RAK
    Tylko 2 minuty od wielkiego finału dla Lowlanders! Horror z dogrywkami w Ząbkach!

    Tylko 2 minuty od wielkiego finału dla Lowlanders! Horror z dogrywkami w Ząbkach!

    645 odsłon
    Tylko 2 minuty od wielkiego finału dla Lowlanders! Horror z dogrywkami w Ząbkach!

    Uwaga, nadciągają nawałnice! IMGW ostrzega siedem powiatów na Podlasiu Spis treści 2 minuty - tylko tyle niewiele brakowało zawodnikom Lowlanders Białystok od wielkiego finału. Białostoczanie prowadzili 28:21 i kontrolowali przebieg rywalizacji z obrońcami tytułu: Warsaw Eagles. Wtedy to miejscowi

    Spis treści

    1. Sensacyjny początek i potężna wymiana ciosów
    2. Sekundy od finału. Koszmarny cios w końcówce
    3. Decydujący cios w drugiej dogrywce

    2 minuty - tylko tyle niewiele brakowało zawodnikom Lowlanders Białystok od wielkiego finału. Białostoczanie prowadzili 28:21 i kontrolowali przebieg rywalizacji z obrońcami tytułu: Warsaw Eagles. Wtedy to miejscowi, którzy rozgrywają swoje mecze w Ząbkach, przeprowadzili akcję, która dała im wyrównanie po przyłożeniu Krzysztofa Nosowa. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia i dopiero kolejna dała sukces i prawo gry w wielkim finale ekipie ze stolicy.

    Sensacyjny początek i potężna wymiana ciosów

    To był mecz, który na stałe przejdzie do historii Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego jako jeden z najbardziej dramatycznych i wycieńczających pojedynków. Choć w ostatnich starciach Warsaw Eagles bezlitośnie dominowali nad białostoczanami, w sobotnim półfinale „Ludzie z Nizin” postawili faworytom niezwykle twarde warunki. Po nieprawdopodobnej walce, pełnej zwrotów akcji i aż dwóch dogrywkach, Lowlanders Białystok ulegli obrońcom tytułu 35:41. Tym samym to ekipa z Warszawy powalczy 26 lipca w wielkim finale z Panthers Wrocław.

    Białostoczanie, dla których był to już dwunasty półfinał mistrzostw Polski w historii, wyszli na murawę w Ząbkach bez żadnych kompleksów. Od samego początku narzucili rywalom swój styl gry, co błyskawicznie przyniosło efekty – Lowlanders objęli sensacyjne prowadzenie 14:0. Białostoczanie - tak jak przed tygodniem w Kątach Wrocławskich - grali pomysłowo w ataku i bardzo twardo w obronie. 

    Faworyzowane „Orły” zdołały odrobić straty jeszcze przed przerwą, doprowadzając do remisu. Po zmianie stron kibice oglądali jednak pasjonujący festiwal przyłożeń. Trzykrotni mistrzowie Polski z Białegostoku raz po raz uciekali z wynikiem, prowadząc najpierw 21:14, a później 28:21.

    Sekundy od finału. Koszmarny cios w końcówce

    Gdy na zegarze meczowym pozostały zaledwie dwie minuty, Lowlanders wciąż utrzymywali cenne, jednoprzyłożeniowe prowadzenie i byli dosłownie o krok od sprawienia gigantycznej niespodzianki.

    Wtedy jednak do głosu doszli warszawianie. W niemal ostatnim snapie meczu, po dramatycznej pogoni za wynikiem, akcję na wagę remisu i dogrywki przeprowadził Krzysztof Nosow. Ten moment podciął skrzydła ambitnie grającej drużynie z Podlasia.

    Decydujący cios w drugiej dogrywce

    Regulaminowy czas gry nie przyniósł rozstrzygnięcia, więc o losach awansu musiała zadecydować dogrywka. Pierwsza seria dodatkowych posiadania wciąż trzymała w napięciu i nie wyłoniła finalisty.

    Dopiero w drugiej dogrywce katem Lowlanders ponownie okazał się Krzysztof Nosow. To właśnie jego skuteczne przyłożenie zakończyło ten futbolowy dreszczowiec wynikiem 41:35 dla gospodarzy. Choć białostocka drużyna zostawiła na boisku serce i zdrowie, tegoroczny sezon kończy na fazie półfinałowej.

    Jak oceniacie ten niesamowity występ Lowlanders Białystok? Czy Waszym zdaniem drużynie zabrakło po prostu odrobiny szczęścia w ostatnich sekundach, czy decydujące było zmęczenie?

    PS


    Źródło: DDB24.pl (Dzień Dobry Białystok)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?