![Gmina Kolno z pierwszym Ogólnopolskim Festiwalem Pieśni Dziadowskiej - [VIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fetbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co%2Fstorage%2Fv1%2Fobject%2Fpublic%2Farticle-imports%2Fwire%2Fwire-gmina-kolno-z-pierwszym-ogolnopolskim-festiwalem-piesni-dziadowskiej-video%2F8feb8325a6b596c6.jpg&w=1920&q=75)
Alan Grunwald
Dzisiaj, 13:44
„Sięgamy do korzeni” – mówi wójt Józef Wiśniewski
Wójt gminy Kolno Józef Wiśniewski zaznaczył, że festiwal jest wydarzeniem wyjątkowym:
– Po raz pierwszy organizujemy wydarzenie takiej rangi. To twórczość specyficzna, wyrastająca z kultury ludowej. Chcemy ją propagować, bo to protoplasta wielu innych aktywności artystycznych. Wójt przypomniał, że wędrowni dziadowie byli kiedyś jedynym źródłem informacji o świecie:
– Chodzili od wsi do wsi, śpiewali, opowiadali, przynosili powiew nowości. Byli oczekiwani, a ich twórczość często opłacana noclegiem czy posiłkiem. To tradycja, którą warto ocalić. Wiśniewski podkreślił, że festiwal nie zastępuje Nocy Świętojańskiej, lecz stanowi dodatkową propozycję:
– Chcieliśmy spróbować czegoś innego. Zobaczymy, jak mieszkańcy przyjmą tę formę. Na pewno warto, bo to sięgnięcie do tradycji. Pomysł dojrzewał latami. „Chciałem stworzyć miejsce dla ludzi z pasją”
Instruktor Centrum Kultury, Kazimierz Kotter , przyznał, że idea festiwalu dojrzewała od dawna:
– Obserwowałem scenę tradycyjną i widziałem, że lirnicy, balladziarze i opowiadacze występują zwykle przy okazji innych imprez. Pomyślałem, że warto stworzyć dla nich własne miejsce – klimatyczne, nad rzeką, koło lasu. Kotter podkreślił, że uczestnicy to często twórcy instrumentów:
– Nie tylko śpiewają klasyczne ballady, ale też sami tworzą. Są tu osoby, które robią liry. To ludzie z pasją. Zapowiedział również chęć kontynuacji:
– Bardzo bym chciał, żeby festiwal odbywał się co roku. Jeśli Ministerstwo nas wesprze, mamy szansę na stałą imprezę. Kotter zwrócił uwagę na problem zanikania tradycji:
– Pieśń dziadowska to forma ballady, kiedyś przekazująca wiadomości. Dziś jest jej coraz mniej. Ten festiwal może pomóc ją reaktywować. „Chcemy podtrzymywać dawne korzenie muzyczne” – mówi dyrektor Mariusz Wesołowski
Dyrektor Centrum Kultury Gminy Kolno, Mariusz Wesołowski , podkreślił, że pomysł festiwalu dojrzewał od kilku lat:
– Na terenie gminy odbywa się wiele imprez, ale pieśni dziadowskiej jeszcze nie było. Stwierdziliśmy, że warto podtrzymywać dawne korzenie muzyczne. Ministerstwo Kultury przychyliło się do naszego wniosku i możemy dziś zorganizować to wydarzenie. Wesołowski zaznaczył, że festiwal ma część konkursową:
– Przewidziane są nagrody finansowe o niebagatelnych kwotach. Jury zdecyduje, kto je otrzyma. W konkursie bierze udział 16 uczestników – soliści i zespoły . Kilka zgłoszeń odpadło z powodu chorób i planów wakacyjnych.
Ballady, opowieści i dawna tradycja wracają do życia
Festiwal w Koźle to nie tylko konkurs, ale także spotkanie ludzi, którzy pielęgnują tradycję wędrownych śpiewaków. Dawne ballady – często opowiadające o lokalnych wydarzeniach, tragediach czy moralnych lekcjach – znów wybrzmiały nad rzeką.
Jak przypomniał Kotter:
– Pieśń dziadowska była kiedyś formą komentarza do wydarzeń. Dziad chodził od wsi do wsi i śpiewał o tym, co się wydarzyło. To była dawna „gazeta”. Nowa tradycja w Gminie Kolno?
Organizatorzy zgodnie podkreślają, że festiwal ma potencjał, by stać się stałym punktem w kalendarzu kulturalnym regionu. Jeśli pogoda i frekwencja dopiszą, a Ministerstwo Kultury utrzyma wsparcie, Koźle może stać się ogólnopolskim miejscem spotkań lirników i opowiadaczy.