
Sytuacja wokół mieleckiego szpitala od tygodni budzi ogromne emocje. Przypomnijmy, że podczas wcześniejszej, niezwykle burzliwej sesji Rady Powiatu radni minimalną większością głosów przyjęli uchwałę intencyjną otwierającą furtkę do ewentualnego połączenia szpitala z placówką w Rzeszowie. Wywołało to masowe protesty mieszkańców i personelu medycznego przed budynkiem starostwa.
Pod długich rozważaniach za i przeciw i konsultacjach, władze powiatu wycofały się z pomysłu zewnętrznej fuzji i zobowiązały dyrekcję do przedstawienia wewnętrznej strategii ratunkowej. Dokument zawierający głęboki plan restrukturyzacji trafił na biurko starosty.
Wielkie cięcia, redukcja etatów i ograniczenie przywilejów
Przedstawiona strategia to z jednej strony próba maksymalizacji zysków (m.in. poprzez rozbudowę dochodowej medycyny paliatywnej, onkologii i kardiologii oraz wprowadzenie płatnego parkingu), ale z drugiej – drastyczny program oszczędnościowy uderzający w załogę.
Projekt zakłada m.in.:
Redukcję zatrudnienia wśród pielęgniarek, administracji, sekretarek medycznych oraz rehabilitantów.
Czasowe zawieszenie porozumienia z 2017 roku kończącego spór zbiorowy w zakresie dodatkowych odpraw.
Obniżenie o połowę odpisu na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych oraz zawieszenie premii regulaminowych.
Okresowe zmniejszenie wynagrodzeń z tytułu umów cywilnoprawnych.
Związki zawodowe mówią „stop” i żądają dymisji
Na tak drastyczne propozycje natychmiast odpowiedziała strona społeczna. W oficjalnym stanowisku z 15 lipca 2006 roku, podpisanym przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych oraz Komisję Zakładową NSZZ „Solidarność”, związkowcy postawili twarde ultimatum.
Związkowcy podkreślają, że konsekwentnie walczą o zachowanie samodzielności i publicznego charakteru szpitala oraz ochronę miejsc pracy. Jednak sposób procedowania zmian doprowadził do „trwałej utraty zaufania do Dyrektora Szpitala”. Zarzucają mu brak realnego dialogu, pomijanie strony społecznej przy strategicznych decyzjach oraz rażące opóźnienie w działaniach – plan naprawczy powstał dopiero w czerwcu 2026 roku.
„Nie wyrażamy zgody, aby skutki zaniedbań organizacyjnych i zarządczych zostały przerzucone wyłącznie na pracowników. Negocjacje dotyczące wyrzeczeń finansowych pracowników nie mogą być prowadzone przez osoby, które ponoszą odpowiedzialność za doprowadzenie szpitala do obecnej sytuacji” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu. Jakie są warunki rozpoczęcia rozmów?
Związki zawodowe deklarują gotowość do współodpowiedzialności za przyszłość szpitala i przyznają, że sytuacja finansowa jest trudna. Stawiają jednak Staroście Powiatu Mieleckiego dwa kluczowe warunki wstępne: odwołanie obecnego dyrektora szpitala oraz powołanie na to stanowisko osoby "gwarantującej profesjonalne zarządzanie oraz rzeczywisty, partnerski dialog społeczny".
Dopiero po spełnieniu tych żądań związki zawodowe deklarują natychmiastowe przystąpienie do rozmów nad programem naprawczym, zastrzegając jednak, że musi być on oparty na rzetelnych analizach ekonomicznych. Ich celem – jak sami deklarują – nie jest pogłębianie konfliktu, ale uratowanie placówki i zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom oraz stabilności zatrudnienia.
Koszmarna interwencja w Jagodniku. Skrajnie zaniedbane psy trafiły do schroniska pod Mielcem
Mundurowi zapraszają do Przecławia. Piknik pełen pokazów, sprzętu i atrakcji dla całych rodzin
Krystian Getinger wrócił do domu. „Zawsze chciałem, żeby tam, gdzie wszystko się zaczęło, tam też się skończyło”
Zgubione pieniądze czekają na właściciela. Starostwo apeluje o kontakt
Nowe połączenie drogowe między Podleszanami a Wólką Książnicką już gotowe
Co dalej ze Stawami Cyranowskimi? Radny przypomina o zobowiązaniach miasta wobec KOWR
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Źródło: Korso (korso.pl) - Mielec