
Dodaj komentarz
Obraz Matki Bożej Sulisławskiej powrócił do sanktuarium. Został poddany pracom konserwatorskim.
Trwały one dwa miesiące i zostały przeprowadzone w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie przez dr hab. Małgorzatę Nowalińską i dr hab. Annę Sękowską.
– Po ponad 30 latach od poprzedniej konserwacji konieczne było wykonanie kolejnych prac, między innymi ze względu na pojawiające się pęcherze w warstwie malarskiej. Samo lipowe podłoże obrazu ma co najmniej 600 lat – powiedział o. Edward Żakowicz CR, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Sulisławicach.
Konserwatorki podkleiły odspojone fragmenty warstw malarskich, uzupełniły ubytki zaprawy, wykonały korektę dawnych retuszy, uzupełniły ubytki warstwy malarskiej i złoceń oraz przeprowadziły niezbędne prace zabezpieczające. Po zakończeniu konserwacji malowidło umieszczono w specjalnej komorze mikroklimatycznej, która zapewnia stałą temperaturę i wilgotność, ograniczając wpływ zmian otoczenia na zabytkowe drewno i warstwy malarskie.
Prace udało się sfinansować dzięki ofiarom parafian oraz pielgrzymów odwiedzających sulisławskie sanktuarium.
Jak zaznaczył o. Edward Żakowicz, konserwacja ma nie tylko wymiar techniczny, ale również duchowy.
– Bóg chce przez ten obraz na nowo przemawiać. Miłosierdzie Boże nieustannie się odnawia. Bóg ukazuje swoją twarz w obliczu Maryi i cudownego obrazu. Cieszę się, że wizerunek ma przedłużoną żywotność i że Maryja może nadal być obecna w naszym sanktuarium – podkreślił ksiądz kustosz.
Na razie nie zapadła ostateczna decyzja, czy obraz zostanie wyeksponowany w świątyni.
– Trwają rozmowy na temat jego ekspozycji. Taki plan jest, ale najpierw trzeba sprawdzić, jak obraz będzie reagował na warunki panujące w komorze mikroklimatycznej – wyjaśnił duchowny.
Planowane jest również spotkanie z udziałem konserwatorek, podczas którego przedstawią one wyniki badań oraz opowiedzą o przebiegu konserwacji.
Obraz jest niewielki – ma zaledwie 22 na 22 centymetry. Przywiozła go do Polski w 1610 roku rosyjska branka Dorota Ogrufina, pojmana przez Wespazjana Rusieckiego podczas wyprawy na Moskwę. To ona jako pierwsza opowiadała o jego cudowności. Jak przekazywała, obraz ocalił ją od śmierci głodowej. Po latach przekazała go do kościoła, pragnąc, aby święty wizerunek znalazł godne miejsce. Z obrazem zaczęto wiązać liczne łaski i cuda. Według miejscowej tradycji pielgrzymka do Sulisławic miała uchronić mieszkańców Staszowa przed epidemią.
W 1659 roku biskup krakowski Andrzej Trzebnicki zezwolił na kult obrazu Matki Bożej Sulisławskiej. Od tego czasu sanktuarium stało się znane w całej Rzeczypospolitej.
Podczas poprzedniej konserwacji konserwatorka Małgorzata Szuster-Gawłowska ustaliła, że słynny wizerunek stanowi wieczko bursy podróżnej – niewielkiej drewnianej skrzynki na naczynia liturgiczne, używanej przez kapelanów podczas odprawiania mszy św. w podróży, na polach bitew oraz podczas posługi chorym.
Co sądzisz na ten temat?