
Z pozoru niewinny komentarz wystarczył, by na lotnisku Kraków Airport uruchomiono procedury bezpieczeństwa. Pasażer, który wybierał się na wakacje do Dubaju, przekonał się, że z tego typu deklaracji nie ma żartów. Do incydentu doszło w poniedziałek, 20 lipca, podczas kontroli bezpieczeństwa przed o
Z pozoru niewinny komentarz wystarczył, by na lotnisku Kraków Airport uruchomiono procedury bezpieczeństwa. Pasażer, który wybierał się na wakacje do Dubaju, przekonał się, że z tego typu deklaracji nie ma żartów.
Do incydentu doszło w poniedziałek, 20 lipca, podczas kontroli bezpieczeństwa przed odlotem. Obywatel Polski, odpowiadając na pytania zadawane przez pracowników obsługi, oznajmił, że w jego walizce znajdują się bomba oraz noże.
Takie słowa natychmiast postawiły w stan gotowości służby. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, którzy zgodnie z obowiązującymi procedurami przejęli sprawę.
Bagaże pasażera zostały szczegółowo sprawdzone – najpierw za pomocą urządzenia rentgenowskiego, a następnie podczas kontroli manualnej. Funkcjonariusze zweryfikowali również dane mężczyzny w dostępnych bazach. Ostatecznie nie znaleziono żadnych niebezpiecznych przedmiotów, a sam pasażer nie figurował w rejestrach służb.
Szybko wyszło na jaw, że mężczyzna nie mówił poważnie. Jak tłumaczył, jego wypowiedź miała być jedynie żartem związanym z rutynowymi pytaniami zadawanymi podczas kontroli bezpieczeństwa. Tłumaczenie nie uchroniło go jednak przed konsekwencjami.
Za naruszenie przepisów ustawy Prawo lotnicze funkcjonariusze nałożyli na niego mandat karny. Służby przypominają, że wszelkie informacje dotyczące bomb, materiałów wybuchowych czy innych zagrożeń są traktowane z najwyższą powagą i każdorazowo uruchamiają procedury bezpieczeństwa.
Źródło: Głos24 (sekcja Dębica)