
To niby "tylko" 6,5 km drogi, ale aż 9 obiektów inżynierskich. Na nowym odcinku S 19 Deniski - Haćki powstały węzeł drogowy, dwa MOP-y (Miejsca Obsługi Podróżnych) oraz przejścia umożliwiające zwierzętom migrację bezpieczną i dla nich, i dla kierowców. Ten odcinek ma być wkrótce gotowy. Już teraz k
niedziela, 12/07/2026 - 18:02

(Unibep)
Featured
To niby "tylko" 6,5 km drogi, ale aż 9 obiektów inżynierskich. Na nowym odcinku S 19 Deniski - Haćki powstały węzeł drogowy, dwa MOP-y (Miejsca Obsługi Podróżnych) oraz przejścia umożliwiające zwierzętom migrację bezpieczną i dla nich, i dla kierowców.
Ten odcinek ma być wkrótce gotowy. Już teraz kierowcy podróżujący obecną krajówką, wjeżdżają na rondo wybudowane w ramach tej inwestycji.
Wykonawca tego odcinka jest bielska firma Unibep.
Nowy odcinek połączy już użytkowany odcinek S19 omijający Bielska z obecną krajówką na wysokości Denisek. Trasa ta z pewnością usprawni przejazd "dziewiętnastką", a jeszcze wygodniej będzie, gdy zostanie oddany do użytku odcinek z Bociek do Siemiatycz i Chlebczyna za Siemiatyczami. To też wkrótce ma nastąpić.
- Zmiany najlepiej widzą kierowcy, którzy regularnie podróżują tą trasą. Przez ostatnie miesiące obserwowali powstające nasypy, obiekty inżynierskie i kolejne warstwy nawierzchni. Dziś nowa droga ma już niemal docelowy kształt - opisuje budowę odcinka Deniski - Haćki firma Unibep. - W trakcie prac wykorzystano ok. 108 tys. ton asfaltu i mieszanek bitumicznych, a w najbardziej intensywnym okresie na budowie pracowało nawet 400 osób i jednostek sprzętu. Przed nami ostatni etap robót. Już wkrótce droga, którą mieszkańcy regionu przez wiele miesięcy obserwowali z okien samochodów, stanie się częścią ich codziennych, bezpieczniejszych podróży.
Oddanie tego odcinka będzie oznaczać szybszą i bardziej komfortową podróż, wyższy poziom bezpieczeństwa, sprawniejsze połączenie Białegostoku z Bielskiem Podlaskim oraz lepsze skomunikowanie miejscowości w regionie.
To takze mniej zniecierpliwionych kierowców i mniej wypadków.
Niestety na realizację ciągle czeka odcinek z Denisek do Białegostoku. Tu jednak po protestach i odwołaniach sprawa utknęła w sądzie i nie wiadomo jak się dalej potoczy, Nie było nawet jeszcze pierwszej rozprawy. A wszystko może potoczyć się różnie. Optymistycznie sąd może nawet na pierwszej rozprawie skargi odrzucić i dać zielone światło inwestycji. Ale może być też gorzej. Może jakoś je rozpatrywać, powoływać biegłych, może nakazać wszczęcie od nowa procedur wydania decyzji środowiskowej, a w najgorszej sytuacji może okazać się, że należy od nowa wytyczyć całą trasę "eski", co powoduje, że procedury potrwają latami.
(azda)
Nasze materiały wideo: