RAK
    Finał dużego procesu pseudokibiców piłkarskich. „Totalna porażka wymiaru sprawiedliwości”

    Finał dużego procesu pseudokibiców piłkarskich. „Totalna porażka wymiaru sprawiedliwości”

    3723 odsłon
    Finał dużego procesu pseudokibiców piłkarskich. „Totalna porażka wymiaru sprawiedliwości”

    Sąd Apelacyjny w Białymstoku znacznie obniżył kary oskarżonym związanym ze środowiskiem miejscowych pseudokibiców piłkarskich. To w większości kary łączne więzienia w zawieszeniu. Jak podkreślił wczoraj sąd, wyrok to wynik przedawnienia dużej części czynów, a także uniewinnienia od niektórych. To j

    Sąd Apelacyjny w Białymstoku znacznie obniżył kary oskarżonym związanym ze środowiskiem miejscowych pseudokibiców piłkarskich. To w większości kary łączne więzienia w zawieszeniu. Jak podkreślił wczoraj sąd, wyrok to wynik przedawnienia dużej części czynów, a także uniewinnienia od niektórych.

    To jeden z największych i najdłuższych procesów w Białymstoku; sprawa dotyczy czynów popełnianych kilkanaście lat temu.

    Białostocka delegatura Prokuratury Krajowej w dwóch obszernych aktach oskarżenia, które zostały połączone przez sąd pierwszej instancji w jedną sprawę, oskarżyła 46 osób powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców Jagiellonii Białystok. Sprawa ma charakter wielowątkowy, bo dotyczy zarzutów działania w latach 2009-2013 w trzech zorganizowanych grupach przestępczych.

    Chodziło m.in. o organizowanie bójek (tzw. ustawek) z pseudokibicami innych klubów piłkarskich, publiczne propagowanie ustroju faszystowskiego, napaści, m.in. z pobudek rasistowskich, i o czerpanie korzyści z prostytucji. To również zarzuty dokonania innych przestępstw, np. bezprawnego pozbawienia wolności w celu wymuszenia zwrotu zobowiązań finansowych czy rozliczeń.

    Według prokuratury przestępstwa te były popełniane w różnych składach osobowych. Niektóre z oskarżonych osób mają w zarzutach pojedyncze czyny, np. udział w bójce z pseudokibicami innych klubów sportowych, ale są też np. zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

    W lipcu 2024 r. miejscowy sąd okręgowy, po trzyletnim postępowaniu w pierwszej instancji, nieprawomocnie skazał 46 osób. Zapadły wyroki od siedmiu lat bezwzględnego więzienia do ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu. Apelacje w tej sprawie złożyli obrońcy 31 oskarżonych.

    Sąd Apelacyjny w Białymstoku, który badał odwołania, w wydanym w piątek orzeczeniu złagodził kary łączne większości oskarżonych. Wynoszą one od roku do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Jedyna kara bez zawieszenia to cztery lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Kary wobec części oskarżonych utrzymał w mocy.

    - Jest to porażka wymiaru sprawiedliwości, totalna porażka - powiedział sędzia Jerzy Szczurewski, rozpoczynając uzasadnienie wyroku. Na ogłoszenie stawiło się część oskarżonych i ich obrońcy. Wyjaśnił, że orzeczone kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania w stosunku do wszystkich oskarżonych, to „jest wynik zestawienia przedawnień i uniewinnień z obecnym wiekiem oskarżonych i ich niekaralnością”. Dodał, że sąd uznał winę, ale doszedł do wniosku, że mężczyźni zasługują na karę z warunkowym zawieszeniem.

    Sąd wskazał, że oskarżeni w chwili popełnienia czynów byli w wieku młodzieńczym, a teraz - gdy są sądzeni - są dorosłymi ludźmi, którzy mają własne rodziny i dzieci. Podkreślił, że oskarżeni przez ostatnie 15 lat byli osobami niekaranymi i dokonali sami na sobie resocjalizacji.

    Sąd, odnosząc się do działania grup przestępczych, ocenił, że sąd pierwszej instancji niezwykle skrupulatnie je omówił.

    Sędzia Szczurewski podkreślił, że wszystkie czyny popełnione w ramach grupy, która propagowała ustrój faszystowski i nawoływała do nienawiści na tle narodowościowym, przedawniły się, ale nie przedawnił udział w grupie przestępczej. Wyraził nadzieję, że oskarżeni przez te lata nabrali do tego dystansu. - Jeżeli nie, to polecam wycieczkę do Oświęcimia, Majdanka, Stutthofu i innych tego typu miejsc, a jeżeli to nie wystarczy, to pojedźcie tam z dziećmi (...) i po wycieczce po tych muzeach zapytajcie, co o tym sądzą i nie ukrywajcie tego, że był okres w życiu, że sympatyzowałem z ideami tych ludzi, którzy te obozy stworzyli - powiedział zwracając się do skazanych.

    Odnosząc się do grupy odpowiadającej za organizowanie bójek, sąd także wskazał, że część z nich się przedawniła. Sędzia Szczurewski mówił o ich znacznej szkodliwości, a także podnosił to, że przez oskarżonych były one porównywane do MMA jako tzw. ustawki honorowe. - Panowie, myślę, że z wiekiem ocena owych ustawek, chyba jest trochę inna - mówił sędzia.

    Szczurewski wskazał, ze sąd skrupulatnie też analizował czyny dotyczące bezprawnego pozbawienia wolności, rozboju i pobicia człowieka. W ocenie sądu jeden z oskarżonych jest tego winien i to on otrzymał najwyższą karę - bezwzględnego więzienia na cztery lata. Szczurewski nazwał tę działalność „bandycką".

    Sąd w uzasadnieniu podnosił też, że wydając wyrok brał pod uwagę obecną sytuację życiową oskarżonych. - Wiek z chwili popełnienia czynu, a wiek z chwili orzekania to epoka (...) i to jest porażka wymiaru sprawiedliwości, a mówię o tym, tym bardziej z bolejącym sercem, że jesteśmy ostatnim ogniwem tego procesu - powiedział Szczurewski. Wcześniej ocenił, że atrybuty postępowania takie jak szybkość nie zostały zachowane, ale sąd starał się, by wyrok był mądry.

    - Ten wyrok jest mądry. W tej mądrości zawiera się przede wszystkim zaufanie do panów, panowie oskarżeni, że przez te kolejne lata, bo przez 15 lat z punktu widzenia prawno-karnego byliście czyści, że tej czystości prawno-karnej dochowacie - zaznaczył sędzia.

    (PAP)

    Nasze materiały wideo:


    Źródło: iSokółka.eu

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?