
Na cmentarzu komunalnym w Bytowie stanęła nowa tabliczka z imieniem: Adam. Znalazła się na mogile, w której spoczywa już trzech jego rodzonych braci. Tragedia, która wstrząsnęła miastem, po raz kolejny uderzyła w tę samą rodzinę, pozostawiając bliskich w rozpaczy.
katastrofa lotnicza bemowo dwie osoby zginely
Wieczorem 9 lipca Adam W. i jego 44-letnia partnerka bawili się na rynku w Bytowie. W tym samym miejscu przebywało także trzech robotników z Ukrainy. Według ustaleń śledczych jeden z mężczyzn zaczął nachalnie zaczepiać kobietę i próbował nawiązać z nią bliższy kontakt. Adam zareagował i stanął w jej obronie. To wystarczyło, by doszło do tragedii. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, 36-latek został przewrócony na ziemię, bity pięściami i kopany przez trzech napastników. Na koniec jeden z nich wielokrotnie uderzył go w głowę butelką po wódce. Wszystko rozegrało się na rynku, tuż obok kościoła.
Ciężko ranny mężczyzna trafił do szpitala w Kościerzynie. Przez dwa dni lekarze walczyli o jego życie. Ostatecznie obrażenia okazały się zbyt rozległe. Wstępna opinia patomorfologa wskazała, że przyczyną śmierci było brutalne pobicie. Partnerka Adama nie odniosła obrażeń wymagających hospitalizacji.
Polecany artykuł:
Policja zatrzymała trzech obywateli Ukrainy w wieku 28, 30 i 37 lat. Początkowo usłyszeli zarzut udziału w pobiciu, którego następstwem był ciężki uszczerbek na zdrowiu. Prokuratura zapowiedziała jednak, że po otrzymaniu pisemnej opinii z sekcji zwłok kwalifikacja prawna zostanie zmieniona na pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Za taki czyn grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. Podejrzani nie przyznali się do winy, a ich wyjaśnienia są obecnie weryfikowane.
Śledczy podkreślają, że motywem ataku nie była narodowość. Bezpośrednią przyczyną konfliktu miało być zachowanie jednego z podejrzanych wobec partnerki 36-latka.
Po pogrzebie Adam W. spoczął na cmentarzu komunalnym w Bytowie. W tej samej mogile pochowani są już jego trzej rodzeni bracia: Mirosław, Andrzej i Wiesław. Na nagrobku widnieją dziś cztery imiona. W rodzinie zostali jeszcze dwaj bracia i siostra. Przed mogiłą nie brakuje kwiatów i zniczy. Dla bliskich to kolejna tragedia, z którą trudno się pogodzić. Śmierć po raz kolejny dotknęła tę samą rodzinę.
Źródło: se.pl
Polecany artykuł:
Polecany artykuł:
Źródło: Radio ESKA Trójmiasto