![Piłka nożna: Najpierw upał, potem burza. Pierwszy letni sparing Tura na remis [FOTO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fetbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co%2Fstorage%2Fv1%2Fobject%2Fpublic%2Farticle-imports%2Fwire%2Fwire-pilka-nozna-najpierw-upal-potem-burza-pierwszy-letni-sparing-tura-na-remis-%2F5d15bb4a5cc714f6.jpg&w=1920&q=75)
Na 1-1 zagrali w sobotę mecz towarzyski czwartoligowcy Tura i Czarnych Czarna Białostocka. Zaczynali sparowanie w pełnym słońcu i letnim skwarze, a kończyli przy urwaniu chmury i tańcząc między piorunami. Najważniejsze więc, że w zdrowiu dotrwali do ostatniego gwizdka sędziego Jarosława Rogozy.
Oba zespoły wyszły na boisko w bardzo młodych składach, co przełożyło się na ich sposób gry. Było sporo biegania, zaangażowania, szybkich przebieżek, ale do akcji bramkowych dochodziło sporadycznie. Jednak po jednym golu obu stronom udało się strzelić.
Problem w powietrzu
Pierwsi groźną akcję zorganizowali goście. W 12. minucie zaatakowali swoją prawą stroną, dośrodkowali w pole karne, a tam błąd popełnili nasi defensorzy. Daniił Padzialinski źle ustawił się do wrzutki i chociaż piłka leciała długo, to nie przeciął jej lotu. Nasz nowy bramkarz, zaskoczony obrotem sprawy, także do futbolówki nie wyszedł, a gdy się zorientował w swoim błędzie, to już zawodnik Czarnych pakował mu piłkę wślizgiem do siatki.
Cóż, pierwsze śliwki robaczywki. Nie ma powodów do płaczu. Zakasujemy rękawy i jedziemy dalej. Chociaż trener Dariusz Szklarzewski pewnie przeanalizuje, dlaczego najsłabiej radzimy sobie z dośrodkowaniami rywali wtedy, gdy parę środkowych obrońców stanowią najwyżsi i teoretycznie najlepiej grający głową zawodnicy...
Rękawy zakasane, więc w 24. minucie doprowadzamy do wyrównania. Tym razem to nasi zawodnicy szybko rozegrali kilka podań na prawej flance, popisujący się raz po raz rajdami Bartosz Gulewicz dograł po ziemi przed bramkę, a tam najlepszy strzelec Marcin Bazylewski pewnie przymierzył i zdobył pierwszego gola dla Tura w nowym sezonie 2026/27.
Przestrzelony karny
Jeszcze w pierwszej połowie mogliśmy wyjść na prowadzenie, gdy Patryk Niemczynowicz strzelił z kilku metrów tuż nad poprzeczką, po rzucie rożnym Pawła Popika . Chwilę później Popik przymierzył mocno z dystansu, ale piłka przeleciała nad poprzeczką.
Nasz utalentowany 18-letni playmaker był też najgroźniejszy w ofensywie Tura po przerwie. W 74. minucie pięknie uderzył zza pola karnego, ale bramkarz Czarnych efektowną paradą wyciągnął piłkę zmierzającą w okienko.
Najlepszą okazję Paweł miał jednak dwie minuty wcześniej. Stanął oko w oko z bramkarzem na jedenastym metrze, po tym, jak sędzia Rogoza uznał, że obrońcy gości faulowali we własnym polu karnym Niemczynowicza. Popik wykonał rzut karny zgodnie z piłkarskim rzemiosłem: mocno i bez zawahania. Niestety zabrakło tego najważniejszego — precyzji. Jak przy większości jego uderzeń w tym meczu piłka przeleciała tuż nad poprzeczką.
Potem nad bielski stadion nadciągnęły z zachodu ciemne chmury, niebo przecięły błyskawice, a na murawę lunął rzęsisty deszcz, przepłaszając nielicznych fanów obu zespołów z trybun. W końcu sędzia zlitował się też nad piłkarzami i zakończył mecz przy stanie 1-1.
Młodzi są młodzi
Na jakiekolwiek wnioski jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, bo to praktycznie dopiero początek przygotowań. Czarni rozegrali swój drugi letni sparing (w pierwszym przegrali 1-2 z beniaminkiem IV ligi — rezerwami trzecioligowego ŁKS-u Łomża), a Tur grał po raz pierwszy. I całkiem nieźle to wyglądało. Chyba jeszcze zawodnicy mają w sobie dużo świeżości po wakacjach.
Ograniczmy się do garści faktów. W Turze zagrało osiemnastu zawodników, w tym trzech testowanych: 18-letni bramkarz oraz 17-latkowie: na lewej pomocy i w ataku. Obaj nowi zawodnicy z pola to wychowankowie akademii Brylantu Bielsk Podlaski. Na ich ocenę przyjdzie jeszcze czas. Na razie widać było, że są... młodzi i czeka ich jeszcze dużo nauki.
Zabrakło trenującego przez cały tydzień z zespołem 19-letniego pomocnika, który jednak ma być do dyspozycji trenera Szklarzewskiego w następnych grach kontrolnych. Prócz niego do grania gotowy jest również nasz wieloletni kapitan Andrzej Lewczuk , a treningi rozpoczął przechodzący długą rehabilitację Jakub Troc (w sobotę siedział na ławce rezerwowych, ale w cywilnym stroju). Po wiosennej kontuzji indywidualnie pracuje skrzydłowy Jakub Witkowski . W najbliższych dniach do treningów powinni też wrócić kolejni młodzi wychowankowie, którym na razie przeszkodziły obowiązki zawodowe: Olaf Klimczuk i Dawid Nowakowski .
Pomimo tak szerokiej kadry, zarówno pierwszą, jak i drugą połowę sobotniego meczu rozpoczęliśmy z aż siedmioma młodzieżowcami (w sezonie 2026/27 będą to piłkarze urodzeni w roku 2006 i młodsi), a mecz kończyliśmy z ośmioma zawodnikami wypełniającymi ten limit.
Czas na trening
O przygotowaniach Tura sporo informowaliśmy w minionym tygodniu:
Drugi letni sparing Tur rozegra w przyszłą sobotę z silnym czwartoligowcem — Ruchem Wysokie Mazowieckie. O dokładnym terminie i miejscu tego meczu klub poinformuje w najbliższym tygodniu.
Trwają też letnie przygotowania innego czwartoligowca z powiatu bielskiego — Pioniera Brańsk.
Bielsk Podlaski, 18.07.2026 — m. tow. Tur Bielsk Podlaski — Czarni Czarna Białostocka 1-1 (1-1) Bramka: 0-1 - 12', 1-1 - 24' M. Bazylewski (as. Gulewicz). Sędziował Jarosław Rogoza (Bielsk Podlaski). Tur (I połowa): testowany bramkarz — Doliński, Padzialinski, Maliszewski, Tchórzewski — Gulewicz, Popik, Wysocki, testowany skrzydłowy — M. Bazylewski, Niemczynowicz; (II połowa): Plisiuk — K. Kulikowski, Łochnicki, Filimoniuk, Tchórzewski (70' Gulewicz - powrotna) — Zagrobski, Zajączkowski, Wysocki (70' Popik - powrotna), testowany skrzydłowy (70' Doliński - powrotna) — Niemczynowicz (70' O. Niewiński), testowany napastnik I.
Letnie sparingi Tura Bielsk Podlaski
18 lipca 2026 (sobota), godzina 14:00 – Czarni Czarna Białostocka (IV liga) 1-1 (M. Bazylewski) 25 lipca 2026 (sobota) – Ruch Wysokie Mazowieckie (IV liga) 29 lipca 2026 (środa) – Pionier Brańsk (IV liga, w Bielsku Podlaskim) 1 sierpnia 2026 (sobota) – Hetman Tykocin (IV liga)
(jan)
Nasze materiały wideo:
Źródło: Bielsk.eu