piłkarze reprezentacji Francji marzyli o mistrzostwie świata, Anglicy również mieli duże aspiracje, ale w sobotę w Miami oba zespoły zagrają "tylko" o trzecie miejsce. Ekipę "Trójkolorowych" po raz ostatni poprowadzi selekcjoner Didier Deschamps.
Francuzi do ćwierćfinału włącznie wygrali wszystkie mecze, zachwycali polotem, dynamiką, różnorodnością akcji i skutecznością. W półfinale nie mieli jednak nic do powiedzenia z Hiszpanią, przegrywając zasłużenie 0:2.
Rozczarował nawet największy gwiazdor Kylian Mbappe, który w trwającym turnieju zdobył osiem bramek i walczy o koronę króla strzelców z mającym tyle samo trafień Argentyńczykiem Lionelem Messim.
Anglia może nie zachwycała, ale np. wygrana w 1/8 finału z Meksykiem 3:2 w stolicy tego kraju, na dodatek mimo długiego okresu gry w dziesiątkę, zrobiła wrażenie. W półfinale podopieczni Thomasa Tuchela ulegli jednak Argentynie 1:2, choć prowadzili do 85. minuty.
To oznacza, że "Trójkolorowi" i Anglicy zmierzą się teraz w spotkaniu zwanym finałem pocieszenia.
Mecz w Miami Gardens będzie ostatnim z 57-letnim Deschampsem w roli selekcjonera Francuzów. Prowadził zespół narodowy 14 lat. Sięgnął z nim po tytuł mistrza świata w 2018 roku, a cztery lata później przegrał w finale po rzutach karnych z Argentyną. Ponadto doprowadził Francję m.in. do wicemistrzostwa Europy 2016 oraz triumfu w Lidze Narodów (2021).
Deschamps jest jedną z trzech osób, które w mistrzostwach świata mężczyzn triumfowały w roli piłkarza i trenera. W 1998 roku był kapitanem zwycięskiej drużyny w swojej ojczyźnie.
Mimo niepowodzenia z Argentyną, na stanowisku selekcjonera "Trzech Lwów" prawdopodobnie pozostanie Tuchel. Jego kontrakt obowiązuje do końca mistrzostw Europy 2028, które odbędą się na Wyspach Brytyjskich.
Niemiecki szkoleniowiec nie krył rozczarowania po przegranym półfinale i przyznał, że zarówno jemu, jak i jego piłkarzom, trudno się z tym pogodzić.
Anglia dwukrotnie przegrała mecz o 3. miejsce MŚ - w 1990 i 2018 roku. Natomiast Francja w spotkaniach o taką stawką ma bilans 2-1, a jedynej porażki doznała z Polską (2:3) w 1982 roku, gdy wystawiła w dużej mierze rezerwowy skład.
Spotkanie w Miami Gardens zaplanowano na godz. 23 czasu polskiego. Mecz poprowadzi Wenezuelczyk Jesus Valenzuela.
Niedzielny finał z udziałem Hiszpanii i broniącej tytułu Argentyny rozpocznie się o godz. 21 w East Rutherford koło Nowego Jorku.
Tydzień z Wiara.pl
Przeczytaj jeszcze
Galerie
Maria Sołowiej
Andrzej Macura
ks. Włodzimierz Lewandowski
Autoreklama
Źródło: Gość Gdański