
Spis treści Sąd Okręgowy w Suwałkach pod koniec czerwca 2026 roku położył kres jednej z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych w regionie. Przed obliczem wymiaru sprawiedliwości stanął 55-letni mężczyzna, który odpowiadał za spowodowanie śmierci swojej 91-letniej matki oraz brutalne znieważe
Sąd Okręgowy w Suwałkach pod koniec czerwca 2026 roku położył kres jednej z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych w regionie. Przed obliczem wymiaru sprawiedliwości stanął 55-letni mężczyzna, który odpowiadał za spowodowanie śmierci swojej 91-letniej matki oraz brutalne znieważenie jej zwłok. Sędziowie nie mieli wątpliwości co do winy oskarżonego i wymierzyli mu surową karę bezwzględnego więzienia.
Ta potworna historia zaczęła się 30 czerwca 2025 roku. To właśnie wtedy w jednym z suwalskich mieszkań dokonano makabrycznego odkrycia. Śledczy natknęli się na ciało schorowanej 91-latki, które zostało bezdusznie upchnięte i ukryte w podróżnej walizce. Choć na zwłoki natrafiono przypadkowo, sytuacja od razu wskazywała na udział osób trzecich. Już dwa dni później policjanci zatrzymali 55-letniego syna staruszki, który usłyszał pierwszy zarzut – znieważenia zwłok.
Kluczowe dla śledztwa okazały się szczegółowe opinie biegłych sądowych z zakresu medycyny. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu seniorki były rozległe urazy klatki piersiowej, które doprowadziły do ostrej niewydolności oddechowo-krążeniowej. Choć kobieta wcześniej chorowała na serce, to obrażenia zadane przez syna okazały się śmiertelne. Pod koniec marca prokuratura zmieniła kwalifikację czynu na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym.
Ważnym elementem śledztwa było zbadanie stanu psychicznego wyrodnego syna. Prokuratura musiała sprawdzić, czy mężczyzna wiedział, co robi. – Badania psychiatryczne potwierdziły poczytalność sprawcy w czasie czynu, co umożliwiło prokuratorowi skierowanie aktu oskarżenia – przekazał prokurator Wojciech Piktel, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Suwałkach. Akt oskarżenia trafił do sądu 20 kwietnia 2026 roku.
Proces ruszył w czerwcu 2026 roku i po zaledwie dwóch rozprawach zapadł wyrok. Sąd uznał 55-latka za winnego obu zarzucanych mu obrzydliwych czynów. Za spowodowanie ciężkich obrażeń ciała, które zabiły 91-latkę, usłyszał wyrok 7 lat i 6 miesięcy więzienia. Za ukrycie ciała w walizce dostał dodatkowo rok. Ostatecznie sąd wymierzył mu karę łączną w wymiarze 8 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Czy Waszym zdaniem wyrok 8 lat więzienia za pobicie własnej matki ze skutkiem śmiertelnym i zbezczeszczenie jej ciała w walizce jest sprawiedliwy? Czy polskie prawo powinno surowiej karać za przemoc wobec bezbronnych seniorów?
PS
Źródło: DDB24.pl (Dzień Dobry Białystok)