![Hiszpania już w finale mundialu, czeka na zwycięzcę meczu Anglii z Argentyną [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fetbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co%2Fstorage%2Fv1%2Fobject%2Fpublic%2Farticle-imports%2Fwire%2Fwire-hiszpania-juz-w-finale-mundialu-czeka-na-zwyciezce-meczu-anglii-z-argentyna%2F2bad25709fa1f6a5.jpg&w=1920&q=75)
Hiszpania jako pierwsza zameldowała się w finale piłkarskich mistrzostw świata w Ameryce Północnej. We wtorkowym półfinale pokazała znakomitą grę i pokonała Francję 2:0. Jej przeciwnika w najważniejszym meczu turnieju wyłoni środowe spotkanie Anglii z broniącą tytułu Argentyną. Rywalizacja w Arling
Hiszpania jako pierwsza zameldowała się w finale piłkarskich mistrzostw świata w Ameryce Północnej. We wtorkowym półfinale pokazała znakomitą grę i pokonała Francję 2:0. Jej przeciwnika w najważniejszym meczu turnieju wyłoni środowe spotkanie Anglii z broniącą tytułu Argentyną.
Rywalizacja w Arlington koło Dallas zapowiadała się pasjonująco, ale niespodziewanie okazała się dość jednostronnym widowiskiem. Aktualni mistrzowie Europy pokonali wicemistrzów świata z 2022 roku pewnie i zasłużenie.
Prowadzenie Hiszpanom dał w 22. minucie Mikel Oyarzabal z rzutu karnego. To piąta bramka w tym turnieju 29-letniego napastnika, który wyrównał rekord liczby goli strzelonych przez Hiszpana na jednym mundialu - w przeszłości po pięć trafień zaliczyli Emilio Butragueno i David Villa.
W 58. minucie wynik ustalił boczny obrońca Pedro Porro, po asyście Daniego Olmo.
- Mierzyliśmy się z jedną z najlepszych drużyn na świecie, ale oni... z najlepszym zespołem na świecie – powiedział selekcjoner Hiszpanów Luis de la Fuente na konferencji prasowej.
Hiszpania, która wygrała Euro 2024, wyrównała rekord Włoch, 37 kolejnych meczów bez porażki (ostatnia - po 90 minutach lub dogrywce - w marcu 2024 roku w towarzyskiej potyczce z Kolumbią 0:1). De la Fuente uważa jednak, że jego zawodnicy wciąż mają pole do poprawy.
- Ta drużyna nigdy nie przestaje mnie zadziwiać. Możliwości rozwoju są nieograniczone – zaznaczył.
Zupełnie inne nastroje, co zrozumiałe, panują w ekipie „Trójkolorowych”.
- Oczywiście, ta reprezentacja Hiszpanii jest bardzo silna i udowodniła to dziś wieczorem. My byliśmy nieco poniżej naszego zwykłego poziomu i popełniliśmy więcej błędów technicznych niż w poprzednich meczach. Trochę nam też brakowało pod względem fizycznym – powiedział trener Didier Deschamps.
Przyznał, że jego piłkarze byli zdruzgotani w szatni, ale mimo wszystko docenia postęp, jaki poczynili podczas turnieju.
- Rozczarowanie jest ogromne. To świetna grupa zawodników i widok końca tej podróży boli. Nie chcę zaprzepaścić wszystkiego, co zrobiliśmy, ale w tym meczu Hiszpania pokazała, że ma coś więcej - dodał.
Francuzi nie powtórzą zatem wyniku z dwóch poprzednich mundiali, gdy dotarli do finału. W 2018 roku triumfowali, a cztery lata później zdobyli srebro.
Natomiast Hiszpanie po raz drugi w historii wystąpią w najważniejszym meczu MŚ. W 2010 roku pokonali w finale Holandię 1:0 po dogrywce.
Wszyscy czekają teraz na wynik środowego półfinału w Atlancie, gdzie Anglia zmierzy się z Argentyną.
Uwaga piłkarskiego świata będzie zwrócona na duet Harry Kane - Lionel Messi. Obaj rywalizują o miano najlepszego strzelca turnieju, na razie lepszy jest Argentyńczyk, który zdobył osiem bramek, a angielski snajper Bayernu Monachium ma sześć.
Czasami, gdy wszyscy patrzą na głównych bohaterów, może pojawić się gwiazda z drugiego szeregu. Na taką w reprezentacji Anglii wyrósł Jude Bellingham - pomocnik Realu Madryt także strzelił już sześć goli.
Spotkania Anglii z Argentyną na mundialach mają długą i burzliwą historię. Do tego dochodzi słynny konflikt obu krajów o Falklandy z 1982 roku, zawsze przypominany przy okazji piłkarskich konfrontacji i sprawiający, że rywalizacja tych państw wykracza poza boisko.
„Albicelestes” są o dwa mecze od powtórzenia sukcesu z Kataru i mogą zostać pierwszym zespołem, który obronił tytuł - po Brazylii, najlepszej dwa razy z rzędu w MŚ w latach 1958 i 1962.
Anglia ma szansę po raz drugi dotrzeć do finału mundialu - w 1966 roku triumfowała na swoich stadionach.
Początek meczu w Atlancie o godz. 21.00 czasu polskiego.
Prawie jak codziennie podczas ostatnich tygodni mundialu doszło do kolejnego rozstania federacji z trenerem kadry. Tym razem poinformowano, że Sebastien Migne przestał pełnić obowiązki selekcjonera Haiti, a decyzja została podjęta za porozumieniem stron.
53-letni Francuz prowadził reprezentację Haiti od 2024 roku - piłkarze tego kraju awansowali na mundial po raz pierwszy od MŚ 1974.
Jego podopieczni odpadli z tegorocznego turnieju po fazie grupowej, przegrywając 0:1 ze Szkocją, 0:3 z Brazylią i 2:4 z Marokiem.
(PAP)
Nasze materiały wideo:
Źródło: Bielsk.eu