
Ponad 190 tysięcy złotych straciła mieszkanka powiatu białostockiego, która uwierzyła oszustom podszywającym się pod pracowników banku. Przekonana, że jej oszczędności są zagrożone, wypłacała pieniądze, zaciągała kredyty i wpłacała środki na wskazane przez przestępców konta kryptowalutowe. Dopiero p
poniedziałek, 13/07/2026 - 18:29

(iSokolka.eu)
Featured
Ponad 190 tysięcy złotych straciła mieszkanka powiatu białostockiego, która uwierzyła oszustom podszywającym się pod pracowników banku. Przekonana, że jej oszczędności są zagrożone, wypłacała pieniądze, zaciągała kredyty i wpłacała środki na wskazane przez przestępców konta kryptowalutowe. Dopiero po czasie zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa.
Do 50-latki zadzwoniła kobieta podająca się za pracownicę banku. Poinformowała, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na dane mieszkanki powiatu białostockiego. W pewnym momencie do rozmowy dołączył mężczyzna przedstawiający się jako pracownik działu bezpieczeństwa banku. Polecił jej natychmiast wypłacić wszystkie oszczędności, tłumacząc, że tylko w ten sposób zabezpieczy swoje pieniądze.
Kobieta wypłaciła łącznie 40 tysięcy złotych. Zgodnie z instrukcjami oszusta wpłaciła te pieniądze na wskazane konto kryptowalutowe. Na jego polecenie zainstalowała również aplikację na swoim telefonie i założyła w niej portfel kryptowalutowy, za pośrednictwem którego miała przekazywać kolejne środki. Po każdej wpłacie informowała oszusta o zakończonej transakcji. To jednak nie był koniec.
Mężczyzna namawiał 50-latkę do zaciągania kolejnych kredytów w różnych bankach. Za każdym razem, gdy chciała wpłacić pieniądze, polecał jej zakładanie nowych kont w aplikacji. Kiedy kobieta ze względu na limity wpłat, nie mogła już dokonywać ich w Białymstoku, usłyszała, że powinna pojechać do Warszawy i tam wpłacić kolejne pieniądze. Oszust nakłaniał ją również do odwiedzania kolejnych placówek bankowych i składania wniosków o kredyt. Żaden z banków w Warszawie nie udzielił jej pożyczki.
Następnego dnia, po powrocie do Białegostoku, kobieta poszła do jednego z banków, aby ponownie złożyć wniosek o kredyt. Wówczas pracownik poinformował ją, że ma już w tej placówce aktywne zobowiązanie. 50-latka skontaktowała się z oszustem i powiedziała, że żaden bank nie chce udzielić jej kolejnego kredytu. Zażądała również zwrotu wpłaconych pieniędzy. Mężczyzna zapewnił, że odezwie się za kilka dni, jednak kontakt urwał się.
Kobieta postanowiła zweryfikować tożsamość rozmówcy i napisała do banku z pytaniem, czy taki pracownik jest tam zatrudniony. Gdy otrzymała odpowiedź, że nikt o takim nazwisku nie pracuje w banku, zrozumiała, że padła ofiarą oszustwa. O całej sprawie poinformowała policjantów. Łącznie mieszkanka powiatu białostockiego straciła ponad 190 tysięcy złotych.
bialystok.policja.gov.pl
opr. (orj)
Nasze materiały wideo: