
Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Modlitwa, wykłady i protesty. Obchody 85. rocznicy mordu Żydów w Jedwabnem [zdjęcia] Modlitwa przy pomniku i wykłady oraz banery protestacyjne po jego obu stronach. Tak przebiegały w piątek (10.07) obchody 85. rocznicy mordu Żydów w Jedwabnem. Słuchaj:
Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Modlitwa, wykłady i protesty. Obchody 85. rocznicy mordu Żydów w Jedwabnem [zdjęcia]
Modlitwa przy pomniku i wykłady oraz banery protestacyjne po jego obu stronach. Tak przebiegały w piątek (10.07) obchody 85. rocznicy mordu Żydów w Jedwabnem.
Obchody 85. rocznicy mordu Żydów w Jedwabnem, 10.07.2026, fot. Paweł Wądołowski
Według historyków z IPN winni tej zbrodni są mieszkańcy Jedwabnego. Nie zgadzali się z tym sympatycy Wojciecha Sumlińskiego i Grzegorza Brauna. Zorganizowali spotkania na działkach z obu stron pomnika, przy którym modlili się uczestnicy oficjalnych uroczystości.
- Każdy naród, tak jak i naród polski, ma chwile chwały i chwile dramatyczne, takie właśnie jak ta, która była tu, w tym miejscu. Jeżeli jestem Polakiem, to muszę pamiętać i o jednych, i o drugich. Przyjeżdżam tu z szacunku dla tych ofiar, z szacunku dla historii i z szacunku dla tego, że jestem Polakiem i z szacunku dla Polski - mówił jeden z uczestników uroczystości.
Pamięć zawsze jest potrzebna. Kiedy będzie zapomnieć, wtedy to może być drugi raz. Setki niewinnych obywateli polskich wiary judaizm, było zabite. I to jest okazja dla nas, żeby opłakać razem i pamiętać. Ja słyszałem, że jest opozycja dla naszej ceremonii, która jest modlitwą. Co to znaczy być przeciwko modlitwie? Czy oni są tacy skrajni ateiści? - powiedział Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski.
Tak naprawdę to nie powinno się tutaj być, dlatego że ci ludzie powinni po prostu mieć spokój po śmierci. Ja tu jestem pierwszy raz i jestem przerażona... To jest proporcją obecności tych tak zwanych prawdziwych Polaków, bo jest ich bardzo dużo i są bardzo przekonani o swojej racji - tłumaczyła jedna z kobiet.
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska., parlamentarzyści i przedstawiciele korpusu dyplomatycznego kilku krajów.
Uważam, że trzeba zwracać uwagę na takie fakty polskiej historii. Czuję potrzebę, dlatego że zginęli tu ludzie. A wiele osób chce historię zakłamać. Historii nie można zakłamać, żadnej, bez względu na to, czy to jest zbrodnia wołyńska, czy zbrodnia popełniona w Jedwabnem - podkreślił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Uroczystości zabezpieczało ponad 150 policjantów, a także funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa.
Według informacji przekazanych przez policję nie było żadnych incydentów.
***
To co wydarzyło się w Jedwabnem 10 lipca 1941 roku było częścią eksterminacyjnej polityki Niemców. Tego dnia w mieście doszło do pogromu Żydów, o udział w którym obwiniani są mieszkańcy miejscowości. To wszystko było częścią niemieckiej operacji - mówił w Jedwabnem Paweł Kornacki z białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
22 czerwca 1941 roku Niemcy napadły na Związek Sowiecki i doszło do operacji Barbarossa. Na terenach zajętych przez Niemców nowi okupanci wprowadzili politykę eksterminacji ludności żydowskiej. Odpryskiem tej polityki, elementem tej polityki było to, co zdarzyło się w Jedwabnem, gdyż Niemcy od czasu do czasu angażowali w te działania również miejscową ludność. Tak też się zdarzyło w Jedwabnem - mówi Paweł Kornacki.
10 lipca 1941 rano żydowscy mieszkańcy Jedwabnego zostali spędzeni na miejski rynek.
10 lipca na rynku w miasteczku zgromadzono kilkuset miejscowych Żydów. To była tylko część populacji, bo cała populacja liczyła w granicach ośmiuset mieszkańców. Przypędzono ich właśnie w to miejsce, spędzono do stodoły i spalono. To trwało kilka godzin, mniej więcej od godziny 9:00 - !0:00 tego dnia do godziny 15:00, maksymalnie 16:00. Była to zbrodnia przeprowadzona w znacznej części przez Niemców, w której wzięli udział miejscowi Polacy dodaje Paweł Kornacki.
Z taką wersją nie zgadzają się sympatycy Wojciecha Sumlińskiego i Grzegorza Brauna. Według nich wyłączną winę za zbrodnię ponoszą Niemcy.
Ja powtarzam od dawna, że my tu nie robimy burzy dla burzy, tylko to jest bardzo konkretny cel. Tym celem jest ekshumacja. Ta ekshumacja spowoduje wyjęcie z muru kłamców największej cegły. I kto wie, co będzie później. Mamy szansę, by przestali nazywać nas nazistami, mordercami Żydów, bo nie byliśmy nimi jako naród - przekonywał Wojciech Sumliński.
Zbrodnia kryje dowody zbrodni. Prawo domaga się wyświetlenia sprawy. Wyjaśniania zbrodni... Do spodu, do dna tego strasznego dołu śmierci. Do ostatniej kości i ostatniej łuski z niemieckiego karabinu - dodał europoseł Grzegorz Braun.
Z obu stron symbolicznego pomnika w Jedwabnem zorganizowali wykłady i wystawy promujące ich opinie.
Wystawili także transparenty z żądaniem ekshumacji.
Nowe ustalenia IPN
Według jeszcze nieopublikowanych badań, w zbrodni w Jedwabnem sprzed 85 lat brała udział grupa Polaków, przywiezionych tam z zewnątrz, w tym niemiecki agent Mieczysław Kosmowski - powiedział PAP zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma.
Szpytma brał udział w piątek (10.7) w uroczystościach upamiętniających zbrodnię z 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem, gdzie doszło do mordu na co najmniej 340 Żydach. Według ustaleń śledztwa IPN mordu - z inspiracji Niemców - dokonała grupa miejscowych Polaków. Śledztwo zostało umorzone w 2003 r.
Wiceprezes IPN wyjaśnił, że Oddział IPN w Białymstoku prowadzi badania dotyczące tej zbrodni. - Są pewne rzeczy, które rzucają nowe światło na to, co miało miejsce w Jedwabnem - zaznaczył.
Myślę, że najważniejszą rzeczą, którą ustalił IPN w Białymstoku - z pewnym zastrzeżeniem, że to jeszcze nie jest opublikowane w książce naukowej - jest to, że w tej zbrodni brała udział grupa osób, którą można określić jako Polacy przywiezieni z zewnątrz. Wśród nich były takie osoby jak Mieczysław Kosmowski, który był agentem niemieckim - poinformował Szpytma.
Jak zaznaczył, to są ustalenia Pawła Kornackiego z białostockiego IPN.
Szpytma zastrzegł, że na temat tych ustaleń będzie można mówić więcej, gdy zostaną opublikowane. Jak jednak wyjaśnił, świadczą one o tym, że Niemcy chcieli, aby Polacy wzięli udział w tej zbrodni.
Wiceprezes IPN zwrócił uwagę, że już prokurator IPN mówił, że zbrodnia była inspirowana.
Ten scenariusz, który tutaj miał miejsce, bardzo pasuje do tego, co pisał w dalekopisie z 29 czerwca (1941 r. - PAP) Reinhard Heydrich, który polecał wywoływać lub wzmacniać miejscowe pogromy - zaznaczył.
Dyrektor Oddziału IPN w Białymstoku dr hab. Krzysztof Sychowicz powiedział, że trwają przygotowania do wydania publikacji.
Materiały są uzupełniane. Mamy nadzieję, że niebawem ujrzy to światło dzienne - dodał.
źródło: PAP | red: at, wsz
Źródło: Polskie Radio Białystok