
Kontrola przeprowadzona w Szpitalu Specjalistycznym w Pile nie wykazała nieprawidłowości w pracy spółki neurochirurgów, o której w ostatnich tygodniach było głośno w związku z doniesieniami dotyczącymi szpitali w Mogilnie i Miastku. Lekarze mieli tam rozliczać świadczenia o wyższej wartości niż fakt
fot. Przemysław Grabiński/prk24
Kontrola przeprowadzona w Szpitalu Specjalistycznym w Pile nie wykazała nieprawidłowości w pracy spółki neurochirurgów, o której w ostatnich tygodniach było głośno w związku z doniesieniami dotyczącymi szpitali w Mogilnie i Miastku. Lekarze mieli tam rozliczać świadczenia o wyższej wartości niż faktycznie wykonywane. Ci sami specjaliści pracują również w pilskiej placówce.
Dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Pile Grzegorz Sieńczewski poinformował, że przeprowadzona kontrola nie wykazała podobnych nadużyć.
- Nie wykryliśmy żadnych nieprawidłowości w zakresie realizacji i rozliczania procedur przez neurochirurgów. Wszystko odbywa się zgodnie z obowiązującymi zasadami. Pojawiły się jedynie drobne zalecenia dotyczące prowadzenia dokumentacji medycznej, ale są to kwestie wewnętrzne, organizacyjne - powiedział dyrektor.
Najpoważniejszy zarzut wobec spółki neurochirurgów dotyczy rozliczania procedur medycznych o wyższej wartości niż te, które miały być faktycznie wykonywane. Jak zaznacza Grzegorz Sieńczewski, to właśnie ten obszar był szczegółowo sprawdzany podczas kontroli w pilskim szpitalu.
- Okazało się, że wszystko jest rozliczane prawidłowo. Zabiegi wykonywane są we właściwym miejscu, z użyciem odpowiedniego sprzętu. Każda specjalistyczna igła wykorzystywana podczas procedury jest przypisana do konkretnego pacjenta, dlatego mamy pełną możliwość weryfikacji wykonanych świadczeń - podkreślił.
Dyrektor zaznaczył również, że na obecnym etapie nie ma podstaw do podejmowania decyzji personalnych wobec neurochirurgów. - Nie będziemy podejmować działań wyłącznie na podstawie doniesień medialnych. Informacje, które się pojawiły, skłoniły nas do natychmiastowej kontroli, ale z każdą godziną utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że w naszej placówce takich nieprawidłowości nie ma. Jeżeli pojawią się formalne zarzuty, to będziemy odpowiednio reagować - zaznaczył.
Szpital odniósł się także do informacji o wysokim wynagrodzeniu jednego z lekarzy, które w ostatnich dniach pojawiły się w mediach. Portal tvn24.pl poinformował, że kontraktowy lekarz wystawił w maju fakturę na ponad 307 tys. zł brutto. Jak wyjaśnił dyrektor placówki, kwota ta nie dotyczyła jednego miesiąca pracy.
- Była to faktura obejmująca cztery miesiące pracy. Wynika to z zasad rozliczeń z Narodowym Funduszem Zdrowia. Za część procedur NFZ płaci dopiero po kwartale, dlatego lekarz wystawia jedną fakturę obejmującą dłuższy okres. Dla szpitala jest to korzystne rozwiązanie, ponieważ pozwala zachować płynność finansową - wyjaśnił Sieńczewski.
Grzegorz Sieńczewski podkreślił, że dyskusja o finansowaniu ochrony zdrowia i wynagrodzeniach personelu medycznego jest potrzebna, jednak - jego zdaniem - powinna uwzględniać realia funkcjonowania szpitali.
W Szpitalu Specjalistycznym w Pile wydatki na wynagrodzenia wszystkich pracowników stanowią obecnie ponad 70 proc. budżetu placówki.
Przemysław Grabiński/zn
materiał Przemysława Grabińskiego