RAK
    Ekologia ducha i ciała

    Ekologia ducha i ciała

    915 odsłon
    Ekologia ducha i ciała

    Ks. Tomasz Jaklewicz Ewangelia z komentarzem

    Dziś 00:00 GN 28/2026 Otwarte

    Dlaczego świat mimo przyjścia Mesjasza wciąż nie wygląda na zbawiony?

    Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:

    «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!»

    Mt 13, 1-9

    1. Słowo Boże odpowiada na pytanie, które z różnym natężeniem powraca w historii i pewnie nieraz budzi się i w nas. Dlaczego świat mimo przyjścia Mesjasza wciąż nie wygląda na zbawiony? Tyle wieków głoszenia Ewangelii, a efekt wydaje się mizerny. Co gorsza, nawet kraje, w których słowo Boże wydało w historii wiele dobrych owoców, dziś odwracają się od Boga. Czy to znaczy, że prawda Boża przegrała? Dlaczego kłamstwo i zło triumfują? Ludzie nieraz tracili cierpliwość wobec Niego – tak mało skutecznego w ich mniemaniu. Żyjemy dziś w świecie, który stawia na efektywność, podnoszenie wydajności z hektara, usprawnianie produkcji i pomnażanie zysków. Taki kontekst wzmacnia pokusę, aby brać „Boże sprawy” w swoje ręce. Chcemy sami naprawić Kościół i świat w obliczu nieskuteczności Pana. Pierwsze przesłanie dzisiejszych czytań to wezwanie do zaufania w moc Boga, która na tym świecie przychodzi w pozornie bezsilnej postaci ziarna. Słowo jest obietnicą. Jest skierowane ku przyszłości. Potrzebuje czasu, by dojrzeć. W życiu jednostek i w dziejach świata. Konieczna jest cierpliwość wobec Boga. Choć nie zapominajmy, że pierwsza jest zawsze cierpliwość Pana wobec nas. To dzięki niej żyjemy. Cierpliwość Boga i nasza jest niezbędna dla duchowego dojrzewania. Pewnych rzeczy nie da się wytworzyć, trzeba ich oczekiwać. „Cierpliwość jest codzienną formą miłości” (Benedykt XVI).

    2. Drugie wezwanie to zaproszenie do przyjęcia z wiarą słowa Boga. Ktokolwiek siał ziarno, choćby trawę w ogródku, wie, że samo posianie to za mało. Ptaszyska wydziobują ziarna, zlatują się jak sępy i porywają to, co zasiane. Widać to nieraz na polu w czasie zasiewów. Konieczne są woda i słońce. No i walka z chwastami. Gleba wymaga nawożenia. Droga od usłyszenia słowa do jego owocu bywa bardzo długa i trudna. Nigdy nie ma pewności, że plon w końcu będzie. Wystarczy pięć minut gradu i po wszystkim. Praca rolnika wymaga nie tylko cierpliwości, ale także systematyczności. Podlewania, odchwaszczania, nawożenia. A to wszystko musi być robione z głową, by nie zniszczyć ziarna, które jest z natury bardzo delikatne. Duchowość również wymaga systematyczności. Słowo posiane w nas musi być „podlewane” modlitwą, „nawożone” Eucharystią”, „odchwaszczane” spowiedzią, dobrą lekturą. Wzrost w Bożej prawdzie wymaga współpracy człowieka z łaską. Nadzieja na plon nigdy nie staje się zarozumiałą pewnością siebie.

    3. Drugie czytanie odkrywa przed nami prawdę, z której chyba za rzadko zdajemy sobie sprawę. Otóż nasza duchowa droga jest powiązana w tajemniczy sposób z całym kosmosem. „Stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych”. Stworzenie żyje nadzieją, „że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych”. Paweł mówi także o „odkupieniu ciała”. Ludzie, którzy uprawiają jogging albo ćwiczenia tai chi, dbają o formę ciała, o zdrowie. Nic w tym złego. Człowiek zależy od biologii, bo żyje w ciele i przez swoją cielesność jest cząstką kosmosu. Ale jest częścią najważniejszą, bo tylko człowiek może otrzymać Ducha Świętego. To człowiek został odkupiony przez Chrystusa. Syn Boży stając się cielesnym człowiekiem, w ciele dokonał odkupienia. Naprawił to, co człowiek popsuł przez grzech. Chrystus został zabity, wrzucony w ziemię jak ziarno. Zmartwychwstanie było jutrzenką. Otwarciem źródła żywej wody, która uzdrawia martwe, słone morza ludzkości. To jest obiektywna strona prawdy o odkupieniu dokonanym przez Chrystusa. Odkupienie subiektywne to indywidualne przyjęcie Jego daru, które się dokonuje przez wiarę, nawrócenie i sakramenty. Coś już się stało, mamy już „pierwociny” Ducha, wschodzą ziarna, ale jeszcze „wzdychamy”, czyli jęczymy z bólu, bo zło daje nam w kość, cierpienia jest nadal sporo, a świętość nie jest spacerkiem, ale walką. Wracając do joggingu, zauważmy, że treningi i diety są sposobami na zatrzymanie starzenia, czyli umierania ciała. W sferze ducha dokonuje się proces odwrotny. Przyspieszamy proces, a nie opóźniamy. Duchowy wysiłek jest krokiem ku prawdziwemu, pełnemu życiu. Kiedy się modlimy, nawracamy, czytamy Biblię, korzystamy z sakramentów, odprawiamy rekolekcje – życie Boże stopniowo nas wypełnia, a dzięki nam cały świat przybliża się ku swojemu celowi – ku ostatecznemu ocaleniu. To jest prawdziwa ekologia stworzenia, o której nie śniło się „zielonym”. A już w „ciemnym” średniowieczu św. Hildegarda uczyła takiej mądrej, Bożej ekologii.

    Ks. Tomasz Jaklewicz Ewangelia z komentarzem


    Źródło: Gość Gdański

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?