RAK
    Rodzinne lepienie pierogów z jagodami w Bronowie

    Rodzinne lepienie pierogów z jagodami w Bronowie

    1727 odsłon
    Rodzinne lepienie pierogów z jagodami w Bronowie

    Lato na Podlasiu ma swój niepowtarzalny smak. Gdy w lasach dojrzewają jagody, w wielu domach zaczyna się sezon na pierogi. W domu Agnieszki i Jarka Rogalskich przygotowanie tego tradycyjnego dania to coś więcej niż gotowanie – to rodzinny rytuał, w który angażują się dorośli i dzieci, a przy stole nie brakuje śmiechu, żartów i wspomnień.

    – Nadszedł już czas pierogów. Jagodowy czas – mówi z uśmiechem Agnieszka Rogalska, rozpoczynając przygotowanie ciasta.

    Przepis jest prosty: pół kilograma mąki, szczypta soli, cztery łyżki oleju i gorąca woda. Gospodyni zdradza, że najlepiej sprawdza się mąka przeznaczona do pierogów i naleśników, a po wyrobieniu ciasto musi chwilę odpocząć.

    – Ciasto musi trochę odstać, żeby gluten się wytrącił i żeby było elastyczne do klejenia – wyjaśnia.

    Najważniejszy składnik farszu dostarczył Jarek. Jak żartuje jego żona, jest „zawodowym zbieraczem jagód”.

    – Jarek nazbierał, bo Jarek jest zawodowym zbieraczem jagód – śmieje się Agnieszka. – A w tym roku jagód w lesie jest naprawdę dużo.

    Gdy ciasto odpoczywa, Jarek serwuje barszcz, a Agnieszka z uśmiechem komentuje jego kulinarne umiejętności. Chwilę później do pracy zapraszane są dzieci.

    – Może by mi jakie dziecko pomogło z tymi pierogami?

    Przy stole szybko robi się gwarno. Dzieci uczą się wycinać kółka z ciasta, nakładać farsz i dokładnie sklejać brzegi.

    – Adam, lubisz pierogi z jagodami?

    – Oczywiście!

    – Mama mnie nauczyła robić pierogi – odpowiada chłopiec, gdy pada pytanie, kto przekazał mu tę umiejętność.

    Agnieszka cierpliwie tłumaczy najmłodszym, jak mocno sklejać ciasto, by pierogi nie rozkleiły się podczas gotowania.

    – Im więcej jagód, tym lepsze pierogi – przekonuje.

    Wspólna praca przebiega w rodzinnej atmosferze. Ktoś wałkuje ciasto, ktoś wykrawa krążki, inni nakładają jagody. Nad wszystkim czuwa gospodyni, choć sama przyznaje, że nie zawsze wszystko wychodzi idealnie.

    – Nie będę tutaj udawać perfekcyjnej pani domu, bo daleko mi do tego – mówi z uśmiechem. – Ale przynajmniej mam złotą łyżkę. Mąż mi kiedyś kupił.

    Pierwsza partia trafia do garnka. Agnieszka pilnuje, by woda nie gotowała się zbyt mocno.

    – Jak za mocno się gotują, to zaraz popękają – tłumaczy.

    I rzeczywiście – część pierogów rozkleja się podczas gotowania. To jednak nikomu nie psuje humoru.

    – Część się rozpadła, ale trudno. Robiliśmy je razem z dziećmi – śmieje się gospodyni.

    Dla rodziny Rogalskich sezon na pierogi z jagodami jest wyjątkowy. Takie danie pojawia się w ich domu przede wszystkim latem, kiedy las obdarowuje świeżymi owocami.

    – Jarek, musisz nazbierać jagód, żebyśmy zamrozili sobie na zimę i zrobili w grudniu pierogi z jagodami – przypomina mężowi Agnieszka.

    Na koniec najważniejszy moment – wspólna degustacja. Jak w każdym domu, pierwszeństwo mają dzieci.

    – Zawsze u nas dzieci pierwsze jedzą. Jak to matka – najpierw dzieci musi nakarmić – mówi Agnieszka, nakładając kolejne porcje.

    Na talerzach lądują gorące pierogi z jagodami. Dla Jarka najważniejsze jest jedno pytanie.

    – Agnieszka, dokładka będzie?

    – Będzie.

    I trudno się dziwić. Jak zgodnie przyznają domownicy, to są pierogi najlepsze, najpyszniejsze – bo robione z sercem.

    Red. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl

    Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl


    Źródło: Podlaskie24.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era