RAK
    Koniec białostockiego procesu pseudokiców. Sędzia grzmi: Totalna porażka wymiaru sprawiedliwości!

    Koniec białostockiego procesu pseudokiców. Sędzia grzmi: Totalna porażka wymiaru sprawiedliwości!

    2021 odsłon
    Koniec białostockiego procesu pseudokiców. Sędzia grzmi: Totalna porażka wymiaru sprawiedliwości!

    Spis treści Zakończyła się głośna sprawa, w której oskarżona była grupa kilkudziesięciu pseudokibiców ze środowiska białostockiej Jagiellonii. Sąd Apelacyjny w Białymstoku właśnie wydał prawomocny wyrok w jednym z największych, najbardziej wielowątkowych i najdłużej trwających procesów karnych w hi

    Spis treści

    1. Potężny proces i kilkanaście lat czekania na finał
    2. Ustawki, propagowanie faszyzmu, brutalne porachunki
    3. Zamiast surowych cel – mocna lekcja historii
    4. Większość w zawieszeniu, tylko jeden bezwzględny wyrok
    5. Mądry wyrok oparty na kredycie zaufania

    Zakończyła się głośna sprawa, w której oskarżona była grupa kilkudziesięciu pseudokibiców ze środowiska białostockiej Jagiellonii. Sąd Apelacyjny w Białymstoku właśnie wydał prawomocny wyrok w jednym z największych, najbardziej wielowątkowych i najdłużej trwających procesów karnych w historii stolicy Podlasia. Aż 46 osób powiązanych w przeszłości ze środowiskiem pseudokibiców Jagiellonii Białystok usłyszało drastycznie złagodzone wyroki. Większość z nich opuściła salę sądową z karami więzienia w zawieszeniu, a sam sędzia wprost nazwał finał tej sprawy potężną klęską polskiego systemu sądownictwa.

    Potężny proces i kilkanaście lat czekania na finał

    Sprawa przez długie lata elektryzowała opinię publiczną w całym regionie. Prokuratura zarzuciła popełnienie przestępstw w okresie od 2009 do 2013. Sprawę prowadziła białostocka delegatura Prokuratury Krajowej, która zebrała dowody w dwóch potężnych aktach oskarżenia, ostatecznie połączonych w jeden wielki proces. Na ławie oskarżonych zasiadło kilkadziesiąt osób, którym łącznie postawiono aż 60 zarzutów. Choć w lipcu 2024 roku sąd pierwszej instancji wymierzył im surowe kary nawet do 7 lat bezwzględnego więzienia. Po masowych apelacjach obrońców Sąd Apelacyjny diametralnie zmienił optykę na całą sprawę.

    Ustawki, propagowanie faszyzmu, brutalne porachunki

    Zarzuty prokuratorskie dotyczące wydarzeń sprzed lat brzmiały jak scenariusz mrocznego filmu gangsterskiego. Zdaniem oskarżyciela oskarżeni działali w ramach trzech zorganizowanych grup przestępczych. Pierwszy wątek dotyczył krwawych „ustawek”, czyli umawianych bójek z kibolami innych klubów, m.in. Legii Warszawa (w 2011 r.) czy Piasta Gliwice (w 2013 r. na trasie szybkiego ruchu), a także starć z lokalnymi fanami z Suwałk, Łomży czy Augustowa. Drugi krąg oskarżonych odpowiadał za publiczne propagowanie faszyzmu oraz brutalne napaści na tle rasistowskim – wielu z nich wywodziło się ze skrajnej subkultury skinheadów. Trzecia grupa zajmowała się czerpaniem zysków z prostytucji oraz brutalnymi uprowadzeniami, m.in. w ramach zemsty za kradzież sterydów.

    Totalna porażka wymiaru sprawiedliwości – grzmi sędzia

    – Jest to porażka wymiaru sprawiedliwości, totalna porażka – tymi niezwykle mocnymi i bezkompromisowymi słowami sędzia Jerzy Szczurewski rozpoczął uzasadnienie wyroku.

    Sąd Apelacyjny nie pozostawił suchej nitki na opieszałości procedur i śledztwa. Sędzia zwrócił uwagę, że postępowanie przygotowawcze i przewód sądowy trwały tak długo, że od popełnienia przestępstw do wyroku minęło blisko 15 lat. W efekcie ogromna część zarzucanych czynów po prostu uległa przedawnieniu, a od niektórych innych zarzutów oskarżeni zostali uniewinnieni. Kluczowa w prawie cecha szybkości postępowania została całkowicie pogrzebana.

    Zamiast surowych cel – mocna lekcja historii

    Choć same konkretne czyny związane z propagowaniem nienawiści rasowej i faszyzmu przedawniły się w świetle przepisów, oskarżeni wciąż odpowiedzieli za sam udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sędzia Szczurewski skierował do siedzących na sali skazanych mężczyzn niezwykle osobisty i dosadny apel, nawiązujący do ich dawnych ideologii. Zaproponował im, aby wybrali się na wycieczkę do obozów zagłady w Oświęcimiu, Majdanku czy Stutthofie.

    – Jedźcie tam z dziećmi i po wycieczce zapytajcie, co o tym sądzą. Nie ukrywajcie tego, że był okres w życiu, kiedy sympatyzowaliście z ideami ludzi, którzy te obozy stworzyli – mówił poruszony sędzia.

    Większość w zawieszeniu, tylko jeden bezwzględny wyrok

    Sąd Apelacyjny zmienił dotychczasowe wyroki na kary od roku do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Sąd wziął pod uwagę fakt, że oskarżeni popełniali błędy w wieku młodzieńczym, a dziś są dorosłymi ludźmi, którzy założyli rodziny, mają dzieci i przez ostatnie 15 lat prowadzili spokojne, uczciwe życie. Zdaniem sądu, mężczyźni dokonali samodzielnej resocjalizacji. Wyjątkiem okazał się jeden z oskarżonych, którego działalność sędzia określił wprost jako „bandycką”. Za brutalne porwania, rozboje i pobicia usłyszał on wyrok czterech lat bezwzględnego więzienia.

    Mądry wyrok oparty na kredycie zaufania

    Białostocki sąd podkreślił, że mimo bolesnej porażki systemowej, starał się wydać wyrok przede wszystkim mądry i ludzki. Opiera się on na ogromnym kredycie zaufania wobec dawnych pseudokibiców. Skoro przez 15 lat potrafili żyć uczciwie i zachować czystość kartoteki karnej, sąd uznał, że zamykanie ich teraz w więziennych celach zniszczyłoby ich obecne, poukładane życie rodzinne i zawodowe. Wyrok w tej sprawie jest już ostateczny i prawomocny.

    Co sądzicie o tak zaskakującym finale tego gigantycznego procesu w Białymstoku? Czy sąd podjął słuszną decyzję, dając dawnym pseudokibicom szansę z uwagi na upływ lat, czy może tak drastyczne złagodzenie kar to zły sygnał dla społeczeństwa?

    Przemysław Sarosiek


    Źródło: DDB24.pl (Dzień Dobry Białystok)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?