RAK
    25 lat więzienia za zbrodnię w Surażu w 2000 r. Sąd Najwyższy oddalił kasacje

    25 lat więzienia za zbrodnię w Surażu w 2000 r. Sąd Najwyższy oddalił kasacje

    1082 odsłon
    25 lat więzienia za zbrodnię w Surażu w 2000 r. Sąd Najwyższy oddalił kasacje

    Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - 25 lat więzienia za zbrodnię w Surażu w 2000 r. Sąd Najwyższy oddalił kasacje Sąd Najwyższy oddalił w środę (15.07) kasacje obrońców mężczyzny skazanego na 25 lat więzienia za zabójstwo krewnej w 2000 r. w Surażu. Sprawca miał wtedy 15 lat, ale do jego za

    Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - 25 lat więzienia za zbrodnię w Surażu w 2000 r. Sąd Najwyższy oddalił kasacje

    Sąd Najwyższy oddalił w środę (15.07) kasacje obrońców mężczyzny skazanego na 25 lat więzienia za zabójstwo krewnej w 2000 r. w Surażu. Sprawca miał wtedy 15 lat, ale do jego zatrzymania doszło 20 lat później.

    SN uznał, że nie ma podstaw, by w pełni odpowiadał on za zbrodnię jak nieletni.

    W sytuacji, w której skazanemu (...) zarzuty popełnienia przestępstwa przedstawiono w wieku 35 lat, w sposób oczywisty nie było najmniejszych szans, najmniejszych podstaw na to, aby wdrożyć wobec niego odpowiedzialność przewidzianą według ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich - wskazał sędzia Adam Roch, uzasadniając środowe orzeczenie.

    Sprawa dotyczyła głośnego i opisywanego w mediach zabójstwa ponad 50-letniej kobiety, dokonanego ze szczególnym okrucieństwem i motywem seksualnym, do którego doszło w lipcu 2000 r. w Surażu. Z ustaleń śledztwa wynikało, że sprawca był bardzo brutalny. Bił ofiarę po twarzy, głowie, szyi i ramionach. Udusił ją, a chcąc zatrzeć ślady, podpalił dom, w którym doszło do zabójstwa.

    Skazany za tę zbrodnię został bratanek męża ofiary, który w momencie popełnienia czynu miał nieco ponad 15 lat. Zarzuty w związku ze sprawą przedstawiono mu jednak 20 lat później - po tym, jak został odnaleziony w USA. Akt oskarżenia w tej sprawie skierowała do sądu w 2023 r. krakowska delegatura Prokuratury Krajowej, gdzie funkcjonuje Dział ds. Niewykrytych Zabójstw - tzw. Archiwum X.

    W marcu 2024 r. mężczyzna został skazany przez Sąd Okręgowy w Białymstoku na 25 lat pozbawienia wolności. Wziąwszy pod uwagę wiek oskarżonego w chwili dokonania czynu, była to najwyższa możliwa do orzeczenia kara. Apelacje od wyroku składali zarówno obrońcy oskarżonego, jak i pełnomocnik bliskich ofiary. W lutym 2025 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok 25 lat więzienia, a trójce bliskich zmarłej przyznał po 100 tys. zł w formie częściowego zadośćuczynienia. Skazany mężczyzna nie przyznał się do winy, przed sądami obu instancji, nie składał wyjaśnień, a jedynie krótkie stanowiska podczas mów końcowych.

    Kasacje obu obrońców skazanego od wyroku sądu apelacyjnego wpłynęły do SN we wrześniu ub.r. Sprawa trafiła na wokandę Izby Karnej w zeszły czwartek. Po dwugodzinnej rozprawie przewodniczący składu, sędzia Roch, zdecydował o odroczeniu wydania orzeczenia do 15 lipca. W środę SN postanowił oddalić obie kasacje, które uznał za oczywiście bezzasadne.

    Sędzia Roch przypomniał, że SN nie zajmuje się badaniem ustaleń faktycznych. Z kolei sędzia Ryszard Witkowski, który był sprawozdawcą w sprawie, mówił, że zarówno kasacje obrońców, jak i ich ubiegłotygodniowe wystąpienia w dużej mierze koncentrowały się właśnie na tym elemencie.

    Przewodniczący składu wskazał, że rolą SN jest weryfikowanie, czy sąd niższej instancji zachował wszelkie reguły proceduralne, czy też dopuścił się obrazy przepisów. 

    Jeżeli doszło do takiego naruszenia - kontynuował sędzia Roch - SN bada, czy naruszenie to miało charakter rażący. Jeżeli tak było, sąd sprawdza zaś, czy te rażące uchybienia mogły mieć - jak podkreślił - „istotny wpływ” na treść rozstrzygnięcia. 

    Sędzia Roch zaznaczył, że poza wystąpieniem w danej sprawie bezwzględnych przyczyn odwoławczych, tylko w tym przypadku SN ma podstawy do uwzględnienia kasacji. Podkreślił zarazem, że w analizowanej sprawie SN nie dostrzegł rażących uchybień.

    SN nie zgodził się także z obrońcami skazanego w kwestii występowania w sprawie bezwzględnej przyczyny odwoławczej. Według jednego z tych obrońców, mec. Jacka Dubois, taką przyczyną miał być brak skargi uprawnionego oskarżyciela. Podczas ubiegłotygodniowej rozprawy adwokat przywołał w tym kontekście przepisy nieobowiązującej od 2022 r. ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, zgodnie z którymi sądem właściwym do działania w przypadku, gdy czynu dopuściła się osoba nieletnia, był sąd rodzinny. W myśl innego przepisu tej ustawy sąd rodzinny mógł w szczególnych przypadkach przekazać sprawę prokuratorowi. Wówczas była ona rozpatrywana przez sąd karny.

    Adwokat podkreślał, że ustawodawca jasno zbudował pewną koncepcję postępowania wobec nieletnich. 

    Zgodnie z orzecznictwem sądu nieletni jest zawsze ten, który popełnił czyn w tym czasie, niezależenie od tego, czy później jest dorosły, czy nie - mówił mec. Dubois.

    Jak dodał, zajmujące się tą sprawą sądy dostrzegły wyjątek od reguły, nie został on jednak zastosowany w sposób odpowiedni.

    W środę sędzia Roch podkreślił, że obrońcy skazanego mają rację, wskazując, że nieletni pozostaje nieletnim również w toku postępowania karnego. Żeby mogło zaś dojść do postępowania karnego, sąd rodzinny musi spełnić określoną procedurę. W ocenie sędziego obrońcy stracili jednak z oczu definicję nieletniego, która upoważnia sąd rodzinny do takiego działania.

    Nieletnim jest ten sprawca, w tym wypadku czynu zabronionego, który popełnił czyn karalny po ukończeniu 13. roku życia, przed ukończeniem 17. - mówił sędzia Roch. 

    Podkreślił, że jeżeli sąd rodzinny zdecyduje się z urzędu wszcząć wobec takiej osoby postępowanie wyjaśniające, środki przewidziane w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich mogą być stosowane wobec niego do ukończenia 21 roku życia. Ostateczną granicą - jak wskazał sędzia - kiedy mogą być stosowane najsurowsze środki przewidziane w tej ustawie, jest wiek 24 lat.

    Po ukończeniu 24 lat sąd rodzinny nie ma podstaw do zajmowania się sprawą nieletniego - podkreślił sędzia Roch. 

    Zaznaczył przy tym, że sąd rodzinny nie decyduje w omawianej procedurze o kwestii odpowiedzialności nieletniego, lecz o tym, w jakim trybie będzie on odpowiadał za dany czyn.

    W sytuacji, w której skazanemu (...) zarzuty popełnienia przestępstwa przedstawiono w wieku 35 lat, w sposób oczywisty nie było najmniejszych szans, najmniejszych podstaw na to, aby wdrożyć wobec niego odpowiedzialność przewidzianą według ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich. Sąd rodzinny tam nie miał (...) już nic do roboty - wskazał sędzia Roch. 

    Zaznaczył, że wobec takiej osoby nie ma m.in. możliwości zastosowania działań poprawczych.

    Sędzia przypomniał również, że w celu zweryfikowania tej okoliczności zwrócono się do sądu rodzinnego. Jak wskazał podczas ubiegłotygodniowej rozprawy prok. Piotr Krupiński, sąd rodzinny oddalił wniosek prokuratora, uznając w tej sprawie właściwość sądu karnego, a nie swoją.

    Sędzia Roch podkreślił, że osoba dorosła, która odpowiada w postępowaniu karnym za czyn, jakiego dopuściła się jako nieletnia, „zachowuje status nieletniego, ale dotyczy to wyłącznie określonych przepisów”. Jako przykłady takich korzyści sędzia Roch wymienił obligatoryjność posiadania przez oskarżonego obrońcy czy też kwestię złagodzenia kary. Podkreślił, że skazany w analizowanej sprawie zachował w tych aspektach status nieletniego, co wynika z wydanych przez sądy niższej instancji orzeczeń.

    SN odniósł się m.in. także do kwestii dokonanej przez sąd II instancji oceny wiarygodności materiału dowodowego. Wskazał, że istniały mocne podstawy do powiązania materiału genetycznego znajdującego się m.in. na koszuli nocnej ofiary z osoba sprawcy.

    Przy takich wartościach ilorazu wiarygodności, jakie zostały tutaj wskazane, dowody do skazania tak naprawdę są niepodważalne, nie ma możliwości, żeby nastąpił jakikolwiek błąd - mówił sędzia Ryszard Witkowski, który był sprawozdawcą w tej sprawie.

    Początkowo postępowanie w sprawie zbrodni w Surażu zostało umorzone z uwagi na niewykrycie sprawcy, ale prokuratorzy z Archiwum X wrócili do sprawy w 2019 r. Zgromadzili materiał dowodowy, w tym ślady DNA, który dał podstawy do wydania postanowienia o przedstawieniu mężczyźnie zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

    Udało się też ustalić, że przebywa on w USA. Po skierowaniu do strony amerykańskiej wniosku o ekstradycję, ówczesny podejrzany został zatrzymany w grudniu 2020 r. Do 2023 r. trwała procedura ekstradycyjna, ostatecznie mężczyzna został wydany Polsce.

    źródło: PAP | red: at


    Źródło: Polskie Radio Białystok

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?