
Lipiec 1945 roku. Wojna dopiero co się skończyła, a Polska miała budować nową, wolną przyszłość. Zamiast tego w Puszczy Augustowskiej rozegrał się dramat wielu rodzin. Wśród lasów, jezior i łąk rozpoczęła się największa zbrodnia popełniona na Polakach po II wojnie światowej – Obława Augustowska. W tym roku mija 81 lat od tamtych wydarzeń.
Stoimy tutaj, wobec ludzi, którym odebrano wszystko - życie, godność, rodzinę, a nawet grób. Ich oprawcy chcieli, aby zniknęli nie tylko z tego świata, ale także z naszej pamięci. Chcieli, aby ziemia przyjęła ich ciała, a wraz z nim pogrzebała prawdę o dokonanej zbrodni - mówił w Gibach Piotr Rydzewski, prezes Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej 1945 roku. Po 81 latach, przy Wzgórzu Krzyży w Gibach, miejscu, które symbolizuje groby zabitych, oddano cześć ofiarom Obławy Augustowskiej. W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele rządu, samorządowcy, liczne delegacje, wojsko, a przede wszystkim rodziny ofiar.
Nie możemy spocząć w tej walce o pamięć, póki nie poznamy pełnej prawdy. Dlatego to my powinniśmy tę pamięć podtrzymywać, żeby nie było tak, że przyjdzie prawda, a nie będzie komu na nią czekać - mówił poseł Jarosław Zieliński. Podczas uroczystości odczytano list od prezydenta Karola Nawrockiego. Uczestnicy złożyli kwiaty i zapalili znicze na Wzgórzu Krzyży.
Historia, która nie została do końca wyjaśniona
12 lipca 1945 roku ponad 45 tysięcy sowieckich żołnierzy szukało polskich patriotów. Przeczesywali lasy, podwórka, wchodzili do domów. Wszyscy podejrzani o przynależność do Armii Krajowej zostali aresztowani. Sowiecka zbrodnia dotknęła mieszkańców powiatów augustowskiego, suwalskiego, sokólskiego i sejneńskiego. W sumie zatrzymano 7 tysięcy osób. Znane są nazwiska prawie 600 ofiar Obławy Augustowskiej.
Rodzinny Bieg Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej w Wigrach za nami
Około 150 osób – dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy – wzięło udział w I Rodzinnym Biegu Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, który odbył się w niedzielę, 5 lipca, przy Pokamedulskim Klasztorze w Wigr...
Źródło: Suwalki Nasze Miasto