
Dramat rozegrał się 15 lipca 1943 roku około godz. 8 w Buchwałowie pod Sokółką. Najpierw Niemcy zamordowali kobiety z dziećmi, a następnie mężczyzn. Zginęło 21 osób. 6 lipca 1943 roku pod Wołkowyskiem wpadł w zasadzkę samochód wiozący dwóch dygnitarzy hitlerowskich w asyście żandarma i agenta, szof
Dramat rozegrał się 15 lipca 1943 roku około godz. 8 w Buchwałowie pod Sokółką. Najpierw Niemcy zamordowali kobiety z dziećmi, a następnie mężczyzn. Zginęło 21 osób.
6 lipca 1943 roku pod Wołkowyskiem wpadł w zasadzkę samochód wiozący dwóch dygnitarzy hitlerowskich w asyście żandarma i agenta, szofera Polaka. W czasie tej akcji zginęli: lekarz powiatowy, żandarm i szofer. Uratował się i uciekł z zasadzki Storm, Reichsdeutsch, farmaceuta, a jednocześnie prezes partii hitlerowskiej w Białymstoku, który pojechał ze skargą do gauleitera Kocha w Królewcu. Było to bezpośrednią przyczyną podjęcia decyzji o pacyfikacji całej Białostocczyzny. Została powołana specjalna grupa operacyjna, nazwana od nazwiska dowódcy „Grupą Müllera”. Wykonała ona szereg masowych egzekucji w miejscowościach Białostocczyzny. Tworzyli ją: batalion pomocniczy białoruski, oddziały litewskie w mundurach niemieckich, żandarmeria i policja niemiecka oraz Gestapo.
Przykładem bestialstwa była akcja Niemców we wsi Szaulicze w powiecie wołkowyskim. W pobliżu tej miejscowości zorganizowano właśnie zasadzkę na hitlerowców. Całą ludność - 384 osoby - spędzono przed wieś. Mężczyznom kazano wykopać dół, do którego wepchnięto kobiety i dzieci. Na oczach mężczyzn dół zarzucono granatami ręcznymi. Potem rozstrzelano wszystkich pozostałych przy życiu.
W Sokółce wśród zakładników znalazł się m.in. Józef Kłopotowski, kierownik szkoły w Jacowlanach. Był on pierwszym komendantem Obwodu Sokólskiego Armii Krajowej. Niemcy typując rodzinę Kłopotowskiego nie byli świadomi tego, że jest on szefem lokalnych struktur konspiracyjnych.
Na miejsce kaźni aresztowanych przywieziono samochodami ciężarowymi po godz. 7 rano. Doły do pogrzebania zwłok były już wykopane w dwóch miejscach oddalonych od siebie o 100-120 m. Chłopcy, którzy paśli w pobliżu dołów krowy, zostali przepędzeni. Słyszeli tylko strzały z broni palnej.
Niemcy rozstrzelali w lesie w Buchwałowie 21 osób (według innych relacji było ich 23). Wraz z Józefem Kłopotwskim zamordowano m.in. rodzinę księdza prawosławnego Witalisa Borowskiego, w tym jego 6-miesięczne dziecko.
15 lipca 1943 roku zginęli:
kpt. Józef Kłopotowski, ps. „Róg”, lat 43, urodzony we wsi Kłopoty-Bańki, powiat Bielsk Podlaski, jego żona Zofia, lat 37, syn Tadeusz- Józef, lat 15 oraz 4-letni syn Roland-Stanisław;
ksiądz prawosławny Witalis Borowski, lat 35, pochodzący z Łaszy koło Indury, jego żona Eugenia Borowska, lat 34, córka Antonina Borowska, lat 10, córka Zinaida, lat 8 oraz córka Galina, która miała tylko 6 miesięcy;
Antoni Ościłowicz, lat 32, kawaler z Kamionki Starej;
Antoni Obuchowski, lat 54 z Janowszczyzny, żona Michalina, lat 52 z Janowszczyzny;
Adam Bryczkowski, lat 15, inwalida z Sokółki;
Michał Kurza;
Jan Henryk Pawłowski, lat 21, felczer z Sokółki;
Leonard Zdzisław Brzozowski, lat 21, student, syn organisty z Sokółki.
Ekshumację zamordowanych przeprowadzono 16 sierpnia 1944 roku.
Ofiary niemieckiej zbrodni zostały spoczęły w różnych miejscach cmentarza rzymskokatolickiego. Doczesne szczątki księdza Borowskiego i członków jego rodziny pochowano na cmentarzu prawosławnym. W latach 60-tych w Buchwałowie, w miejscu, gdzie Niemcy rozstrzelali zakładników, stanął pomnik.
opr. (pb)
Nasze materiały wideo:
Źródło: iSokółka.eu