
Uwaga, nadciągają nawałnice! IMGW ostrzega siedem powiatów na Podlasiu Spis treści Suwalscy kryminalni skutecznie namierzyli i zatrzymali bezczelnego złodzieja, który w krótkim czasie dokonał dwóch zuchwałych kradzieży na terenie miasta. Łupem przestępcy padł smartfon oraz markowe obuwie sportowe.
Suwalscy kryminalni skutecznie namierzyli i zatrzymali bezczelnego złodzieja, który w krótkim czasie dokonał dwóch zuchwałych kradzieży na terenie miasta. Łupem przestępcy padł smartfon oraz markowe obuwie sportowe. Choć mężczyzna liczył na łatwy zysk i bezkarność, teraz przyjdzie mu słono zapłacić za swoje czyny. Ponieważ działał w warunkach powrotu do przestępstwa, grozi mu wyjątkowo surowa odsiadka.
Cała seria zaczęła się na terenie jednego z suwalskich obiektów sportowych. Wykorzystując chwilową nieuwagę pracowników, sprawca podszedł do lady recepcyjnej i bezczelnie zgarnął leżący tam telefon komórkowy, po czym jak gdyby nigdy nic wyszedł z budynku. Poszkodowana kobieta wyceniła wartość skradzionego sprzętu na ponad 600 złotych i natychmiast o wszystkim powiadomiła organy ścigania. Do akcji wkroczyli policjanci z wydziału kryminalnego, którzy szybko wpadli na trop amatora cudzej własności.
Złodziej został zatrzymany i przewieziony prosto do policyjnej celi. Szybko okazało się, że to nie jedyne przewinienie, jakie mieszkaniec Suwałk miał w ostatnich dniach na sumieniu. W toku dalszych czynności śledczych wyszło na jaw, że ten sam mężczyzna chwilę wcześniej odwiedził swojego znajomego. Zamiast lojalności, kumpel doczekał się straty – bezwzględny gość ukradł z jego mieszkania markowe buty sportowe o wartości przekraczającej 400 złotych. Łączne straty wywołane jego przestępczą działalnością przekroczyły tysiąc złotych.
Podczas przesłuchania zatrzymany suwalczanin nie miał już pola do manewru i w pełni przyznał się do obu zarzucanych mu kradzieży. O jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd. Zgodnie z polskim kodeksem karnym, za klasyczną kradzież mienia grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sytuacja tego zatrzymanego jest jednak o wiele gorsza – z uwagi na fakt, że odpowiada w warunkach recydywy, wymiar kary może zostać zwiększony o połowę, co oznacza, że za kratami może spędzić nawet 7,5 roku.
Czy Waszym zdaniem suwalskie obiekty publiczne i sportowe są odpowiednio zabezpieczone przed pospolitą kradzieżą? Czy zdarzyło się Wam kiedyś stracić wartościowe rzeczy przez chwilę nieuwagi w podobnym miejscu?
PS
Źródło: DDB24.pl (Dzień Dobry Białystok)