
Spis treści Mieszkańcy białostockiego osiedla Piasta przeżyli prawdziwy szok, gdy w połowie czerwca zobaczyli poranny widok na osiedlowych parkingach. Krajobraz jak po bitwie – powybijane szyby, wgniotki, wszechobecne odłamki szkła oraz kamienie leżące wewnątrz pojazdów. Sprawcy wykazali się skrajn
Mieszkańcy białostockiego osiedla Piasta przeżyli prawdziwy szok, gdy w połowie czerwca zobaczyli poranny widok na osiedlowych parkingach. Krajobraz jak po bitwie – powybijane szyby, wgniotki, wszechobecne odłamki szkła oraz kamienie leżące wewnątrz pojazdów. Sprawcy wykazali się skrajną bezmyślnością, a swoje „wyczyny” uwiecznili na wideo. Kryminalni z Białegostoku szybko namierzyli młodych agresorów, którzy za głupi wybryk mogą teraz trafić za kratki.
Do serii brutalnych uszkodzeń doszło pod osłoną nocy. Właściciele zaparkowanych samochodów przeżyli horror, podliczając poranne straty. Łącznie aż osiem pojazdów zostało poważnie zdewastowanych. Auta miały nie tylko potłuczone reflektory i szyby, ale również doszczętnie pogniecione pokrywy silników oraz dachy. Poszkodowani białostoczanie oszacowali łączną wartość zniszczeń na gigantyczną kwotę – ponad 30 tysięcy złotych. Sprawą natychmiast zajęli się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością przeciwko Mieniu z białostockiej komendy miejskiej.
Dzięki skrupulatnej pracy operacyjnej mundurowi szybko zrekonstruowali przebieg tego feralnego wieczoru i ustalili tożsamość sprawców. Okazało się, że za wszystkim stoi dwóch 18-letnich mieszkańców Białegostoku. Nastolatkowie podróżowali wcześniej autobusem komunikacji miejskiej. Gdy tylko z niego wysiedli, bez żadnego logicznego powodu ruszyli w kierunku zaparkowanych aut.
– Zaczęli rzucać kamieniami i wszystkim, co im wpadło w ręce w zaparkowane pojazdy. Wybijali nimi szyby i skakali po maskach samochodów – relacjonowała podkomisarz Malwina Olszewska z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Młodzi wandale wykazali się porażającą wręcz bezmyślnością. Swoją destrukcyjną działalność postanowili uwiecznić na pamiątkę. Policjanci zatrzymali obu 18-latków w ich własnych mieszkaniach. Podczas przeszukania lokali u jednego z nich zabezpieczono smartfon. W jego pamięci znajdowało się dokładne nagranie wideo, na którym widać, jak nastolatkowie demolują mienie sąsiadów. Złapani na gorącym uczynku chłopcy nie potrafili racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Jeden z nich bezradnie zasłaniał się faktem, że był kompletnie pijany.
Zatrzymani nastolatkowie usłyszeli już po dwa zarzuty uszkodzenia mienia, które zostały popełnione w krótkich odstępach czasu. Zgodnie z polskim kodeksem karnym za ten czyn grozi im teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności. O ich dalszym losie zadecyduje białostocki sąd. To jednak nie koniec sprawy. Śledczy ustalili, że w trakcie demolki towarzyszyła im trzecia osoba. Policja zna już jej personalia i obecnie szczegółowo sprawdza, czy brała ona czynny udział w niszczeniu aut.
Czy na Waszych osiedlach również dochodzi do aktów wandalizmu? Jak skutecznie walczyć z niszczeniem samochodów na parkingach – pomogłyby dodatkowe kamery monitoringu, czy surowsze kary?
AR
Źródło: DDB24.pl (Dzień Dobry Białystok)