
Żadnych nowych domów i budynków, a najlepiej żeby obie te wsie wymarły – tak mieszkańcy Bryzgla i Krusznika odbierają wydaną w połowie czerwca decyzję dyrektora Wigierskiego Parku Narodowego. Czują się jak pozbawieni praw obywatele drugiej kategorii. Odkładana już od ponad dwóch lat reforma planowa
Żadnych nowych domów i budynków, a najlepiej żeby obie te wsie wymarły – tak mieszkańcy Bryzgla i Krusznika odbierają wydaną w połowie czerwca decyzję dyrektora Wigierskiego Parku Narodowego. Czują się jak pozbawieni praw obywatele drugiej kategorii.
Odkładana już od ponad dwóch lat reforma planowania przestrzennego wymaga sporządzenia do końca sierpnia br. planów ogólnych gminy. Gmina Nowinka, w oparciu o swoją strategię rozwoju, przygotowała projekt planu ogólnego z wyznaczeniem w Kruszniku i Bryzglu stref zabudowy jednorodzinnej w formie uzupełnienia istniejącego, historycznie ukształtowanego układu wsi ulicowej.
Dyrektor Wigierskiego Parku Narodowego postanowieniem z 15 czerwca odmówił uzgodnienia projektu w części dotyczącej parku narodowego i jego otuliny, co w praktyce ogranicza strefy zabudowy jednorodzinnej w Kruszniku i Bryzglu wyłącznie do terenów już zabudowanych.
- Decyzja ta została podjęta bez rozmów z mieszkańcami i prowadzi w praktyce do niemal całkowitego zablokowania możliwości rozwoju Bryzgla i Krusznika, mimo że są to wsie istniejące, zamieszkałe, wyposażone w infrastrukturę i od lat rozwijające się w oparciu o układ osadniczy, turystyczny i mieszkaniowy – interweniuje u minister Klimatu i Środowiska Pauliny Hennig Kloski wicemarszałek Senatu RP Maciej Żywno. – Sprawa jest pilna, wywołuje duży niepokój i opór społeczny. Mieszkańcy rozumieją konieczność ochrony środowiska, jednak forma, zakres decyzji administracyjnej i jej dalekosiężne skutki są dla nich nie do przyjęcia – twierdzi wicemarszałek i prosi Panią Minister o zbadanie prawidłowości decyzji dyrektora WPN.
Senator Maciej Żywno, były wieloletni wojewoda podlaski, jest jednym z pięciu podlaskich parlamentarzystów, do których zwrócili się z prośbą o pomoc mieszkańcy Bryzgla i Krusznika w poniedziałek, 13 lipca przyjechał na spotkanie z nimi, przeprowadzone w wypełnionej po brzegi sali remizy OSP w Bryzglu.
- Mam nadzieję, że i pozostali politycy czynią cos w naszej sprawie, ale jeszcze o tym nie wiemy – mówił Dariusz Kulbacki, który na rodzinnym polu nad Wigrami w Bryzglu stworzył Parkowe Centrum Wypoczynku Widok. Spory sądowe z Wigierskim Parkiem Narodowym ciągnęły się 18 lat, a dzisiaj ekolodzy wskazują na Widok jako sztandarowy przykład możliwości ochrony przyrody i działalności turystycznej.
Dariusz Kulbacki jako przedstawiciel Gminy Nowinka i uczestniczący jako gość w poniedziałkowym spotkaniu Jan Nowel z Rosochatego Rogu (Gmina Krasnopol) zasiadają w powołanej w czerwcu 20-osobowej Radzie Naukowej Wigierskiego Parku Narodowego. Jan Nowel przypomniał o Wigierskim Stowarzyszeniu Mieszkańców Wsi, powołanym ćwierć wieku temu, aby chronić interesy prawne, gospodarcze i społeczne mieszkańców terenów położonych w granicach Wigierskiego Parku Narodowego. Nie wykluczył, że trzeba będzie odmrozić działalność Stowarzyszenia zaprawionego w bojach z kolejnymi dyrektorami WPN o pozwolenie na każdy pomost, garaż, dom.
O ironio, ostatni ślad działalności Stowarzyszenia to list z 2019 r. do ówczesnego ministra środowiska Henryka Kowalczyka w obronie odwoływanego wówczas dyrektora Jarosława Borejszy. Teraz Jarosław Borejszo, jako p.o. dyrektora WPN (trwa konkurs na to stanowisko), postanowił o odmowie uzgodnienia projektu planu ogólnego Gminy Nowinka.
- Zawsze jest tak, że my walczymy z Parkiem za swoje, a Park walczy z nami za nasze – mówi o finansowych aspektach bojów administracyjno-prawnych Dariusz Kulbacki. – Teraz chcą nas okraść z majątku. Jeżeli na naszych działkach nie będziemy mogli niczego budować, stracą one przynajmniej połowę na wartości.
Po 1989 roku, kiedy w poprzednim ustroju, bez konsultacji z mieszkańcami utworzono Wigierski Park Narodowy, ludzie w Bryzglu i Kruszniku z trudem zbudowali w sumie 55 domów i siedlisk. Od 216 roku zostało wydanych 26 pozycji pozwoleń lub decyzji na domy, zagrody, gastronomię, pomosty, platformę widokową.
- Skoro przez lata organy administracji wydawały pozwolenia, a Park funkcjonował obok rozwijających się wsi, to nie można teraz z dnia na dzień uznać że dalsza punktowa zabudowa jest z zasady niedopuszczalna – przekonują mieszkańcy.
- Jeżeli gmina uchwali plan ogólny w kształcie, w jakim chciałby Park, cofnie nas w rozwoju o jakieś 30 lat – uważa Dariusz Kulbacki.
Nie chcą iść na zwarcie
W odpowiedzi na postanowienie WPN, mieszkańcy przygotowali obszerną, podpisana przez 105 osób petycję.
Była ona podstawą do złożenia przez wójt Gminy Nowinka Teresę Strękowską do Minister Klimatu i Środowiska zażalenia na postanowienie dyrektora WPN. W zażaleniu wytknięto dyrektorowi wiele naruszeń i błędów, blokowe i blankietowe stosowanie argumentacji oraz brak kompetencji do generalnego weta wobec polityki przestrzennej gminy.
W konkluzji, wójt Teresa Strękowska przypomina, że planowanie przestrzenne wymaga uwzględnienia: wymagań ochrony środowiska, walorów krajobrazowych, prawa własności, potrzeb interesu publicznego, walorów ekonomicznych przestrzeni oraz potrzeb zrównoważonego rozwoju. Dyrektor WPN absolutyzuje tę pierwszą wartość, pomija konieczność wyważenia jej z pozostałymi.
- Krusznik i Bryzgiel są istniejącymi, historycznie ukształtowanymi miejscowościami, a nie nowymi obszarami inwestycyjnymi. Projekt planu ogólnego nie przewiduje rozproszonej zabudowy na terenach cennych przyrodniczo, lecz uporządkowane uzupełnienie istniejących struktur osadniczych przede wszystkim wzdłuż istniejących dróg i w powiązaniu z istniejącą infrastrukturą.
Powiatowe i gminne inwestycje za prawie 18 mln zł
Podczas poniedziałkowego spotkania wójt przypomniała o inwestycjach w wodociągi, kanalizację i oczyszczalnię, drogi, w tym Bryzgiel - Krusznik, sieć światłowodową, plaże i pomosty gminne.
- Park zgodził się na wycięcie pół hektara lasu na budowę ścieżki rowerowej Gawrych Ruda – Bryzgiel – przypomniała Teresa Strękowska.
- Nie ma logiki w tym, żeby Państwo i samorządy budowały warunki do życia, a potem Park usuwał mieszkańcom realną możliwość korzystania z tej infrastruktury - mówi Kazimierz Przełomski z Bryzgla, unijny ekspert od energetyki i finansów. – Zaskarżone przez Panią Wójt postanowienie powinno upaść nie dla tego, że „Park się myli”, ale dlatego, że nie wykazał przesłanek tak daleko idącej odmowy, nie uzasadnił decyzji ograniczającej życie i rozwój istniejących miejscowości. Nie sprzeciwiamy się ochronie przyrody. Przeciwnie – żyjemy w bezpośrednim sąsiedztwie cennych przyrodniczo terenów i jesteśmy żywotnie zainteresowani ich zachowaniem. Nasz sprzeciw budzi takie rozumienie ochrony przyrody, które uniemożliwia zwykłe życie mieszkańców oraz przekreśla możliwość budowy domu przez lokalne rodziny, dzieci mieszkańców i osoby związane z tym terenem. Sprzeciwiamy się takim działaniom administracji parku, które pod pozorem ochrony przyrody prowadzą do faktycznego zamrożenia prywatnych nieruchomości, odebrania im funkcji budowlanej, obniżenia ich wartości oraz przerzucenia całego ciężaru ochrony przyrody na mieszkańców. Bez dialogu, bez poszanowania zasad proporcjonalności - narzeka.
Kazimierz Przełomski na potrzeby spotkania z Maciejem Żywno przygotował prezentację m.in. z zasadami ochrony przyrody w Europie i na świecie. Wicemarszałek Senatu ewentualnie skorzysta z niej, jeżeli trzeba będzie uzupełnić treść Interwencji, skierowanej do ministra klimatu.
Maciej Żywno został też poproszony o pomoc w uzyskaniu niezależnych opracowań przyrodniczych i prawnych.
- Spór dotyczy modelu życia w historycznych wsiach, a nie pojedynczych działek – przekonuje Kazimierz Przełomski. - Można go potraktować jako problem systemowy, a nie lokalny konflikt i wypracować ogólnopolskie standardy „życia wsi w parkach narodowych”.
To dalekosiężne plany. Na razie wszyscy wyczekują na odpowiedź ministra klimatu zarówno na zażalenie wójt Gminy Nowinka, jak i na interwencję senatorską Macieja Żywno.
- Musimy znaleźć złoty środek – mówi wicemarszałek Senatu. – Nie chcemy wyludniania się wsi, rozwijamy nasz region pod względem turystycznym. Nikt do nas nie przejedzie, jeżeli nie będzie u nas nowoczesnej infrastruktury. Niczego nie zrobimy przy społecznym sprzeciwie. Trzeba chronić przyrodę uznając, że jej częścią są ludzie.
Tekst i fot. Wojciech Drażba
Źródło: suwalki24.pl