RAK
    •10:25 18 lat Faktorii Kultury. Janusz Wróbel wspomina, jak wszystko się zaczęło

    •10:25 18 lat Faktorii Kultury. Janusz Wróbel wspomina, jak wszystko się zaczęło

    2670 odsłon
    •10:25 18 lat Faktorii Kultury. Janusz Wróbel wspomina, jak wszystko się zaczęło

    Faktoria Kultury świętuje w tym roku 18-lecie istnienia. Z tej okazji burmistrz Pruszcza Gdańskiego Janusz Wróbel wspomina kulisy powstania festiwalu, który z kameralnej inicjatywy wyrósł na jedną z najbardziej rozpoznawalnych letnich imprez kulturalnych na Pomorzu. W rozmowie z nami opowiada o pierwszych pomysłach, najważniejszych momentach w historii wydarzenia oraz o tym, jak Faktoria Kultury pomogła zmienić wizerunek miasta.

    Faktoria Kultury obchodzi w tym roku 18. urodziny. Czy pamięta Pan, jak narodził się pomysł organizacji tego wydarzenia w Pruszczu Gdańskim?

    Janusz Wróbel, Burmistrz Pruszcza Gdańskiego: Wszystko zaczęło się w czasie mojej I kadencji, w 2003 roku. Po spotkaniach w Urzędzie Miasta z dyrektorem Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, Henrykiem Panerem i z ówczesnym wicemarszałkiem województwa pomorskiego, Markiem Biernackim. Podczas tego spotkania rozmawialiśmy o tysiącach artefaktów, zabytkowych przedmiotów z epoki rzymskiej – i nie tylko - które zostały wydobyte na terenie Pruszcza Gdańskiego. Moi rozmówcy stwierdzili wówczas, że dobrze by było, żeby Pruszcz Gdański pomyślał o tym, co z tym bogactwem archeologicznym zrobić. Pojawiła się wówczas sugestia, że miejscem, w którym takie artefakty mogłyby otrzymać „drugie życie” mogłaby być Faktoria. Faktoria dlatego, że na tym terenie kończyła się jedna z odnóg Szlaku Bursztynowego. Znalezione przedmioty wskazywały, że takie miejsce tutaj funkcjonowało. Taka była geneza tego, co widzimy dzisiaj.

    Zaczęliśmy myśleć, gdzie taka faktoria mogłaby powstać i od razu spojrzeliśmy na rozwidlenie rzeki Raduni i okolice kanału. Dość szybko zdobyliśmy na projekt środki finansowe z programu Interreg. To były unijne środki przedakcesyjne. Założenie było takie, że Faktoria ma być tylko częścią całego przedsięwzięcia, taką wisienką na torcie, bo zagospodarować trzeba cały ten teren, by jak najlepiej służył mieszkańcom. Dlatego powstał pomysł dużego parku, w którym znalazłoby się boisko, skate park, plac zabaw dla dzieci i przede wszystkim amfiteatr.

    To był ten początek. Później zdobywaliśmy kolejne fundusze unijne oraz krajowe. I kiedy powstał już amfiteatr, to musieliśmy wypełnić go treścią. Od razu pomyśleliśmy o Teatrze Wybrzeże oraz m.in. organizowaniu tam koncertów w sezonie letnim. Razem z Piotrem Pułkowskim przywieźliśmy na miejsce Adama Orzechowskiego, dyrektora Teatru Wybrzeże. Zobaczył i zdecydował się spróbować. Jednocześnie pomyśleliśmy wówczas nie tylko o sztuce dla dorosłych, ale także o przedstawieniach dla dzieci. Ta formuła, która wystartowała 18 lat temu trwa do dziś.

    Jak wyglądały początki festiwalu? Czy spodziewał się Pan, że po 18 latach stanie się on jedną z najbardziej rozpoznawalnych letnich imprez kulturalnych na Pomorzu?

    Początki składające się z trzech głównych wydarzeń w piątek, sobotę i niedzielę wyglądały dobrze, natomiast te przedpoczątki, to była nieco inna bajka. W tym roku zerowym odbył się tylko jeden koncert – Stanisława Soyki – i wówczas przyszło bardzo mało osób.

    Ale to nas nauczyło, że musimy bardzo poważnie podejść w kolejnych etapach m.in. do marketingu i tego, żeby ludzie w ogóle wiedzieli, że coś takiego dzieje się w Pruszczu Gdańskim. Potem na wydarzeniach w amfiteatrze zaczęła pojawiać się coraz większa publiczność, która rosła z każdym rokiem. Zaczęło też pojawiać się coraz więcej osób spoza naszego miasta i teraz tak naprawdę mamy gości w amfiteatrze z całego kraju.

    Przez scenę Faktorii przewinęły się dziesiątki znakomitych artystów i spektakli. Czy są wydarzenia lub koncerty, które szczególnie zapadły Panu w pamięć?

    W moim przypadku to na pewno koncert Kazika, czy Lao Che, ale też bardzo zapadł mi w pamięć występ Raya Wilsona z repertuarem zespołu Genesis w momencie, gdy otwieraliśmy faktorię historyczną.

    Festiwal od początku pozostaje wydarzeniem bezpłatnym. Jak ważna jest dla Państwa dostępność kultury dla wszystkich mieszkańców?

    O to nam chodziło, żeby mieszkańcy Pruszcza Gdańskiego nie musieli jeździć do Gdańska, by obcować z tzw. wysoką kulturą. Żeby to wszystko, co możemy im dać, mieli na miejscu. Rada Miasta nigdy nie żałowała środków na to przedsięwzięcie i dzięki temu udało nam się zbudować coś wyjątkowego w skali regionu, ale także kraju.

    Jakie znaczenie ma dziś Faktoria Kultury dla promocji miasta i budowania jego marki w regionie?

    To bardzo ważne przedsięwzięcie dla budowania pozytywnego wizerunku Pruszcza Gdańskiego. Jestem przekonany, że Faktoria Kultury przyciąga ludzi, którzy wcześniej nie mieli naszego miasta na swojej mapie. Dzięki niej zyskujemy własny, wyrazisty charakter

    Festiwal od lat przyciąga mieszkańców i gości z całego Pomorza. Czy zauważa Pan, że wydarzenie realnie wpływa na rozpoznawalność Pruszcza Gdańskiego?

    Z pewnością jesteśmy bardziej rozpoznawalni jako miasto. Nie będę wymieniał miasta, ale w mediach społecznościowych czytałem posty dotyczące jednego z pomorskich miast większych od Pruszcza Gdańskiego, żeby tamtejszy prezydent brał z nas przykład, bo w Pruszczu Gdańskim w czasie wakacji tak wiele się dzieje. Cieszę się, że jesteśmy stawiani jako wzór w tym przypadku. Byliśmy trochę pionierami w rejonie – znam kilka miejsc, gdzie też zaczęły powstawać amfiteatry, a przede wszystkim zaczęły one żyć.

    Faktoria Kultury osiągnęła pełnoletność. Jakiego prezentu życzyłby Pan temu festiwalowi na kolejne lata?

    Na kolejne lata życzyłbym, żeby Faktoria Kultury trzymała tak wysoką formę i poziom, jak przez minione lata i cieszyła się zawsze tak liczną publicznością, jak obecnie.

    Na koniec – gdyby miał Pan opisać Faktorię Kultury jednym zdaniem, jak by ono brzmiało?

    Pruszcz Gdański przez całe lata był przez wielu uznawany za sypialnię Gdańska, ale Faktoria Kultury jest jednym z elementów, który pozwolił nam odzyskać swoją tożsamość i zmienić ten stereotyp. Jesteśmy niewielkim miastem, ale samodzielnym, ze swoją dumą, swoim charakterem i swoją kulturą.

    Dziękuję za rozmowę.

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: Nasz Pruszcz (naszpruszcz.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era