
Sanah udowodniła, że potrafi przyciągnąć i porwać tłumy swoją muzyką. Białostocka Chorten Arena wypełniła się po brzegi i śpiewał razem z artystką przez 3 godziny, oglądając porywające widowisko zrobione z ogromnym rozmachem.
Na długo przed koncertem przy Chorten Arenie gromadziły się tłumy fanów. Niektórzy przybyli z najróżniejszych zakątków regionu, aby usłyszeć artystkę w ramach jej trasy koncertowej. Przed godziną 20 nieznalezione miejsca wokół stadionu graniczyło z cudem.
Kto zjawił się w piątkowy wieczór na stadionie, na pewno na długo zapamięta show przygotowane przez artystkę. Sanah bowiem starannie przygotowała cały spektakl. bowiem starannie przygotowała cały spektakl.
Jej utwory dopełniały wizualizacje na potężnym telebimie ustawionym przy trybunie od strony ul Słonecznej. Na bokach ogromne kolumny świetlne tworzyły kilkudziesięciometrowe litery S i H. Sceneria koncertowa zmieniała się kilkukrotnie, a wszystko dopełniała gra świateł. Z kolei sama Sana pokazała, że jest artystką wielowymiarową.
Artystka podbija serca swoich fanów największymi hitami jak "Szampan", "Miłość jest ślepa", "ten Stan, "Ale jazz!" czy "Nic dwa razy", ale tez całym repertuarem utworów.
Sanah, pokazał swój kunszt, czuła publiczność i dostosowała do niej tempo całego widowisko. Sączyła wersy swoich hitów przy strzelających światłach i dymach, śpiewała na huśtawce unoszącej się na kilkadziesiąt metrów, tańczyła na scenie, grała na pianinie i gitarze, śpiewała wśród tryskającej fontanny czy wjeżdżała na scenę na lśniącym traktorze.
Razem z nią na scenie pojawili się goście: Katarzyna Nosowska i Krzysztof Zalewski. Było show jakie Chorten Arena zapamięta na bardzo długo.

Autor: Paweł Jakubowski

Autor: Paweł Jakubowski
Źródło: Radio Eska Białystok