
Stopa referencyjna NBP zastąpi WIBOR? Kredytobiorcy mogą zapłacić więcej Brak tańszych kredytów : Likwidacja starego wskaźnika nie przełożyła się automatycznie na spadek kosztów finansowania. Przesunięcie terminów : Ostateczny termin wygaszenia WIBOR-u został drastycznie wydłużony – zamiast końca 2
Rząd rozważa wprowadzenie nowego rozwiązania prawnego, które umożliwi bankom opieranie oprocentowania kredytów hipotecznych bezpośrednio na stopie referencyjnej NBP
. Z nieoficjalnych ustaleń portalu money.pl wynika, że odpowiedni przepis może zostać dopisany do procedowanego obecnie projektu ustawy o rozwoju rynku finansowego i zwiększeniu jego stabilności. Choć reforma wskaźników referencyjnych miała przynieść ulgę osobom spłacającym zobowiązania mieszkaniowe, symulacje finansowe wskazują, że za kolejne próby ratowania operacji likwidacji WIBOR-u ostatecznie zapłacą sami klienci.
Chaos wokół reformy WIBOR-u
Zapowiadane od dawna odejście od dotychczasowego wskaźnika WIBOR generuje kolejne wyzwania dla sektora bankowego i rządu. Dotychczasowy przebieg reformy napotyka poważne opóźnienia i komplikacje prawne:
Najnowszym pomysłem na wyjście z impasu jest dopuszczenie możliwości udzielania hipotek, których oprocentowanie stanowiłoby sumę stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego oraz marży bankowej.
Dlaczego potrzebna jest zmiana ustawy?
Powrót do tej koncepcji nie jest zaskoczeniem dla sektora finansowego. Jak publicznie przyznał prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek, środowisko bankowe zgłaszało taki postulat już dwa lata wcześniej.
Główną barierę stanowią jednak przepisy unijne. Stopa referencyjna NBP nie spełnia definicji wskaźnika referencyjnego w rozumieniu rozporządzenia BMR. Aby banki mogły legalnie oferować kredyty powiązane bezpośrednio z oficjalną stopą banku centralnego, niezbędna jest pilna nowelizacja krajowych przepisów ustawowych.
Wyniki symulacji: Kredytobiorcy zapłacą wyższe raty
Dziennikarze money.pl przeanalizowali scenariusz, w którym raty kredytu są powiązane bezpośrednio ze stopą NBP. Porównano zachowanie pięciu kredytów o wartości 500 tys. zł zaciągniętych w sierpniu 2021 roku na okres 25 lat, różniących się jedynie wskaźnikiem bazowym (WIBOR 3M, 6M, 12M, PolSTR 1M oraz stopa NBP).
Wnioski okazały się niekorzystne dla zwolenników nowego rozwiązania: w obu wariantach czasowych symulacji kredyt oparty na stopie referencyjnej NBP okazał się najdroższy.
Wskaźnik bazowy kredytu
Suma 59 rat (Wariant: płatność 24. dnia miesiąca)
Suma 59 rat (Wariant: płatność 12. dnia miesiąca)
WIBOR 12M
206,2 tys. zł
208,9 tys. zł
WIBOR 6M
210,8 tys. zł
210,5 tys. zł (zbliżony do PolSTR)
WIBOR 3M
211,1 tys. zł
~210,5 tys. zł
PolSTR 1M
212,4 tys. zł
210,5 tys. zł
Stopa referencyjna NBP
218,0 tys. zł
218,0 tys. zł
Źródło danych: Analiza historyczna symulacji rat portalu money.pl (okres sierpień 2021 – czerwiec 2026).
Dlaczego stopa NBP uderza w kieszeń?
Choć kredyt oparty na stopie NBP nie ustanowił rekordu pod względem wysokości pojedynczej, maksymalnej raty (tutaj przeważał skokowy WIBOR 6M), to wygenerował największy łączny odpływ gotówki.
Wynika to ze specyfiki działania wskaźnika. Tradycyjne stawki WIBOR (np. 3M czy 6M) zamrażają wysokość raty na kilka miesięcy, dając kredytobiorcy czasową amortyzację. Z kolei oprocentowanie oparte na stopie NBP natychmiast przenosi każdą decyzję Rady Polityki Pieniężnej (RPP) na harmonogram spłat. Podczas gwałtownego cyklu podwyżek stóp procentowych kredytobiorca natychmiastowo i bez żadnego opóźnienia odczuwa pełny koszt drożejącego pieniądza. Dodatkowo negatywny wpływ na ostateczny koszt ma wyższa marża początkowa, którą banki mogą stosować przy tego typu konstrukcjach umów.
Źródła:
Źródło: Łomża - StronyPodlasia.pl