
Były minister spraw zagranicznych, profesor Jacek Czaputowicz, ostro skrytykował w programie „Fakty po Faktach” w TVN24 postawę polskich władz w kwestii przekazywania Ukrainie pocisków do systemów Patriot . Profesor ocenił, że wywołany w kraju spór polityczny stawia Polskę w kontrze do działań całeg
Były minister spraw zagranicznych, profesor Jacek Czaputowicz, ostro skrytykował w programie „Fakty po Faktach” w TVN24 postawę polskich władz w kwestii przekazywania Ukrainie pocisków do systemów Patriot. Profesor ocenił, że wywołany w kraju spór polityczny stawia Polskę w kontrze do działań całego Sojuszu Północnoatlantyckiego i może przynieść negatywne skutki na arenie międzynarodowej.
Pomoc, której „wstydzi się” Warszawa
Dyskusja dotyczy niedawnych doniesień o przekazaniu Ukrainie rakiet przechwytujących PAC-3 przez Ministerstwo Obrony Narodowej, co wywołało falę krytyki ze strony opozycji oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Zarzucono rządowi osłabianie własnych zdolności obronnych kraju, wskazując na brak natychmiastowych uzupełnień w magazynach.
Zdaniem Jacka Czaputowicza, publiczne podważanie zasadności tej donacji jest głębokim błędem strategicznym:
„Wszyscy się mobilizują do wsparcia, a my jakbyśmy się tego wstydzili”.
Były szef dyplomacji zaznaczył, że podczas gdy sojusznicy z NATO traktują wzmacnianie ukraińskiej obrony powietrznej jako absolutny priorytet i inwestycję we własne bezpieczeństwo, w Polsce sprawa ta stała się elementem wewnętrznej walki partyjnej. Kraj, który przez ponad dwa lata pozycjonował się na głównego adwokata ukraińskiej sprawy w Europie, nagle zaczyna wysyłać sygnały o wątpliwościach, co rażąco podważa dotychczasową linię polityczną Warszawy.
Kulisy konfliktu między MON a BBN
Spór na krajowym podwórku obnażył głębokie podziały instytucjonalne w zakresie polityki obronnej. Ministerstwo Obrony Narodowej stoi na stanowisku, że pomoc militarna Ukrainie bezpośrednio chroni polską przestrzeń powietrzną, eliminując zagrożenia rakietowe setki kilometrów od naszych granic. Resort zapowiedział odtajnienie procedur oraz list donacji, aby dowieść, że bezpieczeństwo kraju nie zostało zachwiane.
Zupełnie inaczej sytuację ocenia Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) oraz politycy opozycji. Podnoszą oni alarm, że przekazywanie nowoczesnych pocisków PAC-3 uszczupla zasoby tworzącego się dopiero systemu „Wisła”. Krytycy rządu domagają się natychmiastowego audytu stanu magazynowego Wojska Polskiego i zarzucają rządzącym brak transparentności. Ta ostra, publiczna wymiana zdań między kluczowymi ośrodkami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa pokazuje brak spójnego frontu w krytycznym dla regionu momencie.
Widmo konsekwencji podczas szczytu w Ankarze
Profesor Czaputowicz zwrócił uwagę na fatalny moment, w którym wybuchł ten spór. W dniach 7–8 lipca 2026 roku przywódcy państw członkowskich spotykają się na szczycie NATO w Ankarze, gdzie głównym tematem jest właśnie koordynacja nowej strategii wsparcia militarnego dla Kijowa pod wodzą sekretarza generalnego Marka Rutte.
Ekspert ostrzegł przed trzema głównymi konsekwencjami polskiego dwugłosu:
Według profesora, narracja sugerująca, że obrona ukraińskiego nieba odbywa się kosztem bezpieczeństwa Polski, jest nie tylko sprzeczna z faktami, ale też izoluje nas od reszty zachodnich partnerów, którzy z Ankarze próbują zademonstrować absolutną jedność wobec rosyjskiego zagrożenia.
Źródła:
Źródło: StronyPodlasia Białystok