
Na wakacje za granicę wciąż można polecieć „z dnia na dzień”, ale wybór jest coraz mniejszy. Pracownicy biur podróży przyznają, że oferty last minute szybko znikają, bo Polacy coraz częściej planują urlopy z dużym wyprzedzeniem.
W połowie lipca najłatwiej znaleźć wyjazdy do Turcji, Tunezji, Egiptu i Grecji. Za tygodniowy pobyt z opcją all inclusive trzeba zapłacić od około dwóch tysięcy złotych za osobę.
Jak mówi Grażyna Buzuk z jednego ze słupskich biur podróży, najlepsze oferty wyprzedały się jeszcze przed sezonem i obecnie w sprzedaży zostały głównie hotele o niższym standardzie.
- Trzeba mieć świadomość, że jedziemy wówczas do hotelu budżetowego, gdzie jedzenie być może nie będzie takie, jakie sobie wymarzyliśmy, a odległość do morza może być spora. Ale to nie znaczy, że to będą gorsze wakacje - dodaje Grażyna Buzuk.
Mimo skromniejszego wyboru ofert i wyższych cen Polacy nie rezygnują z letnich wyjazdów. Z badania Polskiej Organizacji Turystycznej i Travelist wynika, że wakacyjny urlop planuje blisko 80 procent z nas. Większość spędzi go w kraju, ale ponad jedna trzecia wybierze zagraniczne kierunki.
Paweł Drożdż/zas
Grażyna Buzuk, cz.1 Grażyna Buzuk, cz.2