RAK
    Fałszywi pracownicy banku wyłudzili od 50-latki ponad 190 tysięcy złotych

    Fałszywi pracownicy banku wyłudzili od 50-latki ponad 190 tysięcy złotych

    280 odsłon
    Fałszywi pracownicy banku wyłudzili od 50-latki ponad 190 tysięcy złotych

    FOT. KMP w Białymstoku 50-latka z powiatu białostockiego uwierzyła, że jej oszczędności są zagrożone. Wypłaciła 40 tysięcy złotych, zaciągała kolejne kredyty i przekazywała pieniądze na wskazane konta kryptowalutowe. Straciła łącznie ponad 190 tysięcy złotych. Kobieta odebrała telefon od osoby pod

    FOT. KMP w Białymstoku

    50-latka z powiatu białostockiego uwierzyła, że jej oszczędności są zagrożone. Wypłaciła 40 tysięcy złotych, zaciągała kolejne kredyty i przekazywała pieniądze na wskazane konta kryptowalutowe. Straciła łącznie ponad 190 tysięcy złotych.

    Kobieta odebrała telefon od osoby podającej się za pracownicę banku. Rozmówczyni przekazała, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na dane mieszkanki powiatu białostockiego. Po chwili do rozmowy dołączył mężczyzna przedstawiający się jako pracownik bankowego działu bezpieczeństwa.

    Mężczyzna przekonywał 50-latkę, że natychmiast musi wypłacić wszystkie oszczędności. Tłumaczył, że tylko w ten sposób zabezpieczy pieniądze przed oszustami. Kobieta zastosowała się do instrukcji i wypłaciła 40 tysięcy złotych.

    Następnie wpłaciła środki na wskazane przez rozmówcę konto kryptowalutowe. Zainstalowała też na telefonie aplikację i założyła w niej portfel kryptowalutowy. Za jego pośrednictwem miała przekazywać kolejne pieniądze. Po każdej transakcji informowała mężczyznę, że wykonała polecenie.

    Oszust namawiał ją również do zaciągania kredytów w różnych bankach. Gdy pojawiały się limity wpłat, polecał zakładanie kolejnych kont w aplikacji. W pewnym momencie przekazał kobiecie, że powinna pojechać do Warszawy i tam wpłacić następne środki.

    50-latka odwiedzała kolejne placówki bankowe i składała wnioski o kredyt. W Warszawie żaden z banków nie udzielił jej pożyczki. Po powrocie do Białegostoku poszła do jednej z placówek, aby ponownie złożyć wniosek. Wtedy pracownik poinformował ją, że ma już w tym banku aktywne zobowiązanie.

    Kobieta skontaktowała się z mężczyzną i zażądała zwrotu pieniędzy. Usłyszała, że odezwie się za kilka dni. Kontakt jednak się urwał. Wtedy 50-latka zweryfikowała jego tożsamość, pytając bank, czy taki pracownik jest zatrudniony w tej instytucji. Otrzymała odpowiedź, że nikt o podanym nazwisku tam nie pracuje.

    Dopiero wtedy zrozumiała, że padła ofiarą oszustwa. O sprawie poinformowała policjantów. Łączna strata mieszkanki powiatu białostockiego przekroczyła 190 tysięcy złotych.

    Opisane działanie może odpowiadać oszustwu z art. 286 § 1 Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność za doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez wprowadzenie jej w błąd lub wykorzystanie błędu. Ostateczna kwalifikacja prawna zależy od ustaleń dokonanych w toku postępowania.

    Ta historia pokazuje, jak szybko fałszywy telefon z banku może zamienić się w finansową katastrofę. Najbardziej kosztowny okazał się nie jeden przelew, lecz seria poleceń: wypłata oszczędności, aplikacja kryptowalutowa, kolejne konta i próby zaciągania kredytów.

    na podstawie: Policja Białystok.

    Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Białymstoku). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.


    Źródło: Echo Bialystok

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?