
Ceramika z Bolesławca od dekad stanowi jedną z najważniejszych wizytówek polskiego rzemiosła artystycznego, ciesząc się niesłabnącym uznaniem zarówno wśród odbiorców krajowych, jak i na rynkach zagranicznych. Unikalne naczynia z Dolnego Śląska są masowo eksportowane m.in. do Stanów Zjednoczonych, Japonii oraz Korei Południowej. Globalny popyt drastycznie przewyższa moce przerobowe rodzimych manufaktur. Na realizację dużych zamówień hurtowych dystrybutorzy muszą obecnie czekać od 10 do nawet 12 miesięcy. Mimo tak znakomitej pozycji rynkowej, nad polskimi producentami gromadzą się ciemne chmury. Spółki zmagają się z gwałtownym spadkiem rentowności, kryzysem demograficznym oraz napływem podróbek z Azji.
Rentowność pod presją rosnących kosztów
Choć przychody największych zakładów produkcyjnych wciąż liczone są w dziesiątkach milionów złotych, realne zyski przedsiębiorstw drastycznie topnieją. Jak informują przedstawiciele branży na łamach Money.pl, drastyczny spadek marż to bezpośrednia konsekwencja wzrostu cen energii, gazu niezbędnego do wypalania pieców, surowców oraz presji płacowej.
Dla zobrazowania skali problemu warto zestawić wyniki finansowe czołowych producentów za miniony rok:
Nazwa podmiotu
Przychód (2025 r.)
Wynik finansowy (2025 r.)
Specyfika sytuacji
Spółdzielnia Rękodzieła Artystycznego „Ceramika Artystyczna”
61 mln zł
1,2 mln zł zysku
Wynik według audytorów może być zawyżony.
Państwowe Zakłady Ceramiczne „Bolesławiec”
51 mln zł
0,4 mln zł straty
Przed restrukturyzacją rozważano nawet likwidację spółki.
Manufaktura w Bolesławcu
40 mln zł
3 mln zł zysku
Dla porównania: 10 lat temu przy 17 mln zł przychodu zysk wynosił aż 6 mln zł.
Kryzys pokoleniowy i brak rąk do pracy
Drugim fundamentalnym problemem dolnośląskiego zagłębia jest struktura demograficzna pracowników. W sektorze ceramicznym w regionie zatrudnionych jest około 1,5 tysiąca osób, jednak kadra systematycznie się starzeje.
Nieuczciwa konkurencja z Chin: Podróbki i fortele prawne
Największe oburzenie w branży wywołała jednak bezwzględna ekspansja producentów z Azji. Jak alarmuje Gazeta.pl, chińscy producenci użyli nietypowego fortelu prawnego – w celu ominięcia międzynarodowych restrykcji dotyczących ochrony oznaczeń geograficznych, w Chinach rzekomo przemianowano jedną z mniejszych miejscowości na „Bolesławiec”. Dzięki temu tamtejsze fabryki mogą legalnie umieszczać na swoich produktach informację o pochodzeniu z regionu o takiej nazwie.
Zjawisko to niesie ze sobą poważne konsekwencje:
Jak rozpoznać autentyczną ceramikę bolesławiecką?
Aby uchronić się przed zakupem azjatyckiej podróbki, warto wdrożyć podstawowe zasady weryfikacji opisane w poradnikach serwisu Spider’s Web:
W celu długofalowej obrony dziedzictwa, polskie zakłady zrzeszone wokół Dolnego Śląska podejmują intensywne starania o wdrożenie unijnego systemu ścisłej ochrony oznaczeń geograficznych oraz wpisanie bolesławieckiego rzemiosła na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Źródło:
Źródło: StronyPodlasia Białystok