RAK
    Ćwierćfinałowe męczarnie faworytów. Argentyna i Anglia z awansem

    Ćwierćfinałowe męczarnie faworytów. Argentyna i Anglia z awansem

    3724 odsłon
    Ćwierćfinałowe męczarnie faworytów. Argentyna i Anglia z awansem

    Argentyna i Anglia uzupełniły grono półfinalistów piłkarskich mistrzostw świata. Oba zespoły potrzebowały dogrywki, by rozstrzygnąć swoje ćwierćfinały. Obrońcy tytułu pokonali Szwajcarię 3:1, natomiast Anglicy wygrali z Norwegią 2:1. W środę w Atlancie zmierzą się ze sobą o awans do finału mundialu.

    Jako pierwsi awans wywalczyli podopieczni Thomasa Tuchela. Ich ćwierćfinał z Norwegią zapowiadano przede wszystkim jako pojedynek dwóch znakomitych napastników – Erlinga Haalanda i Harry'ego Kane'a. Obaj pozostali jednak bez gola, a bohaterem spotkania został Jude Bellingham.

    Anglicy od początku mieli przewagę, ale nie potrafili przełożyć jej na bramkę. Tymczasem w 36. minucie błąd rywali wykorzystali Norwegowie. Po przejęciu piłki przez Sandera Bergego akcję efektownym strzałem z ostrego kąta zakończył Andreas Schjelderup.

    Skandynawowie mogli pójść za ciosem, jednak jeszcze przed przerwą Anglia odpowiedziała. W drugiej minucie doliczonego czasu Anthony Gordon zagrał do wbiegającego w pole karne Bellinghama, a pomocnik Realu Madryt doprowadził do wyrównania.

    Po zmianie stron Norwegowie byli bliscy odzyskania prowadzenia. Do siatki trafił Torbjorn Heggem, ale po analizie VAR sędzia nie uznał gola z powodu przewinienia Haalanda. Później Kristoffer Ajer uderzył głową w poprzeczkę.

    W regulaminowym czasie wynik nie uległ zmianie. Już w trzeciej minucie dogrywki ponownie dał o sobie znać Bellingham. Bramkarz Norwegów Orjan Nyland odbił przed siebie piłkę po strzale Morgana Rogersa, a angielski pomocnik z bliska zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Norwegowie nie zdołali już odpowiedzieć i Anglia po raz czwarty w historii awansowała do półfinału mistrzostw świata.

    Jeszcze dłużej na rozstrzygnięcie swojego ćwierćfinału czekali Argentyńczycy. Obrońcy tytułu rozpoczęli spotkanie ze Szwajcarią znakomicie. Już w 10. minucie po dośrodkowaniu Lionela Messiego z rzutu rożnego Alexis Mac Allister zdobył bramkę uderzeniem głową.

    Po szybkim objęciu prowadzenia Argentyna zwolniła tempo, a Szwajcarzy długo nie potrafili stworzyć zagrożenia. W drugiej połowie obraz meczu zaczął się jednak zmieniać. Helweci grali coraz odważniej i w 67. minucie doprowadzili do wyrównania. Składną akcję zespołu zakończył Dan Ndoye.

    Kilka minut później sytuacja Szwajcarów mocno się skomplikowała. Po analizie VAR Breel Embolo zobaczył drugą żółtą kartkę za symulowanie i musiał opuścić boisko. Argentyna grała w przewadze, ale w regulaminowym czasie nie potrafiła jej wykorzystać.

    Rozstrzygnięcie przyniosła dopiero druga część dogrywki. W 112. minucie Julian Alvarez popisał się efektownym strzałem z ponad 20 metrów i dał Argentynie prowadzenie. Osłabieni Szwajcarzy ruszyli do ataku, co stworzyło rywalom przestrzeń do kontr. W doliczonym czasie wynik na 3:1 ustalił Lautaro Martinez.

    Dla Argentyny był to kolejny trudny mecz w fazie pucharowej. W 1/16 finału obrońcy tytułu potrzebowali dogrywki, by pokonać Republikę Zielonego Przylądka 3:2, a w kolejnej rundzie przegrywali z Egiptem już 0:2, by ostatecznie zwyciężyć 3:2.

    Teraz na drodze Argentyńczyków stanie Anglia. Półfinał w Atlancie zapowiada się jako jeden z największych hitów turnieju – obrońcy tytułu zmierzą się z zespołem, który po raz kolejny znalazł się w najlepszej czwórce mundialu. Stawką będzie awans do wielkiego finału mistrzostw świata.

    źródło: PAP/kb


    Źródło: Gość Gdański

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?