RAK
    Osadzeni z Czerwonego Boru od roku wspierają szpital i ośrodek jeździectwa - [VIDEO]

    Osadzeni z Czerwonego Boru od roku wspierają szpital i ośrodek jeździectwa - [VIDEO]

    1555 odsłon
    Osadzeni z Czerwonego Boru od roku wspierają szpital i ośrodek jeździectwa - [VIDEO]

    Alan Grunwald

    Dzisiaj, 15:06

    Jak podkreśla pułkownik Zbigniew Jankowski, dyrektor zakładu karnego, osadzeni wykonują przede wszystkim podstawowe prace porządkowe i remontowe.

    — To są przeważnie prace porządkowo-remontowe. Proste, ale bardzo potrzebne dla tych instytucji. Skazani czyszczą teren z niepotrzebnej zieleni, kładli kostkę brukową na terenie szpitala, pomagali w remontach obiektów. To podstawowe, ale ważne prace — mówi. Dodaje, że projekt ma ogromne znaczenie dla procesu resocjalizacji.

    — To jest proces adaptacji, przygotowania do opuszczenia jednostki. Praca na rzecz społeczeństwa buduje właściwą postawę, pokazuje, że są inne rzeczy, które można robić oprócz łamania prawa. To edukacja i nauka. Szpital Wojewódzki w Łomży jest właścicielem Ośrodka Jeździectwa w Kisielnicy, który prowadzi hipoterapię dla dzieci z niepełnosprawnościami. Dyrektor placówki, Dariusz Domasiewicz, podkreśla wyjątkowość tego miejsca.

    — To ewenement na skalę kraju, żeby szpital dysponował ośrodkiem jeździectwa, dziesięcioma końmi i trzema alpakami. To wszystko służy dzieciom w ramach rehabilitacji. Hipoterapia jest ważnym elementem leczenia, ale też daje kontakt z przyrodą i zwierzętami — mówi. Jak dodaje, utrzymanie ośrodka jest kosztowne, a pomoc osadzonych ma ogromne znaczenie.

    — Dzięki uprzejmości pana dyrektora mamy dostęp do pracowników, za których nie płacimy. To sześć hektarów terenu, który wymaga stałej pracy. Przez rok bardzo się tu zmieniło — to wprost ich zasługa. Szpital nie byłby w stanie udźwignąć takich kosztów. Mówimy o blisko milionie złotych oszczędności — podkreśla. Domasiewicz zwraca uwagę, że praca osadzonych ma również wymiar społeczny i resocjalizacyjny.

    — To nie jest tylko odsiedzenie godzin. Oni czują misję tego miejsca, wiedzą, że pracują dla dzieci, które doświadczył los. To motor napędowy ich pracy. Są pełnowartościowymi pracownikami, za co bardzo dziękujemy. Współpraca będzie kontynuowana — podpisano kolejną roczną umowę. Osadzeni pracują w Kisielnicy wiosną, latem i jesienią, a zimą wykonują prace na terenie szpitala, który zajmuje 17 hektarów. Transport zapewnia szpital, który codziennie dowozi i odwozi pracowników, dbając o pełne zaplecze socjalne i BHP.


    Źródło: Telewizja Narew (Grupa Medialna Narew) / Narew.info

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?