
W kraju, w którym część rodziców z niepokojem pyta, czy edukacja seksualna nie „seksualizuje” dzieci, a wieczorem z wypiekami na twarzy zaczytuje się w powieściach erotycznych. W kraju, w którym seksu nie uczymy, ale bardzo chętnie go konsumujemy. Czasem w kinie, czasem w internecie, czasem w poradnikach obiecujących idealny związek w siedmiu prostych krokach.
To zabawne. A może trochę smutne. Bo kiedy przestajemy rozmawiać o seksualności, wcale nie robi się cisza. Tę przestrzeń natychmiast wypełnia ktoś inny. Algorytm. Reklama. Influencer. Pornografia. Samozwańczy ekspert od relacji albo człowiek, który twierdzi, że skoro przeżył wielką miłość, bolesne rozstanie i duchowe przebudzenie, to teraz już wie, jak powinni żyć wszyscy pozostali. Psychologia jest pod tym względem wyjątkowo niewygodna. Rzadko mówi: „ja wiem”. Znacznie częściej pyta: „od czego to zależy?”.
Rozwój seksualny człowieka zaczyna się od niemowlęctwa. Tak. Naprawdę. I właśnie w tym miejscu część czytelników zapewne uniosła brwi. A jednak pierwszą lekcję seksualności odbieramy nie wtedy, gdy się zakochujemy, lecz wtedy, gdy uczymy się, że dotyk oznacza bezpieczeństwo. Że czyjeś ramiona uspokajają. Że obecność drugiego człowieka reguluje emocje. Że bliskość przynosi ulgę. Najpierw uczymy się, że dotyk koi. Dopiero wiele lat później odkrywamy, że potrafi także rozpalać.
Może właśnie dlatego seks tak rzadko dotyczy wyłącznie seksu. Do łóżka nie przychodzą tylko dwa ciała. Przychodzą wszystkie wcześniejsze doświadczenia bliskości. Te, które dawały ukojenie. I te, których zabrakło. Przychodzą lęki, wstyd, przekonania o sobie, o własnym ciele i o tym, czy można komuś zaufać.
Czasami zastanawiam się, czy największym problemem współczesnych relacji naprawdę jest brak komunikacji. Odnoszę wrażenie, że coraz częściej potrafimy godzinami rozmawiać o związku, a coraz rzadziej po prostu w nim być. Analizujemy „nas”, negocjujemy potrzeby, uczymy się komunikatów „ja”, czytamy poradniki i słuchamy podcastów.
Mamy aplikacje do szukania partnerów, podcasty o komunikacji, kursy uwodzenia, poradniki o kobiecej i męskiej energii. Nigdy wcześniej nie mieliśmy tylu instrukcji obsługi miłości. A mimo to coraz więcej ludzi zasypia obok drugiego człowieka, czując się samotnie. To chyba najlepszy dowód na to, że bliskość nie jest umiejętnością obsługi drugiego człowieka.
Z wiekiem coraz mniej fascynują mnie ludzie, którzy mają odpowiedź na każde pytanie. Coraz bardziej ci, przy których cisza nie wymaga tłumaczenia.. I może właśnie dlatego seks jest jednym z najbardziej fascynujących tematów psychologii. Bo mówi znacznie więcej o człowieku niż o samym seksie. O pożądaniu, które nie rodzi się wyłącznie w ciele i o tęsknocie za kimś, przy kim można być prawdziwie sobą.
Bo być może największym problemem współczesnej seksualności nie jest to, że za dużo o niej mówimy. Tylko to, że od lat rozmawiamy prawie wyłącznie o seksie, a zaskakująco mało o człowieku.
Dlatego serdecznie zapraszamy na drugie spotkanie Klubu Ludzi Myślących.
Kilka słów o autorce:
Ewa Ingram – psycholog, absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytet Warszawski, prowadzi Pracownię Psychologiczną „Relacja” w Mielcu. Na co dzień pracuje również jako psycholog w Niepublicznej Szkole Podstawowej z Oddziałami Dwujęzycznymi oraz Niepublicznym Liceum Ogólnokształcącym w Mielcu.
Udziela konsultacji psychologicznych, prowadzi terapię, szkolenia i warsztaty. Wspiera dzieci, młodzież i dorosłych w budowaniu zdrowych relacji – z innymi i z samym sobą. W mediach społecznościowych (@ewa_ingram) popularyzuje psychologię w codziennym wydaniu. W swoich felietonach przygląda się ludziom, relacjom i temu, co psychologicznie dzieje się wokół nas każdego dnia.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: hej.mielec.pl