
W latach 2016-2025 utonęło łącznie 4435 osób. Średnio co piąta ofiara była pod wpływem alkoholu – wynika z policyjnych statystyk. Słońce, woda i alkohol to mieszanka gotowa do tragedii, a te mają odzwierciedlenie w statystykach – zaznaczył rzecznik wielkopolskiego WOPR Marek Frąckowiak. Z danych ud
W latach 2016-2025 utonęło łącznie 4435 osób. Średnio co piąta ofiara była pod wpływem alkoholu – wynika z policyjnych statystyk. Słońce, woda i alkohol to mieszanka gotowa do tragedii, a te mają odzwierciedlenie w statystykach – zaznaczył rzecznik wielkopolskiego WOPR Marek Frąckowiak.
Z danych udostępnionych na stronie polskiej policji wynika, że w latach 2016-2025 utonęło łącznie 4435 osób. Średnio co piąta ofiara (963 osoby) była pod wpływem alkoholu.
Rzecznik prasowy i wiceprezes zarządu wielkopolskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (WOPR) Marek Frąckowiak podkreślił w rozmowie z PAP, że mimo licznych apelów powtarzanych od wielu lat Polacy wciąż bardzo często łączą odpoczynek nad wodą z okazją do napicia się alkoholu. Zaznaczył, że jest to niebezpieczne, m.in. ze względu na zaburzenia koordynacji ruchowej oraz działanie alkoholu, które skłania do przeceniania swoich możliwości. Zaznaczył ponadto, że alkohol przyczynia się do wypłukiwania magnezu z krwi.
– Gwałtownie zwiększa się ryzyko wszelkich skurczów, które możemy dostać w wodzie, a od skurczu do początku tonięcia jest bardzo krótka droga. Słońce, woda i alkohol to jest, niestety, mieszanka gotowa do tragedii i te tragedie mają odzwierciedlenie w statystykach – zaznaczył.
Z danych udostępnionych przez policję wynika również, że najwięcej osób tonie w rzekach i jeziorach, a stosunkowo niewiele – w porównaniu do ogółu – w morzu. W latach 2016-2025 w rzekach utonęło 1128 osób (25,4 proc. ogółu), w jeziorach 1076 osób (24,3 proc.), a w morzu 213 osób (4,8 proc.).
Zdaniem rzecznika wielkopolskiego WOPR-u takie dane wynikają przede wszystkim z tego, że większość Polaków od morza dzieli spora odległość, a na spędzenie krótkiego wypoczynku wybierają często akweny, które są blisko ich miejsca zamieszkania.
Zapytany o to, jakie zagrożenia cechują przytoczone akweny, podkreślił, że w rzekach jest to przede wszystkim silny nurt, w jeziorach uskoki dna oraz porośnięte dno, a w morzu np. prądy wsteczne czy niska temperatura wody w Bałtyku. Podkreślił jednak, że kąpieliska nad rzeką zgodnie z przepisami muszą być wyznaczane w miejscach, w których nurt nie przekracza prędkości 1 m/s. Z kolei na strzeżonych kąpieliskach nad jeziorem z dna wykaszana jest roślinność.
– Najważniejszą zasadą, o której zawsze przypominam, to by wybierać miejsca strzeżone, bo ratownicy w Polsce są bardzo dobrze wyszkoleni i potrafią świetnie pływać. Bardzo dobre umiejętności pływackie to jest absolutnie podstawa, żeby zostać przyjętym na kurs ratowniczy – zaznaczył.
Ekspert podkreślił również, że zgodnie z przepisami na strzeżonych kąpieliskach śródlądowych (rzeki, jeziora) na każde 100 metrów linii brzegowej musi być minimum dwóch ratowników, a na kąpielisku morskim na tym samym obszarze jest to przynajmniej trzyosobowy zespół ratowniczy.
Z policyjnych danych wynika, że w analizowanych latach na 4435 osób utonęło 518 kobiet. Oznacza to, że około 88 proc. ofiar stanowili mężczyźni.
– Myślę, że mężczyźni po pierwsze częściej konsumują alkohol, który – tak jak powiedzieliśmy – jest bardzo powiązany, a po drugie, szczególnie w wieku dorastania, są skorzy do zachowań lekceważących żywioł – ocenił ekspert.
Ponadto 2149 ofiar, a więc 48,5 proc. osób, które utonęły w analizowanym okresie, to osoby powyżej 50 lat.
Zdaniem Frąckowiaka jedną z przyczyn jest niższa sprawność fizyczna osób w tym wieku. Podkreślił jednak, że przyczyny utonięć mogą być różne. To np. zawał serca, w następstwie którego ciało opada na dno, jednak w statystykach mówimy już o utonięciu. Zaznaczył przy tym, że ludzie powinni unikać np. nagłego wchodzenia do wody z rozgrzanej plaży.
– To jest bardzo duże obciążenie kardiologiczne, a nie każdy wchodzi do wody z rozsądkiem. Niektórzy wręcz wbiegają do niej, fundując organizmowi bardzo duży szok – zaznaczył.
Ze wstępnych danych policji wynika, że w czerwcu i lipcu 2026 r. utonęło dotychczas 77 osób.
Krzysztof Blusiewicz (PAP)
Nasze materiały wideo:
Źródło: Bielsk.eu