
Po przejściu niżu Bernadette na Pomorzu strażacy interweniowali ponad 50 razy, głównie w związku z powalonymi drzewami i gałęziami, które uszkodziły kilka samochodów. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Dodatkowo, silny wiatr wymusił ewakuację uczestników piętnastu obozów harcerskich w regionie.
Ratownicy usuwają przede wszystkim połamane drzewa i konary oraz wypompowują wodę z zalanych miejsc. W wyniku wichury nikt nie został poszkodowany.
W powiecie słupskim strażacy wyjeżdżali do takich zdarzeń piętnaście razy. Były to w większości powalone gałęzie i drzewa.
- Na szczęście w tych zdarzeniach nikt nie ucierpiał. Spadające gałęzie uszkodziły jednak kilka samochodów - przekazał oficer prasowy Komendanta Miejskiej PSP w Słupsku kpt. Piotr Basarab.
W związku z silnym wiatrem w ciągu ostatniej doby do bezpiecznych miejsc ewakuowano uczestników piętnastu obozów harcerskich na Pomorzu.
Paweł Drożdż/mt
kapitan Piotr Basarab