
Program „Czyste Powietrze” utknął w głębokim kryzysie zainteresowania. Chociaż przedstawiciele polskich miast i wsi jednoznacznie dostrzegają jego fundamentalne znaczenie w walce ze smogiem, to równocześnie alarmują, że obecna konstrukcja dotacji nie odpowiada na realne potrzeby mieszkańców. Takie w
Program „Czyste Powietrze” utknął w głębokim kryzysie zainteresowania. Chociaż przedstawiciele polskich miast i wsi jednoznacznie dostrzegają jego fundamentalne znaczenie w walce ze smogiem, to równocześnie alarmują, że obecna konstrukcja dotacji nie odpowiada na realne potrzeby mieszkańców. Takie wnioski płyną z największego w historii badania ankietowego przeprowadzonego przez Polski Alarm Smogowy (PAS), w którym udział wzięło blisko 1500 samorządów z całego kraju.
Odpowiedzią na te problemy ma być oficjalna prezentacja pakietu głębokich reform, którą Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zaplanował na 13 lipca 2026 roku. Okazuje się jednak, że jeden z flagowych elementów zmian – darmowy bon na audyt energetyczny – wejdzie w życie z opóźnieniem z powodu konieczności przeprowadzenia dodatkowych konsultacji z samorządami.
Brutalna ocena od blisko 1500 gmin
Wyniki ankiety rozesłanej przez PAS do urzędów w całej Polsce rysują pesymistyczny obraz obecnej odsłony programu:
Równolegle samorządy wierzą w potencjał projektu. Aż 74% z nich twierdzi, że po wdrożeniu odpowiednich poprawek program ma ogromną szansę stać się skuteczną bronią w walce o czyste niebo w ich regionach. Jak podkreśla rzecznik PAS, Piotr Siergiej, urzędnicy gminni są na pierwszej linii frontu w kontakcie z beneficjentami, dlatego ich głos należy traktować jako bezpośredni odzew płynący od społeczeństwa.
Bon na audyt energetyczny kością niezgody
Jedną z najbardziej oczekiwanych modyfikacji w programie jest wprowadzenie zielonego bonu na audyt energetyczny o wartości 1200 zł. Dotychczas właściciel domu musiał sfinansować przeprowadzenie audytu (który jest warunkiem otrzymania wyższej dotacji na głęboką termomodernizację) z własnej kieszeni, a środki były mu zwracane dopiero po rozliczeniu inwestycji. Dla osób uboższych stanowiło to barierę nie do przejścia.
Nowy bon ma zdjąć z mieszkańców ten ciężar i finansować badanie budynku „z góry” za pośrednictwem gminnych operatorów. Pomysł ten wywołał jednak ogromny opór samorządów podczas konsultacji, w trakcie których spłynęło ponad 1400 uwag. Gminy obawiają się:
Rzeczniczka NFOŚiGW, Magdalena Skłodowska, potwierdziła, że z uwagi na te zastrzeżenia, wdrożenie bonu zostanie przesunięte na drugą połowę roku. Wcześniej Fundusz przeprowadzi dogłębne, dodatkowe konsultacje z samorządami, by wypracować kompromisowy i bezpieczny dla obu stron model funkcjonowania tego mechanizmu.
Co przyniesie 13 lipca?
Mimo wstrzymania bonu na audyt, NFOŚiGW zaprezentuje za kilka dni pakiet innych, gotowych ułatwień, na które czekają tysiące Polaków. W kuluarach mówi się m.in. o złagodzeniu wymogów dotyczących posiadania nieruchomości (skrócenie wymaganego okresu bycia właścicielem), możliwości realizowania termomodernizacji etapami oraz uszczelnieniu weryfikacji dochodów poprzez bezpośrednie połączenie systemów baz danych PESEL, ZUS i urzędów skarbowych.
Czy to wystarczy? Jedynie 23% badanych przez PAS samorządów uważa dotychczasowe propozycje NFOŚiGW za w pełni wystarczające do odblokowania programu. Gminy domagają się znacznie odważniejszych kroków: realnego skrócenia czasu oczekiwania na wypłatę przyznanych dotacji, podniesienia progów dochodowych oraz drastycznego uproszczenia dokumentacji aplikacyjnej.
Źródła: